[zdjęcia wyszli takiesobie, bo oświetlenie było klimatyczne.]
Najpierw wjechały trzy pierożki z kapustą i grzybami, jako przystawka, potem zupa grzybowa, że zemdlałam z wrażenia. Daniem głównym był sandacz na puree. pokropiony czymś dość pikantnym.
Na stoliku kawowym pojawiły się obok kaw i herbat, małe i przepyszne serniki ze świątecznym nadzieniem.
I wreszcie wjechała beza malinowa ze śliwką. smakującą jak najlepsze powidła sliwkowo-cynamonowe.
O bogowie. Orgia. normalnie.
Potem zakotwiczyły długie łodzie wikingowe z ładunkiem : różne formy śledziowe, pasztety w żurawinach i hit czyli pasta grzybowa.
*
Takie mile popołudnia mogły by się dziać codziennie, nie mam nic na przeciw. Zwłaszcza jako odsap w tych wypełnionych po brzegi dniach.
Po siedmiu godzinach w placówce, przebrałam się, umalowałam gembę, czyli poprawiłam makijaż i pojechałam sobie do miłego miejsca mającego renomę i słusznie, podkręcić kubki smakowe.
A dziś znów od rana multum spraw ale najpierw skrobanie auta.
Czas się skurczył. doba zrobiła za krótka, jak kołdra.
Jadą wozy z paletami gliny i torbami szkliwa ...




Nooo, nie powiem, wyglada nader zachecajaco i okrutnie apetycznie, az mi slinianki zaczely mimowolnie produkowac. :)))
OdpowiedzUsuńOch powiem Ci ze pyszności.
UsuńO Boziuniu! Jak to wygląda
OdpowiedzUsuńA jeszcze lepiej smakuje.
UsuńBezę to ja zawsze, ale gdzie grzybowa, tylko barszczyk:)
OdpowiedzUsuńI barszczyk i grzybowa. Najlepiej.
UsuńOjoj, ale bym zjadła, wszystko i popiła czymś dobrym!
OdpowiedzUsuńDrugi raz bym zjadła i nawet bez popicia.
UsuńJaki zadowolony post :))) Oby tak milych wieczorow bylo wiecej a nawet duzo.
OdpowiedzUsuńOby ale obie wiemy że wigilijne odpały w robocie som raz w roku, niestety.
Usuń:))) To sie rozciagna na dziesiatki laaaaaat!
Usuńnooo kochana dobrze mi życzysz:-) albo źle 🤣
UsuńNieee, no codziennie to by człowiek nie przejadł, albo by się człowiekowi przeżarło 😉 Smaka mi na śledzie narobiłaś 😋 Mam w lodówce, kupione już na święta, ale chyba zaraz otworzę, a w weekend kupię nowe 😄
OdpowiedzUsuńCo tam, pani, w ucho wpada? Bo ja sobie ściągnęłam:
- "Cher. Autobiografia (cześć 1)" by Cher, rzecz jasna 🤪
- "Przepraszam za brzydkie pismo. Pamiętniki wiejskich kobiet" Antoniny Tosiek. Jeżeli podobały Ci się "Chłopki", to to coś w ten deseń
- "Nie czekam na szklankę wody. O świadomej niedzietności" Katarzyny Tubylewicz. Fajnie się słuchało
- i "Nieznajomi" Izabeli Janiszewskiej (z Kosiorem), bo dzień bez kryminału to dzień stracony 😉
Te chłopkopodobne widziałam w empiku i sie zastanawiałam. Skończyłam Konopnickiej życiorys, Grzebałkowskiej. I bardzo polecam. Poza tym sporo W papierze: ķącka, Wczoraj byłaś zła na zielono. i kilka dokańczam a w uchu Histeria, Janiszewskiej i Ostatni Świt, Gorzkiego. I Lunia i Modigliani. Dziękuję jak zawsze za polecajki.
Usuń"Histerię" czytałam, "Ostatni świt" niedostępny w moim pakiecie Legimi, Konopnicka czeka na święta, bo wymaga czasu (trzeba literki składać, bo nie ma audio). 🙂
Usuńno wiem wiem, że czytałaś a ja się wreszcie doczekałam, bo nie wiem czy pamiętasz, że miałam tom trzeci Wrzenie a brakowało Histerii. no ale to trochę czasu upłynęło i musiałam Wrzask jeszcze raz przelecieć...
Usuńkonopnicka się literkami czyta bardzo pięknie, sama przyjemność cię czeka na święta. :-)
a czy Przepraszam za brzydkie pismo masz w audio ?
Tak, audio. Fajnie się słucha. I podobnie jak przy "Chłopkach", "Ziemiankach" czy "Służących", słuchając wdzięczna jestem losowi za to, że dane mi było urodzić się w innych czasach i miejscu... 🤷♀️
Usuń