Przewijam sobie te rolki na fb i znalazłam fajną panią, co to i fajna w ubiorze i we fryzurze. tak tak szukam fryzury na wiosnę ....a najważniejsze, że rano malując się wmawia sobie, że jej ciało jest piękne, jej twarz jest piękna, będzie piękny dzień i to podobno działa.
(moja mantra, to siadanie na macie i przeciągnie się, bo na więcej nie mam czasu)
jak to się jednak człowiek zamienia, kiedyś mantra srana wyglądała tak, że muza na maxa i darcie ryja. albo dziki taniec. albo długie szlajanie sie po polach z Erną.
za sukces osobisty poczytuje sobie wstanie na wkurwie raz w tygodniu albo i rzadziej. zwłaszcza w takim tempie, miesiącu, czasie. gdy nie ma się kiedy zastanowić nad sobą, co najgorsze...nad własnym zdrowiem i życiem. gdyby nie blog.
a tymczasem muszę sobie codziennie rano mówić, że wszystko będzie dobrze :-) i że jestem zdrowa i szczęśliwa....a profilaktycznie żreć xanax. ooot tak na wszelki wypadek.
Dlatego, że ostatnio była kumulacja.
Wczoraj jednak nastąpił odsap przede wszystkim i właśnie przyjemna pustka w głowie oraz przyjemne rozkminy. Na przykład ile dni zostajemy w Bratysławie? a ile w Zakopanem ??
🙂
Pojechałam w teatry w stroju niedbałem.
poszkliwiłam, wsadziłam do pieca. przywiozłam barszcz i sałatkę warzywną. pojadłam dobrze. potem czytałam. zaczęliśmy sobie z Naczelnikiem serial "Jedyna. ha.
Naczelnik zrobił zakupy, ogarnął prezenty i pojechał na bursztyn. mogłam jechać z nim ale ok 24 to chyba bym się przewróciła...od nadmiaru powietrza, jodu i gdyż o tej porze śpię.
Kończę "Histerie. ściągam znalezioną nową ? MM Perr "Więzi. nie pamiętam czy czytałam.
Nie mam niestety na story książki :Przepraszam za brzydkie pismo. pamiętniki wiejskich kobiet. Szkoda. jeszcze czytam w ruchu. w same święta, zaraz po i pomiędzy zamierzam czytać leżąc. w nowym roku też. zacznę od czytania w łóżku.
W nowym roku wprowadzam nowy świecki zwyczaj zaczynania dnia na macie. każdego. nie ma totamto. zwłaszcza, że dnia zacznie przybywać i światła.
Ps numer jeden
słuchawka się znalazła, wypadła z rękawa swetra, który wpychałam do pralki...
zapomniałam o jednej ważnej rzeczy w teatrze. ażbytoszlag. nie wiem czy jeszcze dam radę czy już w nowym roku. jak mogłam zapomnieć, to nie wiem.

Poranek na macie? Podoba mi się. Z noworocznych postanowień pełny sukces zaliczyłam dwa lata temu, gdy postanowiłam więcej czytać. A w mijającym roku przestałam zapominać o kremie na twarz, bo zamiast lecieć do laptoga, najpierw krem na facjatę i serum do włosów (jeśli mam, ostatnio serum mi wyszło, ale kupię w Polsce nowe). Może i taki poranek na macie uda mi się wykraść dla siebie :)
OdpowiedzUsuńporanek na macie jest zawsze optymistyczny i zdrowy i pionizuje nie tylko ciało ale przede wszystkim łeb.
Usuńw moim przypadku.
jak to zapomniałaś kremu na twarz 😱
majtek mogę zapomnieć, uczesać się mogę zapomnieć ...ale nigdy kremów, odżywek, mycia zębów...;-))
A ja rano patrze w lustro, troche nauragam babie po drugiej stronie, bo nie ma sie czym zachwycac i westchne sobie, ze oto zaczyna sie kolejny xujowy dzien i nie uwierzysz, on jesz xujowy. Taka ta moja mantra. Gdybym tak zalegla na macie, to juz bym nie powstala, zreszta kiedy tylko wstane, a czasem nawet przed, Miecka drze ryja, ze chce cukierki. Dostaje dwa razy dziennie swoje krople na tarczyce, a po nich kocie cukierki w nagrode, wiec sie od rana dopomina. I jak tu mantrowac na matach?
OdpowiedzUsuńpraktyka ze zwierzętami wydaje się ciężka ale da się.
Usuńno właśnie chodzi o to, żeby sobie takich rzeczy nie mówić....rano do lusterka.
Moze pobyt w Zakopanem uzaleznicie od tego czy bedzie bialo w nim czy tylko goralsko. Ciekawe jak odbierzecie Bratyslawe.
OdpowiedzUsuńnie da się tak Echo, trzeba zarezerwować hotele :-)
Usuńnigdy nie byłam w Bratysławie, a Naczelnik owszem.
To ja sie pochwale porankami na macie od chyba lat 12. No moze 11. Mam nawet takie zdjęcie, jak robię świecę a obok moja córeczka lat 1.5 też tłuste nóżki w górę.
OdpowiedzUsuńAle nie katuje się matą w te dni, jak mam na rano, nie bede wstawać o 6😃
U mnie też kumulacja. I to poważna. Nic dziwnego, w koncu dzis przesilenie🙃Najważniejsze to umieć wrócić do równowagi. Czego Tobie i wszystkim życzę 🤸♀️🤸🤸♂️🧘
Innyglos
no jestem pod wrażeniem kochana. ale z ciebie w ogóle fit aktywna kobieta:-) i tak trzeba. ja jogę praktykuję tak solidnie i na poważnie z całą filozofią od 2019. w czasie zarazy na zajęcia chodziłam codziennie.
Usuńwcześniej okolicznościowo, sporadycznie.
no i teraz weź wytrzymaj bez aktywności, gdy noga w gipsie czy ortezie. i dlatego jadziemy w góry ale nie na narty.
Przesilenie mówisz i teraz już tylko w stronę światła :-)
Równowagi wszystkim w takim razie.
A propos mantry: Był czas, gdy zupełnie nie doceniałem technik relaksacyjnych, wręcz rozśmieszały mnie one. To całe rozkładanie się w fotelu, gdy wokół jest przyjemnie ciepło, szukanie wygodnej pozycji, uwalnianie się od natłoku myśli wyobrażeniem strumyka, bądź łąki. Aż do momentu, gdy po operacji kręgosłupa nawet zmiana położenia w łóżku sprawiała mi kłopot. I wtedy odkryłem, jaką moc ma szukanie wygodnego, ciepłego miejsca, skupienie myśli na czymś miłym i niezbyt gwałtownym. Chyba wrócę do tych praktyk, z 10-15 minut dziennie. Ostatnio zbyt dużo niezałatwionych drobiazgów zalega nad moją głową i powoduje poczucie niepokoju.
OdpowiedzUsuń:) z technikami relaksacyjnymi mam do czynienia od wieków...gdyby nie one, no to bym sobie ze stresem i napięciem nie poradziła. Były też one albo przede wszystkim istotną częścią ćwiczeń w mojej pracy teatralnej. Śpiew też jest techniką relaksacyjną. i zawsze był. muzykoterapia. aromaterapia, kąpiele.
UsuńNatomiast to wszystko mało, oddychanie, bieganie, ćwiczenia, masaże, i wreszcie joga. mnie bardzo pomaga i oczyszcza umysł medytacja. ale osiągnieciem jest kilka minut na razie...
Miałam kiedyś postanowienie biegania , nawet buty kupiłam, może ze dwa razy ich użyłam, to nie dla mnie...
OdpowiedzUsuńo tak był czas że biegłam, owszem, parę lat temu chodziłam z kijami, codziennie o 6 rano :-) bo biegać już nie mogę ze względu na kręgosłup...a potem przyszła joga niemalże codziennie i masaże. teraz joga nie codziennie była. ale masaże zrobiły swoje i relaxacyjne techniki i mogę jogę pomalutku praktykować codziennie na dzień dobry.
UsuńJa marzę o poranku na basenie, jest niemożliwe więc muszę chyba tę matę ten tego
OdpowiedzUsuńśniło mi się dziś, że byłam na basenie rano i byłam taka szczęśliwa...
Usuńi basen codziennie by mi pomógł bardzo. i myślę, że kiedyś tak będzie :-) a sauna, masaże wieczorem. i joga.
Czyta się to jak rozmowę z kimś bliskim, kto nie udaje, że „wszystko ogarnia”, tylko uczciwie opowiada, jak jest. Lubię ten miks ironii, zmęczenia i czułości wobec samej siebie – bez lukru, bez poradnikowego tonu. Mata zamiast darcia ryja brzmi jak naturalna ewolucja, nie kapitulacja.
OdpowiedzUsuńNajbardziej zostaje ta zwyczajność: barszcz, serial, książki czytane „w ruchu”, drobne wpadki i małe ulgi. To są rzeczy, w których łatwo się przejrzeć jako czytelnik. I ten nowy świecki rytuał poranka – trzymam kciuki, bo brzmi jak coś robionego dla siebie, a nie „żeby wypadało”.
no to sie cieszę i witaj.
UsuńWprowadziłam ćwiczenia z kettlebells do moich poranków, mam wspaniałe samopoczucie po takim wysiłku. Słuchawki lokalizuję telefonem, albo zegarkiem i to jest świetna opcja. No i jak zawsze u Ciebie, wspaniała logistyka dnia.
OdpowiedzUsuńPodziwiam ciebie za te treningi. moich sie chyba nie da zlokalizować telefonem...kurcze. niestety. zegarek leży na stole bo zapominam naładować apropos, musze dziś i muszę noworocznie sobie zapamiętać, żeby go ładować i ogarniać jego funkcje.
UsuńNie mogłabym jeść gdybym nie ćwiczyła, a wciąż eksperymetuję w kuchni, właśnie wygniotłam strudel, wymyśliłam sos do śledzi. Dlatego równoważę smaki sztangą :P I nie nie, nie chudnę, ale też nie tyję, hehe. No i sprawność, przestały mnie boleć plecy, to jest najlepsze w tym wszystkim.
Usuńznam ten ból. ja w zasadzie bardzo powinnam uważać z jedzeniem, bardzo. ostatnio sobie pozwalam.
Usuńcałe życie byłam aktywna fizycznie w większości dziedzin, fitnes, taniec,silownia,basen,wspinaczka,bieganie,łyzwy,rolki, narty....ale już nie mogę siłowych sportów. tak więc joga i podobne. oraz ponieważ ciężko pracuje po 12 godzin robiąc przy tym tysiące kroków i w naprawdę sporym ruchu, to mi zastepuje sport wyczynowy ;-)
Mantry są przereklamowane, nie działają. Codziennie rano powtarzam sobie, że to będzie dobry dzień, że czuję się świetnie itd, a i tak jest do [censored];-)
OdpowiedzUsuńI też zapominam o ważnych sprawach i nie mam pojęcia jak to się dzieje...
A te mantry, no te mantry to tak róznie działają. Znam to.
Usuń