sobota, 30 maja 2026

o nastaniu TEGO dnia. i okolicznościach towarzyszących.

a ja nawet kieliszka wina nie wypiłam na te okoliczność, bo następnego dnia czekał mnie zryw o 5ej i dwunastogodzinna wycieczka do Bałtykarium z dzieciakami. ..





... i poszłam ubrana w te glizdy nieskończone, we wtorek do ludzi. i w spodnie lniane nadal i konwersy. no tym razem stópki mi się przegrzały. więc w czwartek nadal glizdy oraz sandały ale stópki w torbie. skitrane w razie co. w nowej szmacianej torbie niebieskiej z serii : Exlibris, od Pantuniestał. dawno zakupionej, trzeba było ją przetestować wreszcie. jest fajna i do pracy i na wyjazdy krótkie. i na plaże. 

Tymczasem wróciła Margo marnotrawna z wysp i przywiozła skarpetki w jaszczury oraz słodkości kanaryjskie. goffi przede wszystkim. opowiadała o kameralności miasteczka, pięknej miejscówce nad oceanem z czarnym piaskiem plaży, z widokiem na góry. uciekinierach ze stałego lądu, osiedlających się i przenoszących życie na wyspę. I ja lubię te wyspy. w razie czego uczę się hiszpańskiego. znaczy odświeżam, uaktualniam. przypominam.

[już mi się ta rezygnacja zaczęła śnić po nocach, normalnie, umęczona byłam, i trochę przestała, po rzuceniu papierem w terminie( ajednak ciężko) jeszcze mi rozmowa została.]

Środa była i był czwartek. 

Środa cieplejsza, czwartek też fajny ale Saharą bym tego nie nazwała. Tak zwany zapierdol kontynuuję. A w czwartek już zostałam zmuszona by iść i złożyć papier. i stało się....złożyłam Wypowiedzenie, po trzydziestu latach nauczania, wprawdzie bez rozmowy ta rezygnacja. booo uciekłam. jakoś mi było ciężko...wszystko na raz zrobić. ja nie mam do nikogo o nic żalu, było mi nawet spokojnie w te ostatnie lata ale...wiadomo. INNE Życie czeka :-) 

Jakoś nie lubię ostatnio robić rzeczy, których nie lubię robić.

i mam nadzieję, że już tylko miesiąc został :-)

bo Wrzesień się zapełnia. Znajomi się odzywają...imprezy się namnażają...

W teatrze w tym tygodniu tylko trzy dni bezpośredniego siedzenia, sprawy inne pozateatralne były robione. rozmowy prowadzone i poszukiwania. niueudane.

*

Wspólnie skończyliśmy Yellowston. Ja skończyłam Siembiedy "Kołysankę, i z mety zaczęłam "Orient. nie słuchałam jednak za wiele bo dzień wczorajszy był napiętnowany wycieczką. 

o tym jutro.

A dziś wstałam wcześnie, bo i padłam wcześnie. i plany mamy, że japierdykam, gdyż zagęszcza się przed wylotem. Ogród kwitnie strzępiastymi tulipanami, samowolnymi kępami orliczek we wszystkich kolorach. i miarowo Zarasta. a więc tak : pranie, pakowanie i kolacja wieczorem w dobrej knajpie. z przyjaciółmi. o niej też zapewne jutro fotorelacja jakaś. sama nie wiem w co najpierw ręce wsadzić. jeszcze powinnam pojechac na targi kwietne i zakupić kwiaty do pierdyliona donic...nie wiem czy znajdę czas. serio. 

itako.

(zdjęcia orliczek wrzucę później jak już wstanę z łóżka).

i wstałam i zrobiłam obchód. otóż maj, to niewątpliwie najpiękniejszy miesiąc, wszystko kwitnie, buchnęło ciepłem, deszczem, powoli pękają pąki różanecznika, piwonii, w pełnej krasie fioletami buzuje bez, zakwitł nawet szczypiorek w donicy ;-)) zakwita wszystko co ma zakwitać a czereśnia ma pełno owoców...











Strzępiaste tulipany szaleją i liście hostów idą, jak burza, podobnie lilie drzewiaste i kosaćce moje ukochane i habry...no jest pięknie na świecie.


50 komentarzy:

  1. Kalendarz wrześniowy już zapełniony? a maj dopiero!
    Pokazuj tulipany, boskie są!
    Blogspot nadal robi pod górkę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No robi dziad jeden.
      Odzywaja soe ludzie i imprez ktore z racji szkoly były poza moim zasiegiem.

      Usuń
    2. Wrzuciłaś nowe fotki, cudnie!

      Usuń
  2. Wracałam ze cztery razy do poprzedniego wpisu, bo zaintrygowała mnie wzmianka o taplaniu się w depresji (czy jakoś tak) i nie mogłam rozkminić jakież Ty masz powody do depresji, zawsze taka tryskająca szczęściem i chęcią do życia, celebrująca chwile, zachwycona drobiazgami??? Niby wiem o rzucaniu roboty, ale byłam przekonana, że papiery dawno rzucone i rozmowy odbyte i już maniana, powiew wolności, samo szczęście i radość. Ja zamykam firmę, którą prowadziłam ponad 30 lat, różne były momenty, z górki i pod górkę, ale ostatnio raczej spokojnie, fajni ludzie, pracownicy i klienci, niby żal rzucać i jakoś ciężko tak jednym cięciem to zakończyć. Jedna dziewczyna pracowała u mnie niemal od początku, druga z 15 lat... Odkładałam to, bo jednak kawał życia a tu taki ostateczny krok, nic się nie cofnie, nie odwróci, no i w życiu wszystko sie zmieni. Tak że rozumiem te wewnętrzne rozterki i opory, chciałabym i boję się, a w każdym razie czuję cieżar tej ostatecznej decyzji. W jeden dzień wszystkim dałam wypowiedzenia, niby też wszyscy sie jakoś spodziewali, bo zapowiadałam od dawna że to nastąpi. Ale było jakoś ciężko w powietrzu. A potem poczułam ulgę i teraz myślę już tylko o planach na tę wolność. Więc niech nam się układa jak najlepiej :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem cie dosakonale. I zapewno masz dużo gorzej ode mnie. Wiem jak to jest bo mam taką deczje za soba w zwiazku z moim tetarem. Oby nam sie ukladalo 😃

      Usuń
    2. pisałam wczoraj telefonem i stąd tyle krzaków ;-(
      ach i ja jestem depresyjna...mam ciężkie dni a czasem dłużej ale staram się z tym walczyć.

      Usuń
  3. Gratuluję odwagi ze złożeniem wypowiedzenia! Wielki krok i oby było tylko lepiej. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie to jest na Twoim świecie, u mnie nie. Kolorowy rower wymiata, czy to Twoje dzieło? Podoba mi się wściekle!
    Zazdro, jeśli chodzi o uwolnienie się od placówki, u mnie końca nie widać. Do innej pracy mnie nie przyjmą, bo: 1. pracy nie ma w województwie tutejszym 2. za stara jetem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Frau, kolorowy rower to moje "dzieło jest to "dziadkowa ukraina" wedel mnie ale Naczelnik twierdzi że sie inaczej nazywa a to rower jego dziadka ;-)
      pięknie sie teraz na świecie bo maj 😃
      kochana ale ja lubie te robote, pomimo wszystko, lubię. i pewnie nie raz zatęstknie...

      Usuń
    2. Bo trochę inna ta robota niż moja. Taką twórczą też bym pewnie lubiła, moja to jest katownia dla nauczyciela.

      Usuń
    3. Frau latami wykładałam historię ;-) w międzyczasie historię sztuki, WOK, historie regionu i Teatru. ostatnie lata to plastyka.
      Frau, poloniści mają przejebane najbardziej, to wiadomo.
      Ale dla mnie to zawsze była dodatkowa robota pedagogiczna. nie musiałam. chciałam. także rozumiem ciebie doskonale. nigdy bym nie mogła być nauczycielkom na pełen etat. tylko.

      Usuń
    4. Amen.
      Wracam tu i wracam, bo orliki i rower ciągną mnie jak magnes!

      Usuń
    5. ale wiesz, że są dwa nowe posty :-)

      Usuń
  5. Orliczki śliwkowe (te przy płocie), pasują do moich irysów, muszę zakupić, i byłam o krok z torbą dziadostwo, ale potrzebowałam większej i mam Ł 2018, ale i tak najbardziej lubię przepastną, oczywiście czarną, od Ani Kuczyńskiej. Pięknie kwiciście i pachnąco u Ciebie, chociaż ja nie narzekam, bo u mnie też wylała rzeka lilii (calla), róże, irysy i inne cudowności. No i piękne inne życie (tutaj brawa). I jak to, zdjęcia w gllizdach cudnych nie będzie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. torba Dziadostwo jest świetna :-) ja mam koszulkę a z czarnych dużych mam co innego. chyba Chaos. natomiasat jest nowa dostawa i bardzo podobają mi sie kosmici :-) i profesor filutek.
      Orliczki mają zabójcze kolory. oraz prawo rozsiewać się gdzie chcą. irysy kocham najmocniej od zawsze choć teraz wodze i że i orliczki i piwonie...ech. w zasadzie wszystko mi sie podoba.
      oj zdjęcie w glizdach będzie będzie oczywiście. bo zapomniałam , przepraszam. buziole.

      Usuń
    2. Te torby są dla mnie trochę za małe, bo ja wielka jestem, więc potrzebuję czegoś, co proporcjonalnie dobrze się układa na moim boku :P Więc gdyby ta Exlibris, była chociaż czarno biała, brałabym, bo wymiary ma fajne :P filutek przecudowny. Ale widzę tam ogrom prezentów, które zakupię. Bo już myślę o prezentach pod choinkę.

      Usuń
    3. mam taki wielki granatowy torbowór:-)) świetny z grubego płótna...robię sobie też z niego plecak. Uwielbiam ale już nie noszę za często. w ogóle zaprzestałam nosić aż taki wielkich toreb bo nie mogę nosić ciężarów. a bardzo bardzo lubie, choć ja z kolei jestem niewielka :-)))

      Usuń
  6. I dobrze, ja też zamknęłam drzwi po cichutku i jestem w innym świecie, mam 300km do Szampanii i 380 do Londynu, o wpadaniu na lunch do Amsterdamu nie wspomnę. Zapełniaj kalendarz tym, na co nie maiłaś czasu. To jest Twój czas, 30 lat dla innych wystarczy. Oraz uwielbiam strzępiaste, najbardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no te strzępiaste to jest rzeczywiście fajna odmiana. może dziś będą na targach.
      wystarczy Dreamu na prawdę wystarczy...nie żebym nie robiła co chcę w życiu, owszem inaczej bym nie mogła :-) ale w wielu aspektach mnie to ograniczało. A ty jesteś mistrzynią volty.

      Usuń
    2. Ja jeszcze nie skończyłam😉

      Usuń
  7. No, kochana to ja otwieram szampana i piję za ten nowy i piękny etap w Twoim życiu:-))) Niech Ci się szczęści!
    Ogród jak zaczarowany, taki dziki... Bardzo przypomina mi ten w moim rodzinnym domu.
    O, zupełnie zapomniałabym, mam dla Ciebie judaszowca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak to masz dla mnie judaszowca?
      pij koniecznie, ja wczoraj s na te okoliczność poświętowałam ;-)))
      o tak ogród dziki i dzikością świeci z daleka ...nie wiem czy lubię chyba inaczej nie umiem 😃

      Usuń
    2. No mam, bo kiedyś napisałam, że mam takie z nasionek i jak chcesz to mogę Ci wysłać.

      Usuń
  8. Ja też ostatnio nie lubię robić rzeczy, których nie lubię robić. Nie ostatnio podobnie. Pozdrawiam =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i ja pozdrawiam, tak to jakoś ostatnio stało sie moim mottem przewodnim. i wcielam w życie. :-)

      Usuń
  9. I nie będzie Ci ani odrobiny żal? Żartuje, pewnie będzie, ale zycie nie poczeka. Najlepszego na nowej drodze życia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj będzie, już jest Repo, nie znęcaj sie nade mną, proszę. Wiadomo: życie nie poczeka - dobrze napisane.

      Usuń
  10. W ubiegłym roku nie miałam żadnego orlika, w tym mam po jednej sztuce każdego koloru, a u Ciebie kępy do pdziwiania i zachwytu. Lubię je bo ich uroda taka nieoczywista, niepozorna, dopiero kiedy przyjrzeć się im bliżej, to tak jakby innemu człowiekowi zajrzeć w duszę. Może kiedys doczekam się podobnych kęp. Zmiany u Ciebie, nie boisz się trochę ?
    Poważnie przeważnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że sie doczekasz :-) zaczyna się od pojedynczych a potem są całe kępy :-) i zaraz ci zaanektują cały ogród. rozsiewają się jak gupe, wystarczy i m nie przeszkadzać.
      zmiany ale już nie mam siły pracować 56 godzin w tygodniu...zostawiam sobie Teatr. pierwszy raz w życiu nie będę nikogo nauczać ,,,będzie dziwnie. i mniej kasy. nie daję już rady. zgarniam energię na to co lubię. nie wiem co tam fajnego czeka za rogiem, myślę że coś fajnego :-)

      Usuń
  11. Pięknie! Zieleń i tulipany 👍😃🌷

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zieleń i tulipany oto jest hasło przewodnie :-))

      Usuń
  12. Może ten dzień do najprzyjemniejszych nie należał, ale w końcu była to bardzo przemyślana, świadomie podjęta decyzja :) A skoro wrzesień tak dobrze się zapowiada, to super - wpadniesz w wir tego innego życia i będzie już tylko lepiej. Kwiaty prześliczne! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz rację, po to tu też przychodzę, żeby przyjazne mi osoby mnie upewniły w decyzjach :-) dziękuję

      Usuń
  13. Rób to co dla Ciebie dobre (i dla Naczelnika też). Mniejsze pieniądze, ale większa wolność. Więcej czasu. I to jest ważne. Przecież zawsze można z czegoś zrezygnować. Na starość można odkładać, ale czy to ma sens? Nie wiem. Dożyjemy zobaczymy.
    Piękne kwiaty. U mnie orliki w jednym kolorze:), a były kiedyś w wielu.
    Kokoryczniki przecudowne.
    Kosaćce też
    Wszystkie rośliny masz piękne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo wszystkie rośliny są piękne przecież :-)
      tak, trzeba żyć TU i TERAZ. staram się. od zarazy się staram

      Usuń
  14. Taka duża zmiana przynosi stres, ale też ogromną ulgę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. święte słowa z ta ulga. nie można mieć wszystkich grzybków w barszczu...niestety.

      Usuń
  15. Ja tez poproszę o zdjęcie w wężach (jakoś glisty mnie odrzucaja). Po tylu latach, mojboze 30! hoho, to wieeeelka zmiana, jakoś nie mam wątpliwości, że wyjdzie ci na dobre. Ale będzie zal, bo być musi, zawsze musimy pożegnać coś z czym długie lata się przezylo. Juz slysze jak cie Nowe woła 🙂
    Innyglos

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tu masz glizdy w robocie : https://teatralnaforma.blogspot.com/2026/05/kazdy-holuje-za-soba-podwojna-gore.html
      a na sobię to musze zrobić :-)
      już mi jest żal ale i jakaś ulga. kiedyś trzeba odjąć decyzje. nie ma wyjścia, życie nie poczeka :-))
      byc może jeszcze zatęsknię...

      Usuń
  16. "A teraz maj dookoła maj
    Wyświęca ogrody
    I cały ja i cały ja
    Zanurzony w jordanie pogody
    A teraz maj i maj i maj
    Dokoła się święci
    Od wonnych bzów szalonych bzów
    Wprost w głowie się kręci" Kocham maj ajajaj! <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Morze zieleni, kolorów, bujności i piękna. Cudnie w Twoim ogrodzie. Aż zazdroszczę, że rododendron dopiero zakwita, moje już w większości przekwitły, już tylko najpóźniejsze niedobitki pozostały. Teraz czekają mnie godziny skubania przekwitłych kwiatostanów.
    Orliki masz cudne, koniecznie muszę sobie dosadzić, bo w większości już mi wyginęły, a bardzo je lubię.
    Rower cudeńko, świetny pomysł na ozdobę ogrodu :)))
    Jestem bardzo ciekawa planowanych zakupów do donic, cóż tam wymyślisz :))
    Co do wypowiedzenia... nie wiem jak się odnieść... gratulować? Chyba tak, bo to krok naprzód, ciekawa zmiana, pociągająca za sobą nowe :))
    Pozdrawiam serdecznie, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie skubię rododendronów :-) same sobie radzą.
      Orliczki sie sieją jak gupie całymi stadami bez mojego udziału, wszędzieeee polecam bo sa pełne uroku.
      o zakupach napisze jutro. bo były. No gratulować, bo nie ma innego wyjścia :-)
      pozdrawiam i ja serdecznie.

      Usuń
  18. Ach.
    Ach, że papiery rzucone.
    Ach, że czeka INNE życie.
    Ach, na te wszystkie ogrodowe wspaniałości.

    OdpowiedzUsuń

nie musisz Czytaczu ale możesz ....