czwartek, 18 grudnia 2025

Się sypie. Świat.

Czasem nagle a niespodziewanie wszystko  się sypie.

 Ludzie umierają w bardzo nieodpowiednim czasie.  I wszystko się sypie.  Taka gupia konstatcja. 

Dziś nie będzie fajnego posta. Sypie sie i dokłada pozostalym. Rujnują się plany i  zamierzenia. Nie śpię z tej odpowiedzialności. I odgłosów Naczelnika...

 Dzień muszę poukładać inaczej sobie i innym. Nie dość że ciężki z zasady, 

 to jeszcze ... I to.

O 4.45 Biorę do ręki tablet. Na osłodę dobrą kawę Oraz pół tabletki na wyciszenie. może jeszcze zasnę.  Wiele spraw błachych odpływa w drugi plan. Układam nowy plan. W nocy. Bo wieczór był taki zaskoczony i zmęczony. A ja od tej decyzyjności a nawet paniki, spać nie mogę. Męczy mnie. Niepokoi. I zalewa całą  falą odpowiedzialności.  Taka dola szefowej.

Niepotrzebna mi dziś ta placówka. Bo oceny/ mazgaje/aferki nieletnich, jakieś niepoważne się wydają. 

W uchu kryminały ale przeskakuje na Lunie i Modiego. Piszę smesy o nieprzyzwoitej porze, wrzucam sukcesy na fb, zaległe.

I nie mam już siły na to życie sparszywiałe.

Bo w drugim świecie nie lepiej.

Roxy w szpitalu, Innygłos udupiona, u Rybeńki smutno, i smutno u wielu innych. W napięciu u Pantery... Podskórne oczekiwania...nie piszę u was Komentarzy, nie mam siły, przepraszam.

Ps

Nadal czekam na kanapę. Jeśli jeszcze i to sie zawali...to klęska.


33 komentarze:

  1. U mnie nawet nie możesz nic pisać dzisiaj;)
    Posyłam marne resztki moich mocy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rybko, przytulam i wspieram. Wiem, że sobie z tym wszystkim poradzicie... Przede wszystkim dużo spokoju, wytrwałości i nieustająco zdrowia!

      Usuń
    2. i ja Wspieram Rybeńko, i moce ślę ogromne.

      Usuń
  2. Cos wisi w powietrzu, przedswiateczny stres daje o sobie znac, moje zycie jest na kursie dna rowu marianskiego. Mam gonitwy mysli, bardzo zlych mysli, stres odbiera mi spokojny sen. A to pozwala mi Ciebie zrozumiec.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pantero, musimy się ogarnąć, jakoś. Żeby sie nie zasmucić do cna. Ja sobie tabletek nie żałuję tym razem, serio. leżą przeterminowane czekają na loty...także sobie dla spokoju i żeby nikogo nie zatłuc i sie nie rozpaść, sobie zjadam ...

      Usuń
  3. udawanie radości jest bardziej wyczerpujące niż płacz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klarko nie mam siły już niczego udawać...i Ty nie udawaj.
      Ciebie przytulam bardzo.

      Usuń
  4. Wirtualnie przytulę, samam smutna. Ale.jednak żyjemy dalej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no nie może być tak, że tylko smutno Repo, ale dla niektórych święta tragiczne i smutne.
      I ja ciebie przytulam mocno :-)

      Usuń
  5. Z pewnością ta kanapa wszystko zmieni...
    A że się sypie - to prawie wszędzie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ech Stokrotko otóż nie zmieni, nie doszła...
      jeszcze i to.
      serdeczności.

      Usuń
  6. Życie to nie bajka, niestety.
    Siły na końcówkę i moce na wiadome, dla wszystkich!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moce wiadomo dla Wszystkich i żeby tych sił nie zabrakło...

      Usuń
  7. U Ciebie też się tak posypalo...jakiś trudny i smutny ten koniec roku. Wiem po sobie, jak w jednej chwili wszystkie plany biorą w łeb.Trzymaj się( wiem, glupio brzmi, ale szczerze) ❤️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie głupio Basiu, bo co tu pisać w zasadzie...❤️
      jeszcze będzie dobrze czego i tobie życzę

      Usuń
  8. ten rok jest chujowy, tyle niepotrzebnych, niespodziewanych śmierci, cierpień- plaga...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. takie to wszystko ulotne...
      i po co tyle smutku i cierpienia. po co?
      ech trzymam za ciebie kciuki mocno mocno!!!

      Usuń
  9. Ciężki ten koniec roku. Ale póki żyjemy.
    Człowiek sobie myśli, że tak sobie to życie ogarnął, że daje radę, że wszystko jest tak, jak ma być, a tu nagle po prostu klops i dupa blada. Trzymaj się kochana, bo nic innego nie przychodzi do głowy. Jeszcze będzie normalnie, jeszcze będzie przepięknie.
    Innyglos

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze będzie przepięknie i tego się trzymajmy :-)

      Usuń
  10. Świat dookoła fucktycznie nie wygląda najciekawiej, więc skupiam się na tym, że ja już mogę wrzucić na luz, będę sobie na święta tylko z koteczkami, więc nie muszę się z niczym cackać, przygotowywać, bo zapas karmy zakupiony, zapas żwirku również. Prezenty dla teściów są, żona zawiezie. A mnie pozostaje pisać książkę i głaskać sierściuszki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no i pięknie Wolandzie :-) czytam twoją żonę i wiem co u was w trawie piszczy.
      przyjemnego więc leniuchowania, podjadania, odpoczywania i niech każdy świętuje jak mu w duszy gra.

      Usuń
  11. Mam nadzieję że ten czas minie szybciej niż później, a wszystko dobrze się rozwiąże/wyjaśni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czas ma to do siebie, że mija ;-)
      i oby sie rozwiązało choć do rozwiązania to jeszcze hoho

      Usuń
  12. Biedulo, co Cię tak dręczy? Nie bój się...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. strach przed chorobą.
      to jest dręczyciel największy.

      Usuń
  13. Czytając ten tekst, mam wrażenie, że to jeden z tych momentów, kiedy świat nie wali się z hukiem, tylko kruszy po cichu, kawałek po kawałku. I wtedy człowiek nagle widzi wyraźniej, co jest ciężarem, a co tylko hałasem w tle. Ta nocna czujność, liczenie odpowiedzialności zamiast owiec, układanie planów o czwartej nad ranem – to brzmi bardzo prawdziwie, bez literackiej pozy. Jest w tym zmęczenie, ale też jakaś uczciwość wobec siebie: że dziś nie ma miejsca na „fajne posty” ani na udawanie, że wszystko da się ogarnąć jednym ruchem. Czasem wystarczy, że plan dnia w ogóle powstanie, nawet jeśli jest prowizoryczny. I że ta kanapa – choć brzmi banalnie – urasta do symbolu ostatniego punktu podparcia. Trzymam kciuki, żeby akurat ona nie zawiodła. Czasem takie drobiazgi naprawdę ratują resztki porządku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ech a jednak zawiodła... no trudno dzis, jutro po jutrze ogarne temat. jak zwykle.

      Usuń
  14. O tak. Kanapa po lozku najwazniejsza. Dawniej nazywano ja kozetka. Nie jestem pewna nazwy ale nazwa mi sie strasznie podoba.
    Nie boj żaby!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kozetka to co innego niż kanapa, kanapa brzmi dumnie i wygodnie ;-)

      Usuń
  15. Mam nadzieję, że w sobotę już lepiej i wiesz na czym stoisz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w czwartek sie musiałam pozbierać i wczoraj stanąć na wysokości...poszło . od dziś już dużo lżej, choć pewnie to odchoruje. niestety.

      Usuń

nie musisz Czytaczu ale możesz ....