... no to skończyłam zapierdol na tenczas. także już od dziś luzik i ...gil. oczywiście, a jakże.
zawsze tak jest, gdy spina, puszcza ale ostatnio jakoś tak dłużej jestem bez gila. tfu tfu. za to dwa dni temu wywaliło mi zimno na pół gemby...i tu od razu ostrzegam, nie kupujcie ludzie żadnych plastrów bo one dodupy są, tylko stary poczciwy zowirax. działa natychmiast.
na zewnątrz roztopy, jak w marcu na przedwiośniu. że utonąć można. i jak przychwyci zamróz, to będzie bardzo radośnie. bardzo. na razie nie zapowiadają mrozów. ale mnie to nie rusza. ja się nigdzie nie spieszę, ja mam wolne od dzieci i ich zajęć Wszędzie. hurrra.
Obudzam się cały czas za wcześnie, gdy mam ciśnienie życiowe, że must have to i must have tamto i sramto.
Tak więc wyglądam, jak zombiee z opryszczką.
czyli obiektywnie źle. Blado. i jakby coś mnie brało...stawy napierdalają już, nie tylko bolą.
ale oto mam dziś komfort, że mogę w łóżku poleżać do południa, wypić oprócz kaw pierdylion herbatek rozgrzewających i nigdzie nie muszę dygać...jeśli się pogorszy. ...zobaczyć sobie Helenę w Siedmiu zegarach, Agaty CH, na Netflix. bo nie wiem czy w takim stanie poczytam.
ale co ja muszę: otóż w tym tygodniu muszę nabyć nowe okulary przeciwsłoneczne. koniecznie na wyjazd. z ciuchów raczej nic. i znów będę mieszała w wypranych i spakowanych letnich lnach. wywlekała dopiero co spakowane walizki...
*
Dzień wczorajszy był długi, męczący, ale z happyendem:
* w placówce raczej na dobicie, ta akcja owsiakowa, ale nie żebym psioczyła na WOSP, tylko kilka godzin produkcji świeczników mnie wykończyło, dodam ślicznych świeczników, bo ja mam ślicznych alumnów, bardzo uzdolnionych i bardzo bardzo twórczych.
[w ogóle byli dla mnie moi uczniowie wczoraj bardzo mili i dobrzy, chyba na prawdę źle wyglądam :-(
* ale najpierw rano, gdy chciałam napisać komenty i może nawet posta...okazało się, że padł mi nowy think pad i musiałam skrobać komenty na tablecie, do którego jeszcze nie dokupiłam klawiatury ... noż kurewa się ostatnio posypało i sypie...najpierw ta karta graficzna, potem drukarka fisiująca a teraz lapek ??? co tu się odpierdalala ja się pytam, się ??
ale juz po południu mój boski Informatyk wszystko Naprawił :-) i wszystko działa.
dziś zamawiam klawiaturę.
**
Niestety kalendarz się zapełnia bardzo szybko, już jestem w marcu.
No piszę chaotycznie ale ja kocham chaos. tak srana piszę co mi się przypomni zwczoraja, bo to nie jest felieton ani żadna inna rozprawka, wiesz sztuczna inteligencjo!?. Tak, tak sprawdziłam swój styl w AI.
🙈
no jak tylko ludzie się przerzucą na takie pisanie, (co już występuje w blogowni) to ja rzucam blogownie, bo to będzie tak, jakbyśmy wszyscy meli dagfejs, sztuczne cyce i tureckie licówki.
a poza tym chrome czyli google oraz blogger.... już mnie tak dziś wkurwili, że hej dokupy, otóż blogger mnie nie chciał logować...musiałam znów ogarniać wyszukiwarkę, zmieniać hasło i nie wiem co jeszcze z tego wyniknie, bo pewnie Nagle a Niespodziewanie gdzieś owa zmiana hasło wypierdoli.
a ja przecież zapomnę tę kolejną jego wersję za kilka dni. ..
i po co.
ach, bym zapomniała, no i przysłali mi papierową instrukcję co robić w razie końca świata, którą już wcześniej wepchnęła nam Gmina. poza tym ja wiem, bo mam strażaka w domu. ech. i już wyraziłam nadzieję, że w razie W, on pierwszy z racji funkcji się dopcha do niezbędników, agregatorów, wozów i pitnej wody, w końcu też biuro im obsługuje nasza lodówka...
ps
no i jest i straszno i śmieszno, bo teraz akurat nas zalewa... i jest brzydko,,,śmierdzi też nadal gównem na osiedlu, ponieważ wszystkie kupy rozmarzły. dominującym kolorem jest żółty i brązowy..ekhm.
no to Uważajcie na siebie i bądźcie zdrowi.
mam kolegę, mi przysyła i ratuje sytuacje


Matko, tylko Cię na chwilę (albo miesiąc) z oka spuścić, a już gile, zimna, armagedon i roztopy😂
OdpowiedzUsuńA ogólnie to cześć i idę coś naskrobać u siebie.
zaraz do ciebie zajrzę :-) no miesiąc Pani, to jest tyyyle czasu, że przeżyłam już żnieżyce, wyprawę na południe, do Bratysłwy, Zakopanego,, ślizgawice i teraz roztopy.
UsuńNie sprawdzam ani się, ani innych AL, zresztą ja po blogach nie chodzę- tak naprawdę to regularnie 3-4 odwiedzam plus sporadycznie może jeszcze ze dwa.
OdpowiedzUsuńZa oknem widzę szarość, podobno drogi już u nas prawie czarne, Ale za to na chodnikach jest cienka warstwa lodu… noce wciąż na mrozie, dziś ma być pierwsza na plusie1, to za nisko by odpuścił lód całkiem.
sprawdziłam tylko siebie, bo byłam ciekawa. oraz taki trynd się teraz zrobił w blogowni dziwny...
Usuńu nad cały czas w mieście zalegają tony brei utwardzonej i zamieniającej się w lód aktualnie topniejący...masakra.
:)))) Do obrazka komentarz (nie do obrazu) cytat: "Tak, Muminki uwielbiają wodę i potrafią pływać. Wesołe kąpiele w morzu są stałym elementem ich życia w Dolinie." (AI) Wyplynie wiec caly i zdrowy.
OdpowiedzUsuńmyślisz? no to ufam ci i AL wyjątkowo ;-)
UsuńNo to ładuj sobie jeszcze ten serial Ona się doigra na N, w sam raz na siedzenie w domu z gilem! A poza tym oprawa plastyczno estetyczna jak dla ciebie, ja się nie mogłam napatrzeć na kolory.
OdpowiedzUsuńFerie a ty nigdzie nie jedziesz? Nie moze byc...
Ja nie cierpie AI, studenty mi takie epistoły generuja ze mnie doprowadzaja do bialej goraczki, bo ja im musze UDOWODNIC, ze to nie AI, jak chce ich oblac. I jest to tyle roboty i grzebania, ze grzebien mi sie w kieszeni otwiera.
Ale uzywam AI do szybkiego wyszukania danych - mowie 'daj mi linka na ostatnie badanie tolerancji orientacji w Pl' i mi daje. Potem sobie czytam badanie. Bardzo pomocne, szczegolnie do polityki spolecznej, bo ciagle cos te urzedasy zmienają.
Innyglos
jak to nie jadę toć jadę do Afryki a za tydzień dokładnie będę zamykała walizkę :-) w tym zaś tygodniu odpoczywam, lecze sie i ogarniam teatr. oraz się pakuję, mam fizjoterapie, masaże, fryzjerkę...
Usuńno ja pamiętam jak cierpiałam z powodu historycznych wypracowań oraz o sztuce...masakra. az zaprzestałam, bo to nie ma sensu.
serial już namierzyłam i być może właśnie dziś. sobie wrzucę na warsztat. bo wiesz wyszły mi na Netfixe dwa tytuły, czarno-biały film też spike lee...
No wlasnie ten serial to przerobka filmu, ktory był swietny. Aaaa, to nie zajarzylam, ze ta Afryka to teraz! fiu fiu fiu :D i stad okulary i lny, no przecie!
UsuńInnyglos
ooo to chyba od filmu zacznę jednak.. co?
Usuńtak okulary, sandały, cyckonosze. ekhm
1.Zawsze mnie coś dopadalo, gdy zaczynaly się ferie😢Napięcie spadalo, a caly zapieprz końcowosemestrowy kiedyś musial się zemścic! ( wiedzialam o tym, wyjazd zawsze w drugim tygidniu. 😀) 2.A dowcipy cudne! Zdrowiej!🥰
OdpowiedzUsuńno i ja w drugim tygodniu też, zaplanowałam, niekoniecznie dlatego ale masz racje i mnie dopadał gil całe życie po odpuszczeniu stresu i spinki. ech.
Usuńi ty bądź zdrowa Basiu.
Okularow slonecznych mam cale pudlo, moge sklep zakladac, a i tak nosze tylko 2-3 pary, jedne mam na stale w samochodzie, gdyby nagle sloncu sie zachcialo poswiecic.
OdpowiedzUsuńNo tak, czlowiek uzalezniony, jak Ty i ja, powinien miec wszystko dzialajace bez zadnych usterek, bo kazda jedna wkurza i rabuje cenny czas, a my go nie mamy w nadmiarach. U mnie na razie wszystko sie samo naprawilo i mam nadzieje, ze tak zostanie. Bo nienawidze, kiedy mi bezmozgie maszyny staja w poprzek i robia w brew (nie poprawiac!)
no pacz aja owszem nie mam, bo ja otóż NAGMINNie gubie, i miałam te swoje okrągłe filety tyle lat co to w ich na zdjęciach jestem ostatnimi laty, i gdzieś posiałam nie wiem od miesiąca dwóch trzech ?? nie ma.
Usuńu mnie samo się nie naprawiło, informatyka mam fajnego i na podorędziu, bo przy okazji kolega i mąż przyjaciółki. inaczej bym umarła.
Że gil i opryszczka to niedobrze, ale u mnie plastry działały, nie było strupa i szybko się zagoiło, zapodałam synowi, tez chwalił.
OdpowiedzUsuńJa miałam problem z google chrome, na szczęście mąż ogarnął.
Memy mnie usmiechnęły...
Zdrówka i pogody w sam raz!
kurcze i ja pamiętam, że kiedyś plastry zastosowałam i byłam zadowolona. wieki temu, bo dawno mnie nie siekło. ale nie tym razem, tym razem nie mogłam nawet odkleić i zaaplikować ...nawet, tym razem cztery zniszczyłam i nie dałam rady...??
Usuńja miałam z gogle chrom tez.
dzękuje i wzajemnie
Boskie! (Mam na myśli te dwa cosie przysłane przez kolegę.)
OdpowiedzUsuńMam taką dziwną przypadłość, że mam kila par okularów słonecznych i prawie nigdy ich nie zakładam. Serio, serio. Zabieram ze sobą w słoneczne miejsca, ale nie jestem w stanie zapamiętać, że to mam i że przydałoby się użyć. No, taki defekt fabryczny chyba 😋.
Moje ferie zaczynają się dopiero za miesiąc, do tego czasu zwariuję. W dodatku pierwszy dzień ferii jest pierwszym dniem mamy w PCO. W drugi mama dostanie chemię i kolejny tydzień z czapy.
Nie, ja naprawdę oszaleję. Chyba że już to zrobiłam, bo kolega powiedział mi komplement: "Wesz co? Ty jesteś pierdolnięta i jesteś taka odkąd cię znam. I właśnie za to Cię lubię." 😂
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Usuńbez okularów ciemnych się z domu nie ruszam, mam światłowstręt. ostatnio mogę je używać bez korekcji ale całe życie wchuj kasy wywalam na czarne szybki korekcyjne. i mus było zmieniać, jeśli nie zgubiłam.
Usuńoch, to feryjnie jesteście ostatni w kolejce, w zeszłym roku my byliśmy...ale powiem ci że pierwsi to też nie jest fajnie. po długim wolnym znów wolne. jak Ty będziesz miła ferie, to ja się będę już podpierała brodą...
no to witaj w kubie:-)
Witaj!
UsuńTrend jest na foty i wspomnienia.z 2016, ale ja.nie.chce do tego wracać:) Fajne jest tu i teraz!
OdpowiedzUsuńMąż ma kolejnego psa, ktoś wyrzucił koło nas pięknego mastifa, super grzeczny, wyszkolony, pies gentleman...a jednak komuś przeszkadzał.
lubie sama wracać do siebie sprzed lat, miedzy innymi po to piszę bloga :-)
Usuńaż se skroluję 2016. z ciekawości.
okropne to jest, porzucanie psów, to robią zwykłe chuje. a twój mąż, to dobry człowiek jest, wiesz.
I mnie dzisiaj blogger okrutnie potraktował. Takie cyrki odstawiał, że ręce mi opadły.
OdpowiedzUsuńA Ty to wyglądasz na taką istotę co zawsze jesteś "po pachy zarobiona".
och blogger w ogóle ostatnio fisiował miesiącami a wczoraj no to już był szczyt nato. ...
Usuńcałe życie jestem po pachy zarobiona. masz rację:-) i raczej inaczej to juz nie będzie. bo ja zdaje się nie potrafię usiedziec...az przychodzi moment, ze padnę, tak jak teraz, bo mi organizm pokazuje środkowy palec. i musze odpocząć.
1. Na mnie działa vratizolin ale jesli Ci wywaliło pół Liechtensteinu, to czas na tabletkowe party typu Hascovir lub Heviran. 2. Absolutnie nie chowaj walizek, przecież naprawdę wytrzymasz omijając stojące pod ścianą walizki przez miesiąc, bez sensu zagrzebywać je i wygrzebywać! 3. Niczego tam nie rzucaj, wszystkie style pisania już i tak są powielane, więc nie mamy złudzeń, że nasz jest jedyny i niepowtarzalny, rzeczą natomiast istotną jest jak prowadzimy narrację, o czym piszemy i srylion rzemieślniczych drobiazgów, które sprawiają, że Eco czyta się z zapartym tchem, a ktoś inny "przynudza". Ot co! rzekłam, czyliw wolnym tłumaczeniu, howgh! Buźka zimowa! :*
OdpowiedzUsuńdziękuję za tabletkowe party. Doceniam. już dawno nie brałam, nie miałam i nie smarowałam...więc zapomniałam.
Usuńale złazi dość szybko. zobaczymy co dalej. moje walizki kochana to sa takie cienkie materiałowe na zamek i w nich trzymam kołdry, poduchy, kapy...i oczywiście sezonowe ciuchy w garderobie :-) na półkach. albo z nimi jeżdżę kamperem po norwegii. zależy, i powiem cię że leżało 8 w sypialni na podłodze dość długo ....żeby poprzekładać, poukładać i oddać i oddać i oddać nadmiar. :-)
ale ja sie cieszę bardzo że znów musze wyjąć dwie i sie spakować :-) ten system u mnie działa.
Twój wpis czyta się jak autentyczny zapis życia w pełnym tempie – chaotyczny, momentami frustrujący, momentami zabawny, ale przede wszystkim szczery. Podoba mi się, że nie próbujesz upiększać codzienności – pokazujesz zmęczenie, wir wydarzeń, problemy techniczne i zdrowotne, a jednocześnie te drobne radości: herbata, Netflix, uczniowie, drobne zwycięstwa nad sprzętem. To wszystko razem daje poczucie prawdziwego życia, nie wyidealizowanego, ale też nie przytłaczającego.
OdpowiedzUsuńNajbardziej uderza mnie w tym tekście poczucie, że mimo chaosu i ciągłych drobnych katastrof, znajdujesz swoje „luzik i gil” – momenty oddechu, choćby w łóżku, przy ulubionych filmach czy przy herbacie. I to jest chyba najważniejsze – że nawet w szaleństwie dnia codziennego jesteś w stanie odnaleźć kawałek komfortu i własnej przestrzeni.
w sumie moje życie wczoraj to był jeden wielki luzzz i łóżko i relax i odpoczynek z gilem w tle.
UsuńMuminki rulez. Widzę te notki AI i komentarze, no… widzę. Niech ta opryszczka minie, a gówno wiadomo.
OdpowiedzUsuńopryszczka schodzi zato gil gill sie rozkręca niestety. ale przynajmniej odpoczełam...
Usuń