niedziela, 2 sierpnia 2026

Cały ten Jazz, na koniec i na Niezwykły początek miesiąca(Makowicz, Dudziak, Auguścik).






Jeszcze przeżywam przyjemny i wzruszający czas koncertowy. 

Zacznę od tego, bo och, jakie, to przyjemne zakończenie miesiąca...najprzyjemniejsze. nie dość, że koncerty jazzowe, to jeszcze w tak niezwykłych i magicznych okolicznościach, z ukochanym, który bardzo lubi jazz, i z przyjaciółmi, którzy nie wiedzieli, że lubią jazz :-)

Na pierwszy ogień poszedł pan Adam Makowicz, którego Naczelnik szanuje i uwielbia od zawsze. Sąsiad.



Z Dudziak i Auguścik, które po prostu do schrupania. Obie ale Dudziak bardziej, co za urocza osoba. 

Grażyna Auguścik zdecydowanie u siebie, na koncercie, rodzina sąsiedzi i jej klimaty. ze sceny po imieniu wywołują gospodarza gospody :-) uch posiadówy do rana przy gęsinie i dobrym piwie...rozmowy. autografy. płyty...zdjęcia.

Spotykam sporo znajomków. rozmawiamy, ściskamy się. wspominamy. 


Piątkowy, ostatni dzień lipca zakończył się bardzo kulturalnie :-) był to Dzień upalny, dzień dopinania spraw przedurlopowych, dzień zamykania teatru na cztery spusty ...ale jeszcze dziś i w tygodniu przyjdą ludzie zrobić ogar końcowy. podlanie kwiatów. wyłączenie szafy z wodą. itepe.

Potem krótka drzemka poobiednia, zbieranie sił i kumulowanie energii i wyjazd na koncerty. 

Najpierw parkowanie auta u przyjaciół. Wspólne biesiadowanie przed i po koncertach.




Dudziak i Auguścik w projekcie :

Urszula Dudziak i Grażyna Auguścik wystąpiły 31 lipca 2026 roku o godzinie 21:00 z projektem „To i Hola” podczas festiwalu Swołowo Jazz w Kratę w Zagrodzie Inicjatyw Twórczych w Swołowie

i to jak wystąpiły. hoho.

Potem znówśmy biesiadowali, prawie do rana.

także Sobota była ciężka na początku. a tu trzeba było się szybko szybko ogarniać z pakowaniem, praniem, prasowaniem, układaniem walizki... nadal nie mam butów do pływania 😬

Przed godziną 17 wyjazd do remizy i włączanie syreny ku pamięci Powstania W.


No i tym razem na koncertach byliśmy prawie od początku, bo grał mój uczeń, potem lunełoo, potem Kinga Głyk, wschodząca gwiazda, bardzo bardzo interesująca rozmowa ze światem gitarą basową...


[zimno mi idziemy na herbatkę i ciasto...]

a potem na scenie pojawił się On - Czarodziej. Ale najpierw, pierwszego wieczoru pałętałsie z tym swoim brytolskim, jak to Naczelnik powiada menczesterskim akcentem, między nogami, zamawiał piwo, dobrze się bawił, i był fajnym zwykłym kolesiem :-) gadającym specyficznym, przybieranym stylem mowy określanym jako mockney (oraz zaciąga nutą cockney lub swobodnym, robotniczym slangiem ulicznym). Bosko.


Jednak postanowiłam Nigelowi Kennediemu poświęcić osobny post, bo mnie zauroczył i wzruszył ten koncert do trzewi...

jeszcze dziś.

21 komentarzy:

  1. o jejuuuu.... jak ja Ci zazdroszczę! cudowna impreza, wspaniała atmosfera, fantastyczni ludzie, no i cały ten jazz! rewelacja! ach, jak bosko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bossko jak niewem co a koncerty były rewelacyjne. W dodatku za darmo.
      Taki piekny poczatek wakacji.

      Usuń
  2. No nie żartuj, Nigel Kennedy przyjechał do tej waszej wioski??? 😍😍😍❤️🩷🧡💛💚🩵💙💜🤎🖤💣
    O matko jedyna, to po prostu rozkosz, cudo, mega zazdro jak stąd do Bałtyku!
    No i Dudziak oczywiście i w ogóle dżezik, ja kocham dżez, a najbardziej jazzo- folk, albo jazzo punk, fantastycznie, och tylko mi ta córka podrośnie to jak się wyrwiemy na te koncerty to dzieci trzy dni nie będą mogły się dodzwonić!!!
    Pieknie Teatru, ty to masz nosa do wszystkich kreatywnych szaleństw!
    Innyglos

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do wioski obok😃nooo my tu mamy muzyczny hajlajf kochana. Od dekad. Taka sytuacja.

      Usuń
  3. W tym roku nie byłam latem kacze na żadnym koncercie
    Ale jeszcze jest lato!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *jeszcze
      Kiedyś się powieszę przez ten słownik...

      Usuń
    2. Dopiero połowa lata...masz czas

      Usuń
  4. No, teraz to mam zagwozdkę, bo kompletnie nie znam się na jazzie i ludziach go wykonujących. To taka niekoniecznie moja bajka.

    OdpowiedzUsuń
  5. Najpierw dom na zdjęciach. Brałabym!
    Dżez? Jes!
    Nigel jest wspaniały, żałuję, że do tej pory nie widziałam go na żywo.
    Syreny ku pamięci PW poza Warszawą - no nie, nie lubię tej mody skupiania się wokół przegranej :I

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ta zagroda ogromna zaraz bedzie na sprzedaż..rezerwowac?😄

      Usuń
  6. Kapitalnie! Po prostu KAPITALNIE! Wszystkie moje ulubione osoby - na Nigela w listopadzie dopiero..
    Och Teatru! Jakżesz szczerze i serdecznie Ci zazdroszczę ;))))
    ŻM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech siedze juz w autokarze i startuje..wieć nie mogę sie rozpisywac. Ale fajnie było😃

      Usuń
  7. Ależ pięknie! Mój mąż lubi jazz, a ja nie wiedziałam, że lubię. A w miłym towarzystwie, przy dobrym żarełku i lampce wina lubię jeszcze bardziej. Nigel jest super mega i cool! Lubię go bardzo. I pomieszkuje w Krakowie;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak brzmi światowo i jednocześnie swojsko, macie tam fajny klimat !
    Jazz nie każdy lubię ale Urszule uwielbiam 😀
    jotka

    OdpowiedzUsuń
  9. O jaaaaa, Ale fajnie masz! Zazdroszczę. Uwielbiam koncerty, lubię jazz. Może nie ten taki mega jazzowy, ale dorosłam do uwielbienia tego gatunku.

    OdpowiedzUsuń
  10. Na Makowiczu byłam u nas w Teatrze - Gershwin i inne cudeńka, wspaniale było :)
    Joanna

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie lubię jazzu w żadnym wykonaniu. No nie.
    Ale lubię całą tę koncertową otoczkę:).

    OdpowiedzUsuń
  12. Wow, jaki niesamowity klimat! Nigdy nie miałam okazji posłuchać jazzu na żywo, może też bym się przekonała! Tak jak Ciebie mąż przekonał, to mój mnie do power metalu, nawet to power rapu.. sama nie wierzę, ale naprawdę niektóre kawałki mega mi się podobają ;))
    A ja się odkopać nie mogę z przeczytania i skomentowania wszystkich wpisów.. za dużo innych spraw na głowie xD A do urlopu jeszcze daleeeko..

    OdpowiedzUsuń
  13. och lubię, Nigela też bardzo, fajnie wam było :P

    OdpowiedzUsuń

nie musisz Czytaczu ale możesz ....