gdzie moja szałwia, mięta, melisa i tymianek się pytam??
wywaliłam na taczkę, bo już termin przydatności minął, odrzekła Matkajadwiga.
i chuj. pomyślałam. już o niczym nie decyduję w tym domu zdajesie.
dopóki jest robota na zewnątrz, w ogrodzie,Matkajadwiga kopie, przesadza, pieli, obcina, docina, dosadza wyjmuje wkładapielipodwiązujedowiązujeeee
ale gdy leje drugi dzień, to drżyjcie narody.
Co mam robić, co pakować, gdzie te książki, czasopisma ...?? dopytuje, zapytuje domagasię
nad łóżkiem, przy kawie.
a ja od rana jestem zapędzona w kozi róg, drżą mi ręce i nie wiem gdzie? jak? i po co?
daj pomyśleć kobieto, międlę pod nosem, ale nie pakuj sama, bo NIGDY, przenigdy nie znajdę.
Luśka dostanie choroby sierocej z chwilą zniknięcia Matkijadwiga, a to nastąpi już w sobotę.
i będę musiała sama uprawić ogródek??
jesooo z pewnością czegoś nie ogarnę.
ps
dziś dowiedziałam się, że do Zakopanego jedziemy pekapem 24 godziny.
21 wiek, ha??
Chciałabym do Zakopanego, nawet 24 pekapem, a pojadę do dupy, bo gdyż jeżeli Ted dostanie wolne, będzie to 5 (kurwa pięć!!!) dni. Potem utknę w robocie letniej, a potem przyjdzie jesień, jak wrócę do pracy, a On będzie miał... dwa tygodnie urlopu!!!
OdpowiedzUsuńwierz mi, nie chciałabyś ... na moim miejscu.
Usuńto zróbcie sobie urlop we wrześniu...nie pracujesz w szkole... możesz sobie zrobić pare dni wolnego)))
Usuńpoczułam sie Matką Jadwigą :))))))
OdpowiedzUsuń)))) a to dlaczego, rządzisz się nie w swoim ogródku???
UsuńJa bym do tego Zakopanego jednak NIE pojechala. Doba wyjeta z zyciorysu, a potem druga na powrot. Nieeee...!!!
OdpowiedzUsuń))))) i ja się zastanawiam nad tym barrrdzo, żeby nie jechać jednak...zwłaszcza z 40 osobową kolonią.
Usuń24 godziny???!! To jest to Zakopane w Tatrach, czy jakies inne, w Boliwii na przyklad?
OdpowiedzUsuńwyobraź sobie )))) wsiadamy w słupsku o 15.55 przesiadamy się w gdyni, a w zakopcu lądujemy ok 12 ej dnia następnego!! tadam!! i to z KOLONIĄ czyli 40ką dzieci...
Usuńniestety biuro oszczędza... na pendolino nie stać...
Moze juz bedziesz miala spokoj z ogrodem w tym sezonie, bo Matkajadwiga WSZYSTKO wykopie :)
OdpowiedzUsuńMasz cierpliwosc, mnie by pewnie ponioslo. W cudzym ogrodzie ciezko jest cokolwiek zrobic, bo kazdy ma inna wizje i dobrze byloby zapytac wlasciciela tak na przyklad...
Raz sie wybralam z Kolobrzegu do Krakowa pociagiem. Raz tylko, bo to bylo doswiadczenie, ktorego nie chcialabym powtorzyc. Teraz podobno jezdzi Pendolino wiec kto wie... :)
)))) mnie też ponosi ale co mam robić, skoro gdyby nie Matkajadwiga, chwaściory by mi wszystko zamordowały z kretami do spóły ...trudno darmo cos za coś, a w warzywniaku nie mam żadnych ambicji artystycznych ;-) no i pendolino polecam, zwłaszcza strefę ciszy!! a ja niestety na kolonię jadę pekapem i do Zakopanego... już miwłosy cierpną da dooopie.
UsuńCzas podróży to pierwszy na liście Twoich problemów, głównym jest Zakopane, urokliwi lokalsi, ceny ich usług i produktów, do tego urocza atmosfera goralskiego miasta. Bo z 40 dzieci to raczej w Tatry wysokie nie uciekniesz.
OdpowiedzUsuń