wtorek, 9 sierpnia 2016

1-061.ślimoidy, perseidy i łzy moje.



Ślimaki na drzewach ... i płaczący św Wawrzyniec, oto niepokojąca wróżba.
Ślimory
w dużych ilościach, lezą, zbiegają się wszystkie i te w skorupkach i te bez domów
i wędrują zwłaszcza po śliwce. Skojarzenia z Potopem przyszły więc naturalnie.
Chyba po raz pierwszy widzę tak dużo wędrowniczków na drzewach, więc.
Tak parszywego lata nie pamiętam. Przeszukuje bloga. owszem lało ale też grzało,
bo sierpień ostatnimi laty się zmienia w jesienny przedsionek coraz wyraźniej, niestety.
Kiedyś upalny miesiąc, dziś zimne noce, szron na trawie z rana bleee i fuj.
Oczywiście tu nad morzem...  to wszystko najgorsze i najbardziej przygnębiające.
Poproszę tabletki na przygnębienie i stany tuż przed osteoporozą, Pani dochtorko, mówię wczoraj
i dostaje recepty, bo brak słońca ma katastrofalne skutki.
Nie mogę w takie lańskio nawet chadzać w pola, gdyż w ferworze remontu, zagubiłam gumiaki.
Nie ma na raz trzech par. I nie wiem, doprawdy nie wiem, co tu teraz w tej sytuacji zrobić?
Myślę sobie, że jeszcze jeden karton muszę oblukać w teatru. bo nie kupię kolejnych
A tymczasem
Jowisz swoją grawitacją pcha do nas chmurę perseidów, mówi Karol i dlatego
dwieście życzeń na godzinę z czwartku na piątek należy sobie przygotować.
I smuteczek mam jednocześnie, bo zawsze oglądaliśmy spadające gwiazdy na Mazurach.
Tak więc deszcz meteorów przed nami w drugiej połowie nocy, no chyba, że będą chmury.
A pewnie tu na północy będą, bo czemu nie? czemu by miało być tak świetnie jak wszędzie?
i inaczej niż zwykle? psiakość.

**
Zabiorę głos, bom na te sprawy uczulona jest i dotyka mnie to dosłownie i dodupnie niestety.
Nienawidzę tłumów, boje się ich i mam najzwyczajniejszy lęk na granicy paniki
zaraz obok pogłębiającej się klaustrofobii, bo to chyba powiązane jest.
Nie bywam nad morzem w lipcu-sierpniu z tego też powodu, jak i nie rozumiem trędu
aby leżeć na plaży, jak śledzie i skakać na zawołanie w ścisku.
Dlatego też nie uczestniczę w koncertach, meczach... sylestrach na ulicach  i placach.
Najbardziej przeżywałam wizytę w Kaplicy Sykstyńskiej, gdzie staliśmy bez możliwości ruchu stłoczeni jak sardynki. Zwyczajnie się duszę i jest mi źle, a jedynie czego pragnę, to uciec.
W tym roku statystyki miejscowości nadmorskich biją rekordy w ilości ludzi na metr kwadratowy
 i to najgorszej hołoty podobno.
W swej głupocie nie połączyłam faktów, czyli  pińsetplus z wylewem szarańczy i błąd.
 Tak, przyznam to bez obawy i  z wszelkimi konsekwencjami:
MĘCZY mnie i obrzydza tłum tego typu zwłaszcza, tak jestem rasistką ale nie mylę prostego człowieka z patologią, jak niektórzy.
Z rozpuszczoną patologią, śmierdzącą, chamską, zachlaną, wulgarną i przekonaną, że jej się wszystko od tego państwa należy i chuj mnie strzela jak pomyślę, że tyram kurwa na tę patologię
 i niestety na jej pomiot, wychowywany na wzór i podobieństwo. I nie mam złudzeń nie będzie on pracował na moją emeryturę. Nie jest to więc dla mnie transakcja wiązana oraz jest to bardzo chujowy układ jednostronny w którym ja wychodzę na frajera, płacącego na to, czego w życiu nienawidzę najbardziej, plugawego prymitywnego i okrutnego chamstwa. komunizmu i socjalizmu.
Bez żadnej ludzkiej twarzy i wrażliwości.



14 komentarzy:

  1. a lato było szare tego roku...powiemy sobie niedługo...moje ślimaki żrą wszystko , co się nawinie...najbardziej żal mi dalii ...Jak Twoje tylko włażą na drzewa- to nie tak źle:)odkąd sama sobie termin wakacji wyznaczam- to tylko czerwiec nad morzem...a wrzesień w górach...może jakaś nalewka na poprawę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, moje ślimaki żrą wszystko !!! tego nie napisałam, bo to norma jest )) u mnie w każdym razie)) ja ich nie zabijam i nie wynoszę, jak Matkajadwiga wiadrami do...sąsiada.rozumiem, że to urocze stworzonka, delikatne, które muszą jeść. kropka.
      Natomiast pierwszy raz je widze w hurtowych ilościach na drzewach ??

      i zazdroszczę doprawdy urlopu w czerwcu i wrześniu ((((((( chyba sie zdecyduje na zawód wyzwolony tak do samiuśkiego ko0ńca, hej )))

      Usuń
  2. 200 zyczen na godzine? dobra, nie ma sprawy. :)) Z czwartku na piatek, musze zapamietac - bo widac ich u mnie tez nie bedzie napewno, bo tez mamy ciagle chmury, deszcze i +15 stopni. Takze ta pólnoc tutaj to taka sama jak w PL.

    A z tym placeniem na patologie, to juz tak jest, tego nie przeskoczysz niestety. Tutaj tez sa tacy, co niezle zyja z Kindergeldu i innych doplat do czynszu (z tytulu braku dochodów innych niz Kindergeld i zasilek).
    A mi czynsz podnosza 1-2 razy na rok, i co zrobie - nic nie zrobie. Niby zarabiam taka mase pieniedzy, ze musze placic.

    A ostatnio w telewizorze pokazywali jakiegos pana emeryta, takiego co to jeszcze w dawnych, dobrych czasach placil skladki, i sie wypowiadal ten pan ze teraz to tak ciezko, emerytury ledwo 2.200 czy 2.300 euro ma, no ciezkie czasy. Az sie zakrztusilam normalnie :) Toz ja w zyciu tyle nie zarobie, co on dostaje emeryturki tej skromnej.
    Z czego wniosek, ze moja bedzie skromna do potegi 10.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...jakby ci tu..hmmm no powiem w prost Diablico, nie stać kraju tutejszego na ten kindergelt!!!i to wkurza najbardziej, bo zabiorą kurwa zabiorą kulturze i nauce i szkołom zabiorą, żeby się patologia lepiej poczuła , hej!!

      Usuń
    2. wiem, wiem. Prubuje nie myslec za duzo o takich rzeczach, choc nie zawsze sie da. A szkól tak zrujnowanych i zapuszczonych jak niektóre tutaj, to w Polsce ze swieca szukac, wierz mi.

      Usuń
    3. bo w kraju tutejszym jednak sporo się zmieniło na cywilizowanie w ciągu ostatnich lat ))))za to teraz będzie odwrót i powrót do starych dobrych komunistycznych czasów ... źródeł a cha cha aha ha. W polsce pomimo biedy, braku środków o szkoły sie dba, no to jeszcze zalezy od gminy, bo to na szczęście od gmin zalezy a nie od państwa...a tam gdzie od państwa, to niestety tragedia..czasami. a gminy też bywaja bardzo biedne i wtedy szkoły się zamyka...a dzieci muszą dojeżdżać, bo nie stać na utzymanie budynku, nawet za to stać na utrzymanie kościoła, taki to uduchowiony naród...z cyklu ducha nie gaście.

      Usuń
  3. Jak to, w drugiej czesci nocy? To kto zamiast mnie bedzie spal i wstawal w piatek rano do roboty? Zreszta znajac wlasnego pecha, przed moimi oczyma nie spadnie ani jeden perseid, ani jedna perseida, ani jedno perseidziatko. Czy warto zarywac noc? :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. )))))))))))))))) no po drugiej w nocy albo jakoś tak w okolicach ))))
      nie martw się u mnie też nie będzie widać i jeszcze mi woda pysk zaleje jak tylko spojrzę do góry ale skoro tyle ich spadać będzie, to na czuja życzenia wypowiadać możesz )))))

      Usuń
  4. No cóż, mnie perseidy, jak co roku, przysłaniają chmury. I serio nie wiem, skąd ludzie mają takie piekne foty z oceanem i perseidami w tle, serio. Może nie powinnam spać, tylko leżeć na klifie i czekać. Myślę, że to jest ta cena, której ja nie potrafię jeszcze zapłacić. Co do drugiej cześci, nie trać zdrowia na elementy wkurwiające, wiem, to trudne, ale stan podkurwienny nie sprzyja wypoczynkowi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem wiem ale .. zobacz wszystko pod górkę, noż ja pierdzielę i pogoda dodupy i remont się przedłuża, już wiem, że o końcu sierpnia marzyć nie mogę, ja jeszcze prawdziwego urlopu nie wzięłam buuu zreszta po co mam brać urlop, ani ja jeszcze ogarniać nie będę mogła, ani nie pomaluje mebli, ani nie popiorę ..ani ani i chuj.
      na granicy depresji normalnie...ci ja.

      Usuń
    2. I strąć te ślimaki bezdomkowe, to pasożyty są, załatwią Ci gruszkę.

      aaa prawdziwy urlop, to jest wtedy, jak gdzieś jedziesz na dłużej niż trzy dni i myślisz jedynie o tym, by za mocno nie strzaskać się na mahoń.

      Paddy twierdzi, że dwa dni w górach, to był nasz urlop i mam nie marudzić.

      Usuń
    3. tak jest, to prawdziwy urlop, co roku od wielu lat mam taki poza granicami w dobrych a nawet czasem wyśmienitych warunkach, z dużą ilością zwiedzania )) z pełną obsługą... z koleżankami ze szkoły w dobrych pieniądzach, bo fundusz socjalny i miesięcznie można odkładać...,ekh i nic tylko się zachwycać i nawet z dwa dni poplażować można, jak ktoś chce ... i jest możliwość... a drugi urlop z Naczelnikiem na Mazurach na łajbie mieliśmy, co prawda już bez full serwisu i pełnej obsługi, ale w dziczy kompletnej bywało i z przyrodą ... to były takie wypady do 10 dni ))) odpoczywało sie a w tym roku dupa blada.
      Jak to załatwią mi śliwkę? ślimaki?? a co ja mam z nimi zrobic??

      Usuń

nie musisz Czytaczu ale możesz ....