I dobrze mi w tym miejscu.
Sklep Rybny.
O CELEBROWANIU ŻYCIA I ŚWIATA...
sobota, 19 września 2026
czwartek, 17 września 2026
Przegrywy, przegrywki...i "Lalunia.
No i weszła długo oczekiwana "Lalka serial. wymyślona przez Maślonę.
Najpierw padłam po powrocie z teatru, taka aura. bo Maniek nie dał się wyspać. potem zasiedliśmy do serialu. Trzy odcinki sobie dawknęłam, żeby mieć od razu zdanie. i pomimo niskiej oceny [zaledwie 4, nooo ale to zawsze najpierw rzucają się do oceny frustraci. niezadowoleni, oburzeni, bogonarodowcy, znawcy wszelkiej maści, krytycy].
a ja się zgadzam z tym:
Coś mi zgrzyta z muzyką. jedynie.
no i na bogato proszę państwa, jak ja lubię na bogato, że i kostium i scenografia i wnętrza i każdy detal. Zachwyca.
a teraz z braku czasu się podepnę pod ocenę aktorską:
Aktorsko też jest bardzo dobrze. Tomasz Schuchardt świetnie pasuje do Wokulskiego, a Sandra Drzymalska idealnie wypada jako rozwydrzona Łęcka. Jednak to drugi plan staje się prawdziwą siłą napędową tej produkcji. Jacek Braciak jako Tomasz Łęcki jest genialny. Aktor idealnie uchwycił kreację człowieka, który potrafi wydawać pieniądze, ale nie umie ich zarabiać. Trwoni majątek na lewo i prawo. Gdy zostaje przyparty do muru, jest miły dla każdego, kto może go choć na chwilę wybawić z opresji. Jednak w momencie, gdy fortuna mu sprzyja, pokazuje prawdziwe oblicze – zadufanego w sobie szlachcica, który gardzi tymi, którzy są niżej sytuowani. Podobnie jest z granym przez Piotra Adamczyka baronem Krzeszowskim, typowym bufonem, który myśli tylko o sobie i karmi się tym, że publicznie poniża innych. Adamczyk świetnie go portretuje. Lalka obfituje w plugawych męskich bohaterów, na których patrzy się zarówno z obrzydzeniem, jak i z przyjemnością. Kolejnym jest Kazimierz Starski, zepsuty do szpiku kości bawidamek, szukający łatwych rubli do zgarnięcia. W tej roli idealnie odnalazł się Piotr Pacek.
Także jest dobrze. jest emancypancko :-) lewacko nawet :-DD z Eliszką Orzeszkową. ha.
ale czy ktoś w ogóle wątpił, że mnie sie podobać będzie? ja lubię gdy się dzieje nie do końca po literce...po literce zaraz do kin wejdzie i też bardzo dobrze. jak to dobrze, że są dwie Lalunie. każdy będzie zadowolony. chyba.
Literacko mam też parę planów. poczytałam recenzje.
[ Praca nas nie definiuje, przecież.
ale zawsze miło jest mieć pieniążki, pieniążeczki i satysfakcję i najlepiej Wolność i sławność. i uniwersum podróży w zasięgu.
Tak.
pracować tyle ile jest niezbędne. podoba mi się to radykalne podejście. i stosuję. choć oczywiście ja mam trochę inną sytuację, (bo ja nie pracuję :-)
ja wykonuję moje ulubione działania. już tylko i jedynie. i więcej mi nie potrzeba. jeszcze z rozpędu kontynuuje, ale zaraz się zatrzymam. poniecham. zrewiduję. przewartościuję. ]
Zainteresowała mnie Dorota Kotas. "Cukry do zanabycia. i hotel Sudety. od Bator. koniecznie. w ogóle nowa literatura, żeby mieć jakieś spojrzenie.
*
Dziś się pakuję na wyjazd, krótki wypad do Warlikowskiego i na uczelnię. zapewne coś jeszcze wyprać muszę. poza tym zimno wszędzie. i sennie. pomieszane z atakami słońca ale wtedy ciepło tylko na zewnątrz.
W teatrze wczoraj rozchadzałam fizycznie gromadzące się zakwasy, przez trzy godziny... dziś boli więcej. i zmierzamy do końca ale jeszcze końca nie widać.
środa, 16 września 2026
FAUDA.
na winiecie Był wrześniowy Bałtyk. a teraz wioskowe skarby, ktore wyszły na powierzchnię, w trakcie demolowania wioski.
Domek a nawet cała zagroda się wali...bo jest fafnastu właścicieli i nie ma komu sprzedać ani remontować. sama bym kupiła.
zdjęcia zrobiłam w czasie spaceru z Ciri. bo teraz codziennie łazimy.
Niedziela była deszczowa, senna i nic mi się nie chciało. przełaziłam w gaciach od piżamy. i już. aaa oczywiście prałam. ale to chyba pisać nie muszę. Poniedziałek, jak to poniedziałek, zaczyna się leniwie. cudownie, w łóżku z kawą. niespiesznie. pogoda w ciągu dnia ewoluuje w stronę ciepła i słońca. ale ja wtedy już w teatrze. mała bieganina od teatru do zaplecza. petenci.
zamiast porządków kreatywne działanie. i załatwianie sprawy ważnej na ten moment.
Siadam ze swoim informatykiem i obczajamy blogowe zagwozdki. Nie ma co się ekscytować, tylko zwyczajnie działać, szukam gdzie? i zastanawiam się nad prywatną domeną też. porównywaliśmy ceny.
a blogger Nadal wisi i mieli te sytuacje i mieli i był taki moment, że się blogi sprzed kilu lat zaciągnęły na przodzie ?? sama muszę pousuwać zbędne linki do niczego.
[straszą, że te nieużywane blogi mogą kasować... no cusz szkoda. taka Chustka zniknie? ale rozumiem, że utrzymywanie serwerów ma swoje konsekwencje, w tym ekologiczne.]
Zmiany zazwyczaj są na lepsze wraz z rozwojem techniki a tymczasem na bloggerze akurat całkiem odwrotnie się dzieje. trudno to akceptować. mało tego nadal wieszczę, że tak już zostanie a następnie równia pochyła, gdyż ponieważ mają blogownie gugle w dupie.
Aktualnie gugle mi kopiują blog, zapewne to potrwa, w końcu 14 lat, ciekawe w ilu kawałkach? na służbowym koncie w teatrze. i tam też będzie kopia zapasowa.
Dzień poniedziałkowy kończy masaż.
Wtorek też był piękny. słoneczny i ciepły. w teatrze oprawianie plakatów teatralnych z archiwum. i wizyta PaniProszejaciebie z pączkami... chyba obędzie się bez focha. za to nieobecność się przedłuży.
I na koniec dnia wtorkowego, całkiem w nocy joga. akurat ta grupa, okazała się być dość zaawansowana. a nawet bardzo.
Pozwalam ci dziś nieco odpuścić, powiedziała olkaJoginka. no ja myślę, pomyślałam, gdyż jutro nie wstanę. ale dziś nie jest tak źle.
Zanabędę "Zmartwychwstanki" Doroty Grabek, bo dla mnie właśnie one pisane są.
[zjadłam jednego pączka wczoraj, kurde. skandal. ale własnejroboty był z pysznym nadzieniem.]
*
"Fauda znaczy po arabsku Chaos.
Wszedł właśnie piąty sezon na Netfix. Bardzo dobry izraelski serial. Gorąco polecam. Poprzednie były genialne i na ten trzeci sezon bardzo czekałam i doczekałam się.
7 października 2023r. Izrael.
[7 października 2023 roku palestyńska organizacja terrorystyczna Hamas przeprowadziła bezprecedensowy, zmasowany atak na Izrael z terenu Strefy Gazy, co wywołało trwającą wojnę w Strefie Gazy.]
Najechanie pogranicza, MASAKRA cywilów, mordowanie całych rodzin, palenie żywcem, wrzucanie rannych młodych ludzi do kontenerów i rozrywanie granatami, gwałty...
Zginęło ok 1200 osób, bojownicy hamasu porwali 251 zakładników.
W Odwecie giną eksterminowani Palestyńczycy, statystyki podają ok 60 tysięcy...???
ale czy obiektywnie ktoś tu liczy ofiary...liczy się krwawa zemsta.
Akcja piątego sezonu rozgrywa się wokół siódmego października.
Nie musimy się cofać do holocaustu.
palenie Żyda nadal aktualne. Ludobójstwo nadal w modzie po obu stronach, Palestyńczycy mają hamas. a Żydzi Netanjahu(Rząd Netanjahu opiera się na kruchej koalicji ze skrajnie prawicowymi i nacjonalistycznymi partiami, na czele których stoją politycy tacy jak Itamar Ben Gwir i Becalel Smotricz).
Podobnie, jak gwałcenie i mordowanie Ukraińców przez ruską dzicz. nadal aktualne.
politycy nadal uściskują rękę mordercy putinowi, rozściełają czerwone dywany. Czy z takimi przywódcami nie wstyd się spotykać?? chyba nie skoro nadal się spotykają.
o bogowie monoteistyczni. co za wstyd.
niedziela, 13 września 2026
o Rybnym w Rybnym. Teatralnym w teatrze i o zdemolowaniu wioski.
Ryby wklejone w ścianę górnej łazienki
te przywiozłam z Rodos.
piątek, 11 września 2026
o zepsuciu. i o blogowych frustratkach.
amerykańska jakość ich mać, blogger nadal zepsuty, nie aktualizuje. a ja nie mam czasu zwyczajnie sprawdzać, czy aby ktoś nie napisał. nie wiem czego tam jeszcze nie robi. lubię gdy życie mi się ułatwia, nie utrudnia. nie histeryzuje i wyrywam włosów z głowy ale wkurwia mnie bylejakość we wszystkim.
*
Będę uprawiać tykwy. I malować je.
Siedzimy na ganku z kieliszkiem różowego tym razem. i ja zostawiłam ten dzień za sobą... w sumie nawet fajny. ale oczywiście nie może być idealnie. Wentylator właśnie naprawiony przestał działać po 5 minutach a wypał poszedł i nie było odwrotu... Domyślam się, że dziś panisprzątająca dostanie zawału. bo piec się wyłączył i będzie wył.
Siedzimy więc wśród obficie kwitnących kwiatków, w powietrzu czuć jesień. ciepło choć wietrznie a wieczór powoli zapada...
środa, 9 września 2026
nie było nas, był las...
Poszłyśmy na długi spacer z Cirillą. księżniczką Cintry. dzień był wyjątkowo letni, piękny, ciepły. a las pachniał i dawał chłód. to było dzikie miejsce. teraz w związku z budową domów w dolince, którą przyrodniczo zdewastowano, las jest rozjeżdżany rowerami, kładami, moturami...chujwi czym.
taka sytuacja.
wtorek, 8 września 2026
stan umysłu.
Tomasz Misiuk. Flirt.
to bardzo wczesne prace, licealne. stoją oparte o ścianę. do wyniesienia, rozstania. tak wiem, fatalne zdjęcia a gównomnietoobchodzi.
No i się zrobiło nieprzyjemnie.
niedziela, 6 września 2026
Głupość odziedziczona.
Grafika co wisi u mnie na ścianie. Według mnie świetna. Anny Hesse. mam ich sporo.
Na moich ścianach wiszą prace, które lubię, i stoją prace, które lubię, dzieci, młodzieży, ludzi znanych, przyjaciół, i artystów, jak grafiki A. Jelonek Sochy. czy Małgosi Południak. Mam prace artystów lokalnych. Rzeźby, płaskorzeźby, grafiki, pastele, sztuka użytkowa, serwisy i inne gary... w tym kilka moich, dosłownie dobranych do przestrzeni, tak jak ryby w łazience, ceramiczne i w obrazie. czy martwe w stołowym. a robi się martwa na kominek. traktuje je jak wystrój wnętrza. Ceramikę moją traktuję głównie użytkowo, i to ją czasem sprzedaję.
[więc jeśli ktoś pisze, że prace na moich ścianach są brzydkie, nieprofesjonalne wedle podręcznikowych standardów i w ogóle szajas, to przede wszystkim obraża moich przyjaciół, znajomych, małych artystów i artystów profesjonalnych. obnażając swoją beznadziejną małość i głupość]
Na Prawdę?
Bardzo lubię sztukę współczesną, poszukująca, minimalistyczną, łączącą różne style, materiały, oddupystrony, łamiącą zasady ogólnie przyjęte w podręcznikach (jak kiedyś impresjoniści przeciw akademikom)). i jest kompletnie obojętne czy to malował czy lepił artysta znany czy nie znany.
*
Wszystko się wczoraj wywaliło dogórynogami. w moim prawdziwym życiu. aura mnie zmieliła koncertowo. najlepszym wyjściem było spanie...nie no trochę tam zrobiłam w domku. dziś się jedynie odmładzałam przez mezoterapię. i relax.
Cały czas leje, serio? utoniemy w kałużach i błocie. ślimory nas zeżrą, dorwałam już dwa, które obrabiały mi cukinie ...w kuchni 😮
boję się wyjść do ogrodu.
oto donica z krzewem, który to dar dostałam w prezencie, stoi na kompletnie zalanym tarasie. a że słońca brak, to kolor słabo widać.
No więc dziś nic. kompletnie nic mi robić nie wolno. po zabiegu. to oglądamy drugi sezon Dżentelmenów Guya R. i wyśmienity.
leżę też i czytam.
i tyle.
i lać przestało.
i nie wiem czemu się niektóre oburzają na starebaby,
sztuczna mi napisała :„stare baby” to bezcenny fundament naszego społeczeństwa, bez którego codzienność wielu rodzin po prostu by się zawaliła.
O!
sobota, 5 września 2026
Nie straszcie.
szukam tego obrazu ...każdego dnia.
Ryby skończone definitywnie. wiszą w łazienkowym.
Tak, zwiększyłam czcionki. nie żebym jakoś szczególnie oślepła...ale rozumiem, że niektórym lepiej, żeby literki były większe. a nie latają z lewa do prawa ekranu.
Poza tym co? no gupio tak, sieporobiło, ludzie do siebie piszą różne rzeczy w postach, aż mi się chce od razu zagadać albo Zapytać ...a tu dupa blada. panki i pankowie. Odpowiadamy sobie na komenty w postach, nadmieniamy, a ja na przykład straciłam już rozeznanie, gdzie i co i komu miałam co ??
Szybkość reakcji nadaje dyskusji aktualny kształt i dynamikę.
[Sztuko w papilotach:-) artysta to człowiek, który tworzy swoje autorskie rzeczy, szuka swojej drogi, nie kopiuje. choćby nie wiem, jak dobrze to robił. Rozumiem definiowanie ale są tacy co się wymykają definicjom, patrz nieśmiertelny Nikifor. normalnym jest, że w naszych pracach przewijają się nasi ulubieńcy, Kantor, teatr ubogi, Grotowski. Kto z nas nie chlapał farbami po płótnie, kartonie(Pollock)) niech rzuci kamieniem.
Ja nazywam siebie artystką, bo nie podchodzę do tematu na kolanach. bo w teatrze robię od zawsze swoje autorskie rzeczy. techniki zgłębiałam dekadami, studiowałam latami. i żyję tym i kocham to.
Monika dzięki za Folkal Point, wzrusza mnie bardzo]
Teraz głównie czytam, notuję w głowie i tylko zamartwiam się, jak ja dam radę wrócić do tematów, zagadać...niechybnie ucieknie. szkoda. kontakt z drugim człowiekiem jest sensem blogowania również i poszerzanie horyzontów(dziubanie postów dla siebie only mnie nie interesuje. przyjdzie blogger zrobi pstryk i nie ma, pufff.)
Niektórzy prorokują koniec bloggera.
nożeszkurwamać chyba sobie żartujecie? proszę natychmiast odpluć przez lewe ramie. już raz przeniosłam siedzibę i stary blog, dwa lata mojego życia, psu w dupę. nie tym razem, bo tym razem to lat 14
😭😭😭
*
Nadal leje.
a przed chwilą dach patio zajęczał od ulewy. taras zalany.
tymczasem u nas dożynki i koncerty...kurde. nie pojadę, gdy będzie pizgało, i lało. w aucie mam różne różności spakowane do zagrodowej chałupy, w tym obraz haftowany. prezent dla przyjaciółki.
(nie przepadam za haftem i z radością oddaje. no chyba, że to jest zwyczajnie profesjonalna robota i w dodatku miejscowy folklor)
Ten co zostaje ze mną, to jest moja Kraina w kratę :-) jeszcze nie oprawiłam ale on potrzebuje oddechu. jak każdy obraz, więc pewnie właśnie taka będzie oprawa, jaką widać na zdjęciu. tylko niebieskie passepartou wyeliminuje.
Wczoraj miałam kolejny pracowity dzień. wizyta w placówce, 🙈 i potwierdzenie słuszności decyzji 😂
apdejt. gdy wrzuciłam post, to się okazało, że się naprawiło uff 😃ale już poszłooo i zmieniała nie będę.

















































