sobota, 23 maja 2026

o przyjemnościach. i sztucznej.

 Lubię obudzić się w sobotę.

Lubię pozbierać pranie i wieszać na sznurach a dziś zapowiada się piękny dzień słoneczny więc wieszam. pościel, ręczniki. wieczorem będzie sama przyjemnością się wkitrać w łóżko.

Już dawno odkryłyśmy farby akrylowe w mazakach, bardzo przyjemnie się maluje ciuchy takimi farbami. gdybym tylko chciała rzucała bym rzutnikiem na płótno obrazy mistrzów i robiła z nimi co tylko zechce :-)

Nie utrzymuję się ze sztuki, cały czas utrzymuje ją na poziomie przyjemności. ale kto wie co bym robiła, żeby iść na skróty, gdybym się utrzymywała. rękodzieło jest w cenie. ale czas poświęcony na robienie rzeczy własnymi rękami, to jest dopiero w cenie. 

[Ludzie nie doceniają]

Wielcy mistrzowie mieli uczniów, pomocników...i dokładnie nie wiadomo, które fragmenty malował mistrz a który uczeń, nie przeszkadza nam to w podziwianiu dzieła. Dziś takim pomocnikiem jest albo dopiero będzie Sztuczna. nie ma co z tym faktem dyskutować. choćby się cała masa ludzi zżymała w temacie, tak właśnie będzie. Nie dyskutujemy już z pisaniem na komputerze, który to odpowiednim programem eliminuje błędy i układa stylistykę. podpowiada, podrzuca i daje do ręki narzędzia dzięki którym jedni  oszczędzają czas a drudzy przestają się błaznić.

[bo po co marnotrawić czas na nudne i przewidywalne pisma urzędowe ? 

poza tym, żeby istnieć musimy być kompatybilni.]

a przecież można być kompatybilnym i osobnym jednocześnie.

Nie ma co bić piany, za chwilę wszyscy ulegniemy, zostaniemy wciągnięci, "oszukani", zmanipulowani, i finalnie będziemy zachwyceni :-)

bo taka przyszłość czeka nas ze Sztuczną. jeszcze nieporadną w wersji za darmo ale już coraz doskonalszą w wersji za piniądz. nie do odróżnienia zapewne, skoro potrafi nas już całkiem dobrze naśladować. Autorzy książek cichcem korzystają, na wypasie, ale nie mówią głośno. w końcu, to ich własny styl, ich osobność literacką, sztuczna naśladuje :-)))) więc w czym problem?

(a może gdy będzie sztuczna w użyciu, to autorzy będą pisać więcej i taniej?? kto wie) 

Dla mnie osobiście jest problem. i widzę go całkiem wyraźnie: 

Wypadkowa ludzkości tak bardzo pragnie wylizania, wystylizowania, uśrednienia, bez błędów, nowotworów językowych, udziwnień... bez przekleństw, żeby było grzecznie, prosto, bez zadęcia, utrudnień... z kijem w dupie, z dowcipem nie za grubym, nie za wulgarnym, żeby nie odstawało, wystawało, doskwierało... zaskakiwało, tak bardzo odpycha osobność, że się zrobi do urzygu NUDNO. chujowo, słodkopierdząco. poprawnie. bezpiecznie, żeby bożebroń nie urazić słowem czy obrazem czy wizją. żeby nie było za grubo, za dużo, za ciężko, za skomplikowanie, że słowniki wyrazów pójdą w ruch 😮a przecież głownie ma być lekko, łatwo, przyjemnie. bo każdy może. 

Podobnie ma się sprawa z kiczem sztucznej. czyli wypadową wylizaną średniej krajowej. no dla mnie nie do strawienia. ale ja też nie lubiłam jeleni na rykowisku, całej tej dewocjonalnej infrastruktury wieszanej po domach czy odbitek "Słoneczników na ścianie. 

za to na koszulkach, torbach czy kieckach z przyjemnością  noszę ukochanych malarzy i ulubione cytaty :-)

Czas eliminuje wiele ... nie tęsknimy na Ł przedniojęzykowym, jedne makaronizmy zastąpiliśmy drugimi, nie dyskutujemy z nowomową korpo, ja jej po prostu nie rozumiem i odmawiam rozmowy 😂obrzydlistwo.

*

Wracając do farb w mazaku. wywlekam letnie ciuchy z garderoby. za chwilę wyjeżdżamy w ciepłe klimaty. trzeba więc odświeżyć garderobę. poza tym już się letnio zrobiło więc i na co dzień mus planować letnie ciuchy. Wyciągam i patrzę a one takie białe, takie czarne i takie jednolite i mnie łapki swędzą. ..

może jeszcze dziś wrzucę wytwory mazakowe.

dobrości sobotniej. zażyczam.

*

ojesooo bym zapomniała o kawale od Naczelnika:

Otóż jeden pan z bloku zaplanował malowanie dużego pokoju, ale nie wiedział ile farby kupić a sąsiad nie tak dawno malował mieszkanie i taki właśnie pokój, no to zapytał sąsiada mieszkającego w takich samych gabarytach:

- panie sąsiedzie ile pan puszek farby kupił?

- dziesięć, odpowiedział sąsiad

No to pan z bloku zakupił dziesięć puszek farby i pomalował ale mu dwie puszki zostały... Spotyka po jakimś czasie sąsiada i mówi

- wie pan, kupiłem dziesięć puszek farby tak jak i pan i mi dwie puszki zostały

a sąsiad na to

- no to dokładnie tak jak i mnie.

kurtyna  😂

no i jaki z tego morał?

żeby zadawać właściwie pytania? dobrze postawione pytania gwarantem sukcesu.

30 komentarzy:

  1. Super dowcip, a już myślałam, że sąsiad go wkręcił i te dwie puszki zajumał dla siebie, miałby 4 na kolejny pokój.
    Gdybym miała twoje zdolności, to kupiłabym gładkie koszulki i pomalowała sobie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. robię tak a w zasadzie robiłam całe życie... i nadal maluję na ciuchach. tylko nie na nowych ale na używanych :)
      Ty tez masz zdolności jotko więc i tobie polecam/.

      Usuń
  2. "jedne makaronizmy zastąpiliśmy drugimi, nie dyskutujemy z nowomową korpo, ja jej po prostu nie rozumiem i odmawiam rozmowy 😂obrzydlistwo.".
    Kocham Cię normalnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i wzajemnie :-) napisz adres swój na moją pocztę : teatralanforma@blogspot.com albo na FB prześle ci moje kolczyki, jeśli ci pasują, bo się nie doczekasz ;-)) z moim adhd

      Usuń
    2. Uczyniłam zadość Twemu żądaniu na gmaila, jesteś boska! 🥰

      Usuń
  3. U mnie dziś ciepluchno, 31°C ☺️ Poniedziałek u nas jest wolny, prognozy pokazują 33°, ogólnie cały przyszły tydzień ma być w tych okolicach, więc lato zaczyna się lekko rozpychać tej wiosny 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo u mnie takoż, wczoraj tyle i dziś tyle i jutro ponad trzydzieści ha, nareszcie.

      Usuń
  4. Myślenie krytyczne kłania się w pas, to nadal my decydujemy czy i na ile wpuszczamy sztuczną do własnego życia. Możemy zadać jej esej na 5 stron, za i przeciw o wyższości jeansu nad sztruksem, ale i tak to my decydujemy, czy wolimy jeans czy sztruks. Sztuczna jest narzędziem, i tak długo, jak będziemy do niej w ten sposób podchodzili, pozostanie nim. Oraz ja tam lubiłam gładkie L😉
    Ostatnio wchodzę na jednego bloga, a tam tekst palnięty przez sztuczną i nawet nie obrobiony tak, żeby udawać, że jednak nie. Już tam chyba nie wrócę. A jeżeli chodzi o język korpo to rozumiem go, bo on w prostej linii wywodzi się z tego języka, co to go znam i lubię, ale nie wdaję się w dyskusję i bezczelnie proszę, żeby wybrać czy będziemy rozmawiać po polsku czy angielsku, bo ta korpomasakra na języku jest dla mnie niedopuszczalna. Mogą mnie gonić terminy, ale nie deadline’y

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no, tekst zrobiony przez AI to bezsens zupełny, ja też takie omijam (o ile wykryję takie oszustwo).

      Usuń
    2. Dreamu, ja nadal lubię gładkie L ... ale już nie ma...
      😂😂😂
      ano właśnie dobrze piszesz, albo polski albo angielski... dobra jesteś pani.

      Usuń
  5. Hahahaha dwi puszki zostały to tak jak u mnie 🤣🤣🤣

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas tez zawsze zostają 😂
      może to jakieś prawo Marfiego?

      Usuń
  6. Zdecydowanie umiejętność zadawania pytań jest najważniejsza. Nawet AI trzeba umieć zadać pytanie, żeby uzyskać co trzeba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żeby uzyskać odpowiedź właściwą,
      najpierw trzeba umieć żeby się doumieć :-))

      Usuń
  7. Pozwól Teatreo, że tą razą nie podzielę Twojego pesymizmu... można zmanipulować kogoś na chwilę, a nawet wielu na dłuższy czas, ale niemożliwe jest oszukanie wszystkich na zawsze. Kiedy już "finalnie będziemy zachwyceni" lekkością jej erzaców, z pewnością znajdzie się ktoś niekompatybilnie osobny i krzyknie: "Sztuczna jest naga!". A wtedy jak dzieci wesoło wybiegniemy głównymi drzwiami z jej Matrixa/Netflixa... na świeże powietrze.
    mc2

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudowne z tymi puszkami! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Moral z dowcipu jest zupelnie inny: nawet ten kto pyta - błądzi. :)))
    Gdyby facet przeczytal na puszce ile nia mozna pomalowac, nie musialby pytac sasiada :)))
    Drugi moral to: nawet sasiad szczery do łez nie przewidzi intencji pytania.

    Co do Sztucznej, to po kroczku przestawi nasze łby na swoje i nawet nie zauwazymy tego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak zgoda pełna, kroczek po kroczku i się przyzwyczaimy.
      tan kto pyta błądzi zwłaszcza, gdy źle pyta ;-))))

      Usuń
  10. Świetna historia z tymi farbami, nam to już 2 razy tej farby zabrakło i trzeba było w podskokach lecieć do sklepu i dokupić :D Co do tego, jakie wnioski masz o AI to myślę dość podobnie. Przydatne narzędzie, owszem. Tylko coraz bardziej zaczyna mnie męczyć to. jak jesteśmy wręcz zalewani tymi generycznymi treściami... Czytasz 1 akapit artykułu, patrzysz co dalej i się niedobrze robi. Zdjęcia i obrazy jak od kalki, o muzyce nie wspomnę... Oczywiście, że to z czasem się udoskonali, będzie większa różnorodność, gdzieś to wszystko wsiąknie w naszą egzystencję.. ale mam i tak nadzieję, że dzieła ludzkich rąk - te nieidealne, ze swoimi wszystkimi "wadami" - nadal będą doceniane. Bujam w obłokach, co? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może naszym największym talentem będzie odróżnianie sztucznego od prawdziwego ??😅🙄
      ja lubię nieidealne.

      Usuń
  11. Buhaha, świetny dowcip. Nudzi mnie już ta cała sztuczna i jej wypierdy...

    OdpowiedzUsuń
  12. Ze sztucznych rzeczy lubię chyba tylko sztuczne lodowisko 😀. Jakiś czas temu kupiłam książki w jednej ze znanych wszystkim księgarń internetowych. Regularnie sprawdzałam stan zamówienia ale czas mijał a numeru przesyłki jak nie było tak nie było chociaż termin dostawy był już określony. Kiedy minął a ja nie miałam ani paczki ani numeru wysyłki zaczęłam się niepokoić. Próbowałam skontaktować się z Działem Obsługi Klienta czyli w dzisiejszych czasach sztuczną inteligencją i to była przygoda mojego życia bo najpierw się dowiedziałam, że paczka już czeka i zaraz zostanie zabrana, później że niby już jest w drodze, później że jest problem z kurierem a na koniec, że z mojego zamówienia brakuje jednej książki i czekają. Napisałam, znów do sztucznego w tym wypadku Wiktora, żeby mi wysłali paczkę bez brakującej pozycji bo wszystko trwało już ponad tydzień. No i się zgodzili po czym dalej cisza. Więc po kilku dniach znów napisałam do Wiktora i wszystko zaczęło się od nowa: że opóźnienie, że kurier, że brakuje jednej pozycji, to było jak korespondencja ze ścianą. W końcu złożyłam oficjalną skargę i po kilku dniach dostałam maila, że z przyczyn od księgarni niezależnych musieli anulować zamówienie. Ale miałam takiego nerwa że głowa mała bo się w ogóle z tą sztuczną inteligencją nie umiałam dogadać 😒

    OdpowiedzUsuń
  13. do dziś nie dostałam zwrotu za niedostarczony towar z Desiguala...
    pisałam, monitowałam napisałam po hiszpańsku co o nich myślę i teraz cisza a kasy nadal niet. nie wiem co mam zrobić, poza oczywistym faktem, że nigdy już niczego u nich nie zamówię...nie ma na stornie jakiegoś adresu na który bym mogła wysłać oficjalną skargę.
    pisała do mnie sztuczna bez dwóch zdań.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli chcesz mogę do nich zadzwonić i opierdzielić ich w ich ojczystym języku 😀

      Usuń
    2. Telefonu tez nie ma😤

      Usuń
  14. Serio? Trochę dziwne. Kiedyś bardzo lubiłam Desigual i nigdy nie miałam problemów. Ale w sumie z taniaksiazka.pl też wcześniej nie a teraz tak, dobrze tylko, że pieniądze zwrócili.

    OdpowiedzUsuń

nie musisz Czytaczu ale możesz ....