piję słodką MALAGĘ VIRGEN z rocznika narodzin Witkacego
na własnym tarasie, nareszcie.
Dwie butelczyny przywlokłam z Malagi - wytrawna zasmakowała Dużemu.
Powroty z miejsc luksusowych i siermiężnych.
Pamięć zapełniły nowe zdjęcia, twarz nowe zagięcia, których prasowaniem zajmę się później,
pod koniec wakacji. Trzy tygodnie nie dotykania kompa!! pełen sukces.
Jedyne bez czego nie da się, dla mnie, nie da się być, to muzyka.
No dobrze, przyznam się, że jeszcze film dobry mi się marzy. "Miłość" cierpliwie czeka na półce.
a wczoraj zaliczyłam kolejny stopień awansu zawodowego,
a teraz
robotnicy w oborze montują piec na wszystko,
w teatrze rekwizyty czekają na Gutka, glina czeka na mnie, klepki parkietu czekają na kogokolwiek,
... od dziś mamy próby przed festiwalem w Szczecinie.
Erna czeka cierpliwie na spacer.
przede mną dziesięć dni w domu.
dobrze Cię widzieć z powrotem, czekałam cierpliwie ale brakowało mi Was
OdpowiedzUsuń))))))) witaj madonna
UsuńRelaksem powiało i... zapachniało dobrym trunkiem ;o)
OdpowiedzUsuń)) szkoda, że już po trunku))i po relaksie na razie))
Usuńwytrawna Malaga? to mnie zaskoczyłaś, dobrze Cie widzieć.
OdpowiedzUsuńKlepki nie zając...
wytrawna malaga Adamie jest do dupy!! ;-))
Usuńoraz bardzo mnie rozczuliliście tym martwieniem.
dzięki
No nareszcie:)
OdpowiedzUsuńTrzy tygodnie - kawał czasu:) Coś więcej, jakieś fotki?
Ściskam i miłego relaksu na własnym kawałku podłogi:)
fotki muszę wrzucić i przerzucić i obrobić i ....
Usuńbędą, będą )))))))))))))
akurat relaksu to nie będzie fcale ale i tak fajnie, że w domu))
no! jesteś wreszcie;)
OdpowiedzUsuńZa chwile wyjeżdżam, ale tylko na tydzień:)
Za to całkiem samiusieńka - :))
baw się dobrze)) czytałam u Ciebie o szalaństwach spotkań
UsuńEgosistycznie cieszę się, że wróciłaś ;-)
OdpowiedzUsuńA za parę dni i ja wybywam na swoje, w pełni zasłużone wakacje!
to i ja zazdroszczę wakacji po troszę)) we Włoszch))))
UsuńNoszszsz, już myślałam, że z tej Hiszpanii nie wrócisz FCALE i że poprosisz tam o azyl, bo Cię w Polsce ministerstwo kultury i dziedzictwa narodowego prześladuje.
OdpowiedzUsuńA jednak wiernułas. I witaj nam tu.
hehehe Zante ))) bym została z dzika rozkoszą, bym została na poważnie!!!!!coraz częściej myslę, że Hiszpania mi się podoba najbardziej!! nie Italia i nawet nie Grecja ale właśnie Espania!!
UsuńMnie tam jednak jedzonko nie podchodzi. No może miałam dwukrotnie pecha, a tak się składało, że za pierwszym razem z kasą było bardzo krucho, więc tylko to, co hotel oferował, a za drugim razem byłam z matką i ona jakoś niespecjalnie chciała jeść gdzieś, więc tylko ze dwa razy coś tam tubylczego i to było dla mnie takie se... A jedzenie to ważne jest i waga 50,5 kg nie ma tu nic do rzeczy
Usuńwaga 50, 5 ma do rzeczy, oj ma)))))))))))))
Usuńjedzenie w Hiszpanii dla mnie rewelacja!!!! zwłaszcza buła maczana w oliwie, pomidory i wino, mnie więcej nie trzeba)))
:))) dobrze, ze wróciłaś
OdpowiedzUsuń)))) no i jeszcze Mazury przede mną)))) właściwie przed nami z Dużym
Usuńno poproszę o relację, ja pozbawionam siermiężnych powrotów;-)
OdpowiedzUsuńno zbieram się zbieram powoli...;-)
Usuńwitaj :)
OdpowiedzUsuń)))
Usuń