Tak, to jest dzisiejsze śniadanie.
Bułeczka cynamonowa z kawą w pięknych okolicznościach przyrody w bardzo wysokich górach.
Dzień wczorajszy najpierw, otóż po tym, jak wbiegłam, jak sarenka i zbiegłam, jak kozica z Góry 😂 moje nuszki omówiły posłuszeństwa. Regularnie napierdalały biodra. A Uda uniemożliwiały chodzenie a zwłaszcza kucanie😫...w związku z niemożliwością przykuca niemożliwe stało się zrobienie dwójki 🙈
Dramat.
Czyli dzień poszedł fizycznie na zmarnowanie, Że ani kijków, za to tabletki przeciwbólowe owszem. Niemniej, to był bardzo intensywny dzień. Po każdym względem. Zarówno zwiedzania jak zmieniających się widoków. Od Rjukan przez góry do fjordu. a wszystko Zachwycające.
Rano ledwo zlazłam z łóżka. potem ogarnęliśmy się na kampingu z widokiem na Górę i w drogę. Zwiedziliśmy Rjukan I fabrykę ciężkiej wody. Te zdjęcia z halą produkcyjną i budynkiem. oraz makietą.
W Rjukan produkowana była na skalę przemysłową ciężka woda, która podczas II wojny światowej niezbędna była niemieckiemu przemysłowi zbrojeniowemu do prac nad bronią jądrową. Z tego powodu miasto stało się jednym z obszarów alianckich przeciwdziałań, nazywanych „bitwą o ciężką wodę” .
W okolicy miasta znajduje się wielka elektrownia wodna o mocy 500 MW,
Po zakupieniu biletów, zawieźli nas do elektrowni busikiem do Vemork.
28 lutego Norwegowie obchodzą kolejną rocznicę akcji sabotażowej w fabryce Norsk Hydro, która była częścią tzw. bitwy o ciężką wodę. Uroczystości upamiętniające to wydarzenie odbywają się w Rjukan.
oprowadzono nas i opowiedziano całą historię.
Futurystyczna idea ruchomych luster nie została jednak zarzucona. Martin Andersen, artysta i mieszkaniec miasta Rjukan *w 2005 r. podsunął pomysł o wznowieniu projektu włodarzom miasta. Dowiedział się bowiem o zastosowaniu podobnej koncepcji w zadaszonym stadionie w Arizonie, aby umożliwić porost trawy. Wizja zamontowania heliostatów w *Rjukanie wydawała się jeszcze bardziej realna, kiedy w 2006 r. w miasteczku Viganella we Włoszech z powodzeniem zrealizowano projekt, który zaniechano w Norwegii przed wieloma latami. Andersen skontaktował się z ekspertami, a dzięki środkom publicznym i pieniądzom pochodzącym od prywatnych sponsorów uzbierał 5 mln koron norweskich (2,373 mln złotych) - kwotę, potrzebną do zrealizowania inwestycji.
W 2013 r., po ponad 100 latach, pomysł stał się rzeczywistością. W ramach projektu „Lustro słoneczne w Rjukan” na zboczu góry zamontowano system heliostatów (ruchomych luster) o nazwie Solspeil które odbijają i kierują promienie słoneczne wprost na główny plac Rjukan.
Zamontowane 450 m ponad rynkiem trzy ogromne lustra, o łącznej powierzchni 51 m kw., poruszają się co ok. 10 sekund tak, aby liczący ok. 2 tys. metrów kw. plac na rynku pozostawał oświetlony przez większą część dnia. Cały system sterowany jest komputerowo i zasilany bateriami słonecznymi.
Po drodze do Oddy, takie widoki na góry i jeziora. Pniemy się kamperem do góry, i do góry i rześko się robi. bo na poboczu zaczyna zalegać śnieg :-)
jak ja lubię takie sytuacje à rebours, że latem śnieg a zimą ukrop.
Po drodze do Oddy jeszcze nocleg w wypatrzonym przez Naczelnika miejscu na kompletnym odludziu. byłam tak wykończona wczorajsza wyprawą i już dniem dzisiejszym, tyle wrażeń, że ucięłam sobie małą drzemkę...
Sąsiad rybak, łowi niezmordowanie, widać go na cypelku. Nie byliśmy sami, stały jeszcze dwa kampery i sympatyczni młodzi tubylcy pomogli nam wykupić norweski fiskekort na to konkretne jezioro. Napawaliśmy się widokami i powietrzem popijając łyskacza tym razem, bo na wino było zdecydowanie za zimno.
Po porannej pierwszej kawce i nieco upierdliwej nocy [mam wrażenie, że słońce tu nigdy nie zachodzi. Obudziłam się o 2 w nocy, wylazłam i zobaczyłam jasność...Nadal] wyruszamy dalej.
Trasa w kierunku Oddy prowadzi nas górami i jeziorami
I ziuuu w dół I zakrętasami i tunelami w których łapie mnie bezdech. Nadal. Filip Kosior czyta mi opowieść o himalaistach, o Wielickim. I myślę sobie co tam mój pierdolec przy ich pierdolcu. Śmiech na sali.
I oto jesteśmy nad fiordem Sørfjorden. Mijamy wodospady. I widzimy lodowiec.
Wjeżdżamy do Miasteczka Odda. Ale to jutro rano napiszę. Bo dziś już Odpadam.
Bulba.

















































