wilgotno, mokro, zimnawo? lucynka przytargała własnoręcznie zamordowanego ptaszka...
czyli chujowy poranek. chujowy kolejny tydzień i następny i następny...
jestę mistrzem nieoptymizmu.
i wpisuję się w czesławowe wiersze...
Napisały do mnie rodzicielki, ich rodzicielska mać, szkolnych dzieciątek,
po wystawieniu ocen końcowych, żeby było jasne. procedur przestrzegam od czasu pewnego, jak mycia zębów po jedzeniu, każdym!!! bowiem kochani rodzice wykorzystają każdą okazję,
aby Cię do pionu postawić. udowodnić, żeś beznadziejna i złośliwa.
Wszystkie trzy rodzicielki otrzymały lakoniczne i rzeczowe odpowiedzi. Jedna mnie wręcz zaskoczyła sensownym podejściem do tematu, za co jej podziękowałam, bo to dziś rzadkość.
Kto zgadnie, która z nich pociągnęła temat w kierunku złośliwym, nieprzyjemnym, zawodowym
uprawiając nacisk psychologiczny???
Brawo dla każdego, kto pomyślał matka - nauczycielka, pedagog, wykładowca !!!
Nie odpisałam, choć mogłam pańci wytknąć, że może w jej szkole stawia się 6 z okazji zakończenia edukacji, do średniej... bo tak !!! bo się dziecku tak podoba. a matce podoba się robić dym przy każdej okazji. nie odpisałam, bo szkoda moich nerwów, a to jeszcze tylko dwa tygodnie i komu innemu będzie psuła nerwy, nauczycielka jedna.
Ja tymczasem siedzę przy kompie i robię "papiery". samochwałki, sprawozdania, uzupełniam zaległości.
w międzyczasie
Pakuje kartony do wywiezienia do teatru. potem popędzę robić zakupy na imprezę piątkową w teatrze, potem popędzę do teatru zaczynać sklecać kolejny film, do spektaklu na zakończenie roku klas 6-ych, potem wrócę do chałupy i będę przenosić chałupę z góry na dół...
a jutro od rana kartony, szkoła, teatr, zebranie kolonijne, film, chałupa. spać.
w środę od rana dwie szkoły, rada ped. próba teatralna przed czwartkową premierą, chałupa i programowe padnięcie napysk,
czwartek - chałupa, kartony, szkoła, premiera, teatr i koniec roboty o 21,00 programowe padnięcie napysk,
i piątek kartony, zakupy i impreza w teatru dla dzieci, rodziców i mieszkańców okolicznych...
soboto-niedziela kartony i film !!! koniecznie skończyć, bo poniedziałek, wtorek próby, środa próba generalna, a w czwartek koniec roku i występ.
...
a tu remont wisi w powietrzu, od 1 lipca...więc po zakończeniu roku w łikend znoszenie i wynoszenie mebli i wszystkiego, co jeszcze zostało, na ogarnianie dołu zostanie ostatni tydzień czerwca.
i kto się ze mną zamieni?? pytam.
ps
setki płyt, setki książek i setki bibelotów, mam ochotę sama siebie w dupekopnąć.
Moja przyjaciółka sprzedała mi fantastyczny pomysł na częściowe odgruzowanie podczas przeprowadzki: pakujesz wszystko w kartony, a potem co któryś karton wyrzucasz do śmieci. Oczywiście starasz się nie wyrzucać kartonów z polisami ubezpieczeniowymi i paszportami ;-) Jaka to ulga, gdy rozpakowujesz rzeczy i już nie ma starych kubeczków każdy z innej parafii, albo zimowych skarpet nienoszonych od bitwy pod Pskowem ;-)
OdpowiedzUsuńKalina )))))))))))))))) papierów jeszcze nie ogarnęłam)))))) ani kubeczków ))))))
Usuńale propozycja kusząca ;-)
Szczerze? Nie chcialabym sie z Toba zamienic. Leniwa jestem i stara, wiec jakies generalne remonty zupelnie mnie nie podniecaja. Cale szczescie, ze jeszcze tydzien szkoly i bedziesz mogla bez reszty oddac sie remontowi. Za to potem bede Ci zazdroscic jakniewiemco pieknie wyremontowanych wlosci. Tyle Twojego. :))
OdpowiedzUsuńtyle mojego, że mi remont ukradnie dwa miesiące życia ((((
Usuńa z drugiej strony pomyślałam sobie, ze mi się już nie chce być okradaną z życia przez innych ludzi, a remont robię dla siebie ))
oraz gdybym nie musiała ...to nigdy w życiu
Nie zazdroszczę! Ba, wredna będę i napiszę.... jak tylko uporam się z cudna szkolną biurokracją, wyciągam walizę i szykuję się. Kierunek na słoneczną , bajeczną Wenecję . I mam w wielkim poważaniu resztę... Po ostatnim remoncie, do tej pory ze strychu owych rzeczy potrzebnych i niepotrzebnych nie zniosłam. Widać nie bardzo potrzebne były. Pewnie za jakiś czas mężowski wywali, i serce moje nie będzie krwawiło...., bo zapomni.
OdpowiedzUsuńmyślę, ze podobny los spotka połowę kartonów, które są w teatrze ))))
Usuńhmmmm na szczęście byłam w Wenecji ))) ale i tak mi przykro((((
człowiek obrasta w rzeczy nie wiedzieć kiedy :))))współczuję tego ogarniania dupereli :))))) hasło remont i że będzie piękniej ,by mnie motywowało jednak :))))ale ja jestem szurnięta w temacie wiecznych remontów:))))) byle do września :))))))))))
OdpowiedzUsuńKochana moja motywacja, że będzie lepiej trzyma mnie przy zdrowych zmysłach, od pół roku wizualizuje sobie tę chałupę po remoncie, żeby się na niego wreszcie zdecydować... bo na przykład Naczelnik mnie motywuje wcale!!! on mówi wręcz nowe auto, świt czeka... i takie buty..oraz miga się od wszelkich decyzji, od wyboru kafli, podłóg...no więc jetem nieco osamotniona
Usuńno to pisz do mnie i pokazuj :))))) ja tam chętna zawsze :))))))nowe auto w kolejności ...zaraz po ....wygranej w totka :))))
Usuńuuh... to grafik napiety widze do granic wytrzymalosci...
OdpowiedzUsuńSle wsparcie mentalne! (ale nie chce sie zamienic;)
no bo kto by chciał. dziękuję ))
Usuńt.
Ja się nie zamieniam - dzieci, oceny, matki i remonty to gorsze niż wypryski na twarzy. To już wolę tego ptaszka nieżywego. Przynajmniej nie śpiewa.
OdpowiedzUsuńCzarna ))))))))))))))))))))))))))) choć temat ptaszka w sumie smutny jest, to uwielbiam czarny humor, udało ci się mnie rozbawić a to trudne jest ostatnimi czasyyyy
Usuńt.
...wchodzisz w lato w robotnym podskoku...Kciuki trzymać będę za szybkie efekty remontowe i dłuuuuuuugie wakacje... Buziole Cińska
OdpowiedzUsuńpodskoku? to jest jak wyjazd na roboty do niemiec !!
Usuńoraz jakie wakacje? tylko kolonie z dzieciakami....