Ogrody Pałacu Topkapi, to jest też absolutny mustave. Pałac jest tradycyjną osmańską architekturą, był zamieszkiwany przez sułtanów od XV wieku czyli zajęcia Konstantynopola do 1856, kiedy to nastąpiła wyprowadzka do Pałacu Dolmabahce.
Szliśmy sobie w cieniu, przysiadaliśmy na ławeczkach i wdrapaliśmy się do kolumny Gotów, zachęcona zostałam informacją, że jest to najstarszy rzymski artefakt w mieście :
Najstarszym zachowanym tego typu monumentem w Stambule jest Kolumna Gotów (Gotlar Sütunu). Pochodzi z przełomu III i IV wieku n.e. i znajduje się na terenie Parku Gülhane (w pobliżu Pałacu Topkapi) w dzielnicy Fatih
Oby moja codzienność była właśnie taka, jakby to ludzie powiedzieli, Niecodzienna,
żebym mogła jak najczęściej oglądać wschody i zachody słońca w nowych, innych miejscach, klimatach, zapachach, nad morzami, oceanami a nie tylko za zakrętem...
*
Lot mieliśmy w nocy, lecieliśmy rodzimymi liniami, Lotem maleńkim samolotem, rzekłabym kameralnie, dostaliśmy przekąski, kawę, herbatę, ja wino...więc padłam zmielona. Lubię małe kameralne lotniska i małe samoloty też.
Tymczasem to w Stambule, to jest normalnie godzylla : 150 gejtów. i hale wielkości drapaczy chmur. tarasy wielkie, jako palarnie. sklepy ogromne...
Czy można się zgubić? trochę tak, choć oznakowania raczej przychylne podróżnikom, niewątpliwie należy sobie zrobić spory zapas czasu. Najpierw pierwsza kontrola wszystkiego, potem szukaliśmy odprawiania bagażu...w strefie K.
Następnie szybkie luknięcie w sklepy...i jeszcze do palarni i WC i dojazd do przejścia, czyli skanowanie podręcznego bagażu i następnie naszych twarzy. I bardzo długie hale, ruchome taśmy aby przejść do naszego gejtu. Zmęczyłam się tym dworcem.
Lot o czasie.
Drogę powrotną, przespałam też, naszprycowana tabletami i zmęczona całym ostatnim dniem. wrażeniami i obietnicą powrotu. Mam dziś wolne od placówki :-) w teatrze teoretycznie też. siedzę w łóżku, dopisuję jeszcze kilka postów z pobytu, wrzucam zdjęcia. Podsumowania zapewne będą ale nie wiem czy dam radę do łikendu. namnożyło się roboty.
Uderzył mnie zapach zieleniny, piwonii, och od razu narwałam nad ranem do wazonu, żebym po przebudzeniu miała piwonie...
Odpoczywam dziś, kaszle bardzo, oczywiście piorę, ogarniam się po wyjeździe. na luzie. w sobotę mam urwanie głowy w teatrze i gości...
a uczniowie dzwonią... zaniepokojeni
🤣🤣🤣






Jestem :) szczesliwa, ze loty sie powiodly :). Co bylo miedzy to tylko wasze. Im wiecej tego tym lepiej. :))) Podgladalam na fb, brwi mi sie same unosily do gory pod wrazeniem. :)))
OdpowiedzUsuńna fb wrzucam niewiele zdjęć za to filmy...tu pisze dokładniej :-0 ale ale zaraz jeszcze coś wrzuce.
Usuńmam jeszcze kilka postów do wrzucenia.
Ta kiecka to za karę dla łakomczuchów 😉
OdpowiedzUsuńach jaka ona ładna, i dlaczego za karę??
Usuńa łakomstwo to nie grzech przeciez.
No za karę, bo trudno rąsiami sięgnąć do usteczek 😄
Usuń🤣🤣🤣
UsuńTeatru, Twoja codzienność jest zwykle niecodzienna, bo Ty taka jesteś! Niezależnie od południka będzie niezwyczajnie, nienudnie i niebanalnie.
OdpowiedzUsuńŻM
Zono Mietka :-))) czy ja ci już pisałam, że ciebie kocham i jak tylko Mietek ci sie znudzi, to poprosze o Twą rękę :-)
UsuńI do ;-)))
UsuńŻM
Witaj w domu :D Piękne okolice odwiedziłaś ...
OdpowiedzUsuń:-Do tak piękne okolice a do domu zawsze wracamy z radością...natomiast gorzej z robotą ;-)
UsuńTakie molochy lotniskowe mogą przerazić, ja byłabym ...
OdpowiedzUsuńTaksówki fajna rzecz, korzystaliśmy na Krecie, nawet nie było tak drogo, a droga długa.
Uczniowie dzwonią?
oj moga i to bardzo
Usuńdzwonią w ich imieniu nauczyciele, wychowawcy :-) wiesz koniec roku...oceny, średnie, paski...
Oby Twoim życzeniom stało się zadość... a inkaust w Twojej klawiaturze nigdy nie wysechł. Bardzo to miło, że nie chowasz światła pod korcem, a przeciwnie - chętnie i w tak atrakcyjnej formie dzielisz się rewelacyjnymi fotorelacjami [czyli fotorewelacjami ;-)] ze swoich wojaży.
OdpowiedzUsuńmc2
oj bardzo ci dziekuje serdecznie :-) i nadal zapraszam
UsuńKobieta szczęśliwa jest najważniejsza :) odpoczywaj.
OdpowiedzUsuńniestety dzis do roboty ale wczoraj faktycznie odpoczęłam :-)
UsuńUmiejętność odpoczywania jest ważna, więc wiesz... odpoczywaj kiedy możesz.
UsuńCosik Ci się na tym pierwszym zdjęciu przytyło, Szczęśliwa Kobieto 🙂.
OdpowiedzUsuńTeż lubię piwonie. Najlepiej czerwone.
bo ja nie mam z tym problemu, znaczy owszem wolę gdy jestę chuda ale żyje sie raz i nie zamierzam sie tym przejmować ffcale :-))
Usuńkocam piwonie, bardzo ubolewam że tak krótko żyją...
Słuchaj, "uczniowie dzwonią zaniepokojeni" - dajesz uczniom swój numer telefonu?!
Usuńdzwonią w ich imieniu nauczyciele, wychowawcy :-) wiesz koniec roku...oceny, średnie, paski...
UsuńMnie wkurzało WiFi na lotnisku, trzeba się było napracować żeby mieć godzinkę z netem
OdpowiedzUsuńmy mieliśmy wykupiony internet
Usuńnatomiast wifi hotelowe było bardzo dobre.
No to czekam na kolejne zdjęcia :) Grunt, że wycieczka się udała i szczęśliwie wróciliście do domu ;)
OdpowiedzUsuńZ tą niecodziennością miałam też nieraz taki dylemat. Może to banalne, ale zawsze trochę pomaga mi po prostu zrobienie czegoś innego niż zwykle. Inne jedzenie, wyjście z domu o innej porze dnia niż zwykle, czy mała przejażdżka i spacer nieutartymi ścieżkami... To taki substytut, zawsze coś tam da :D Ale wiem o co Ci chodzi. Inny klimat, kultura, architektura - tego sobie nie stworzymy na własnym podwórku.
Zdrówka życzę, kuruj się tam :D
komponuje sie reszta wyprawy :-) powooli
Usuńmoja droga masz racje, każdego dnia można mieć niecodziennie:-) niekoniecznie cza wyjeżdzać po niecodzienność ;-)
dobrego dnia
Ładnemu we wszystkim ładnie, nawet w za dużej sukience :). Wypoczynek mieliście intensywny, no i super - mam nadzieję, że zaraz będą tu szczegółowe fotorelacje, z przyjemnością pooglądam, zawsze ciekawie pokazujesz świat.
OdpowiedzUsuńczęść już jest a pozostałe owszem bendom, bendom gdyż pisałam na bieżące a teraz te posty muszę uporządkować i wrzucać każdego dnia... pomalutku. a w międzyczasie tez bardzo dużo się dzieje i leje leje leje ....jesooo
Usuńczęść już jest a pozostałe owszem bendom, bendom gdyż pisałam na bieżące a teraz te posty muszę uporządkować i wrzucać każdego dnia... pomalutku. a w międzyczasie tez bardzo dużo się dzieje i leje leje leje ....jesooo
UsuńZnowu kaszel? Podobaja mi się bardzo kształty pani na zdjęciu numer 2😀
OdpowiedzUsuńkaszel głownie z klimy... źle znoszę klimatyzacje wszędzie...albo ...no przepracowałam się w niedziele i było gorąco i potem mnie przewiało...i za duzo tyrałam i stresss..wiesz jak to jest Repo.
UsuńTaxi jest na serio na wypasie
OdpowiedzUsuńno jest na wypasie normalnie mogliśmy spać....ja spałam w drodze na lotnisko :-)
UsuńDla mnie najgorszym lotniskiem na jakim byłam jest Amsterdam bo kilka razy miałam tam przesiadkę, a że lotnisko jest przeogromne to praktycznie musiałam biec żeby zdążyć do mojej bramki. Nie wiem jak to ogarniają starsi ludzie skoro ja zawsze jestem spocona i czerwona jak nie wiem co i jak już siedzę w samolocie to czuję się jak po maratonie ( chociaż nie wiem jak się czują maratończycy 😃 ).
OdpowiedzUsuńWitaj w pourlopowej rzeczywistości, niech Ci sprzyja!
Mo, otóż nie sprzyja...kaszel i ogólne rozbicie, które mam zawsze po powrotach. zaległości w pracach obu. w domu na szczęście została moja mam to przynajmniej porządek, posprzątane i chwasty wyrwane...długo sie zbieram zawsze.
Usuńnie lubię dużych lotnisk. jakoś tak intuicyjnie. czuje sie przytłoczona i wisi nade mną strach przed niezdążeniem. no pacz toż ja w Amsterdamie nigdy nie byłam.
Stambuł to jednak nieskończona kopalnia skarbów! Niech Twoja codzienność ucieka jak najczęściej za zakręt w stronę takich niecodziennych podróży, nowych zapachów i zachodów słońca. W życiu przecież o to chodzi, żeby kolekcjonować takie niecodzienne momenty i zapachy świata. Kuruj się teraz szybko w łóżku przy zapachu piwonii:-)
OdpowiedzUsuńpiwonie przekwitają :-(( w dodatku przez dwa dni lało jak z cebra i je zmiętoliło....już lepiej z kaszlem ale za to stres powrócił i spać nie mogę.
Usuń