Wczoraj się urobiłam w ogrodzie a na wieczór przed serialem CHŁOPCY [na amazon-pime, który serdecznie polecam, (nie zrażajcie się, że to superbohaterowie)] postanowiłam wymasować się promieniami czerwonym z wibracją ... i umarłam z bólu w zaledwie piętnaście minut po masażu. Bolała szyja, promieniowało do prawej łopatki i góra pleców napierdalała, czyli jednak po wibracjach. chciałam dobrze, wyszło jak zwykle.
Dziś znów piękny dzień pogodowo. Tylko spacer nam
pozostał, bo przecież nie ruszamy się z domu w te święto plastiku i
wyleniałych futer. Od lat się nie ruszamy. Na ulicach banda dziadów
niedzielnych, kierowców mszalnych co to do kościoła i z kościoła syrenę
wyprowadzają z garażu. Wkurwić się można po tysiąckroć. i zwyczajnie
niebezpiecznie jest.
Dalszy mój dzisiejszy wpis jest dedykowany katolikom zatwardziałym
typu basia pisane od tyłu: przypadek kliniczny:bezkompromisowa,
twarda[niech zdycha ateista LGBT, niech zdycha dziecko na granicy, niech
zdychają wszyscy Niemcy] DAWNO NIE WIDZIAŁAM TYLE NIENAWIŚCI.
Prawdopodobnie nigdy nie czytałam takiego obmierzłego hejtu jak u niej w
komentarzach. Posty, to przeplatanka języka nienawiści dedykowanego
LGBT, ateistom, opozycji, Niemcom i Tuskowi ze świętojebliwymi pościkami
o Wojtyle, Wyszyńskim panu Jezusie etcetera. Takiego zalewu hipokryzji,
też nigdy nie widziałam. Ale zdałam sobie sprawę, że typ katolik tak
ma. Że to sztandar.
I zapytana o jej katolickie sumienie, jak
tam się ono czuje??? kiedy tak NIENAWIDZI wszystkich a Tuska
szczególnie, i nie przeszkadza jej wycie dzieci na granicy,( bo to nie
są polskie płody), zapytana usuwa mój komentarz, bo język, którym ja się
posługuję na moim blogu jest dla niej zbyt wulgarny. a ja jestem
inteligentna inaczej. Natomiast cały jej katolicki hejt jest w porządku.
bo tradycyjny ofkorss.
Więc ja się jednak hamuje, nie używam
żadnych słów niecenzuralnych, skoro tak obrażają prawego katolika[a
swoją drogą dlaczego słowo kurwa jest gorsze od nienawidzę? i co ma
piernik do wiatraka? można odpowiedzieć na pytanie, jeśli się jest
przekonanym o własnej prawości].
Dziś przy kolejnym jej
świętym poście, znow nie strzymałam i zapytałam raz jeszcze: a pamięć o
tych którzy wyją na granicy?? z bólu i głodu?? jak tam katolickie wasze
sumienia?? wywalacie kasę na sztuczne kwiatki i świeczki ubrani w
wyleniałe futra a tam na granicy ludzie umierają z głodu. Nie wstyd wam?
GDZIE KATOLICKIE MIŁOSIERDZIE ???
Ach i skoro zaglądasz na mojego bloga, to szczególnie teraz zapraszam, jesteś dla mnie takim sztandarowym przykładem katolickiej mentalności i nienawiści, że postanowiłam o tym napisać.
No i oczywiście jestem po raz ostatni, (nawet dla celów naukowych zaglądała tam już nie będę), bo mam przeświadczenie, że się ZBRUKAM, upierdolę tym świństwem, tym nienawistnym językiem, tą okrutną tandetą.