Szukał miejsca, chodził po naszej uliczce, po polach chodził wczoraj i szukał miejsca.
Chodził pod naszymi oknami. Ledwo chodził, bo był po zawale, wylewie, a ostatnio pękł mu tętniak w brzuchu. Twarda sztuka, powiedziała sąsiadka Ogrodniczka, kiedyś w nocy uciekali z dzieciakami z poprzedniej wiochy, bo go ludzie chcieli spalić, za donoszenie. Tu w naszej wsi też go nikt nie lubił,
za to samo i za złośliwość i ogólnie skurwysyństwo, a rodzone dzieci uciekły jak najdalej
z rodzinnego domu. Odwiedzały coraz rzadziej. W zasadzie dawno nikt ich nie widział.
***
Wczoraj rano słyszałam kłótnie, jego z żoną, aha pomyślałam zaraz będzie afera, policja...
i mnie ta policja dziś rano nie zdziwiła....
Awantury kilka razy w tygodniu, to była norma.
Ona krzycząca na niego i na nas, gdy się zainteresowaliśmy RAZ pierwszy i ostatni,
bo nas zrugała, że się gapimy, mieszamy, szukamy sensacji i w ogóle.
A przecież jak cywilizowani sąsiedzi tylko się zaniepokoiliśmy co się dzieje, bo kobieta krzyczy,
że ją dziad bije...potem już byliśmy przyzwyczajeni do interwencji policji, awantur...i do tego,
że się do nas zwracają "mało uprzejmie", to i postanowiliśmy się odciąć od takich sąsiadów.
Tymczasem dziś rano policja, a potem Syrena OSP wyła i wyła, najpierw nasza,
potem w gałęzinowie, a potem w trzeciej wiosce.
Chyba się pali u sąsiadów, powiedział Sąsidrysiu i poleciał, bo strażak jest przecież.
Wrócił szybko, po krótkofalówkę i oznajmił, że sąsiad-donosiciel zaginął...policja szuka,
straże z sąsiednich wiosek szukają, ponieważ delikwent
zadzwonił do córki i oznajmił, że idzie ze sobą skończyć.
Prawdopodobnie wyszedł w nocy albo nad ranem.
Nasza miejscowa straż OSP, ludzie stąd, sąsiedzi od razu wiedzieli, że szukać należy blisko,
w zasadzie tuż za rogiem.
Myślisz, że to zrobił, poszedł skończyć ze sobą? pytam Ogrodniczkę, kiedy zrywam koper do ogórków w jej ogródku.
Myślę, że powinni szukać po drzewach, bo się powiesił, odpowiedziała Ola
przez myśl mi przemknęło, że przecie tory, tory są za miedzą i że pewność stuprocentowa.
...
jak powiedział, tak zrobił, choć raz zachował się honorowo.
Powiesił się przed torami, całkiem blisko, na trasie moich spacerów z Erną.
Gdyby była ładna pogoda, to dokładnie tą drogą byśmy szły w godzinach, kiedy on tam ...
jeszcze wisiał...
gdyby była ładna pogoda....
O, mateczko, to dlatego tak wiało.... Ludzie powiadają,że jak ktoś w okolicy się powiesi, to wieje ,że ho, ho...
OdpowiedzUsuńA tak całkiem poważnie - cóż... narodziny i smierć wpisane w życie, tylko, czy warto je sobie odbierać, jeśli wiadomo,że i tak wkrótce się skończy? Pozdrawiam .
no chyba miał dość tej starej żony...tych awantur...może bólu...może go straszyła, że po następnym wylewie szklanki wody mu nie poda, bo oni się tak strasznie nienawidzili i wiesz obje siebie warci...
UsuńDD - pytasz czy warto... Myślę, że jak człowiek chory, złożony bólem, bez nadziei, że jutro przyniesie odmianę albo sobie uświadomi, że będzie tylko gorzej, za to nie wiadomo jak długo, to myślę, że warto tym bardziej
Usuńpoza tym po wylewie ...i z manią prześladowczą, w og,ole z głową coś nie tak też...
Usuńno i z bardzo silna potrzeba zakończenia życia, bo zrobił do na klęcząco...
Ale nie możemy być pewni, co przyniesie jutro. A może nadzieję, a może odmianę na lepsze, a może.... Niekoniecznie musi być gorsze. Zawsze po nocy przychodzi dzień, nawet po tej polarnej. Patrzę na wartość życia trochę inaczej. Możliwe,że osobiste przeżycia i doświaczenia inaczej mnie ukierunkowały. Cóż.
UsuńCzyli zle uczynki w koncu zaczely mu ciazyc i nie strzymal... Kurcze, to jest (bylo) naprawde zmarnowane zycie.
OdpowiedzUsuństraszna ta historia i dzień mam dodupy przez to i jeszcze nas pewnie będą przesłuchiwać...na tę okoliczność i tylko mi strażaków naszych szkoda, dwójka go znalazł Ona i On...cholera
UsuńJak z powieści ta historia. Z dramatu.
OdpowiedzUsuńSamo życia. Jak ktoś nie umie żyć, to woli umrzeć.
nie umie, nie chce, po wylewie... ech wykorzystam ją chyba kiedyś...to już druga,
Usuńpierwszy dziadek powiesił sobie krzyż na szyje drewniany, który wisiał na ścianie, wsiadł na traktor i pojechał się zabić i mu się udało...całkiem blisko
Tragedie nie znają granic...
UsuńJak to sie czasem deszcz przydaje...
OdpowiedzUsuńI niby dran, a w koncu sasiad. Szkoda czlowieka.
jak sobie pomyślę, że go mogłam zobaczyć...to mi włosy na baczność stają i skóra cierpnie.
UsuńEch, gdzie nie ma miłości i szacunku, jest strach, podłość i udzkie dramaty.
OdpowiedzUsuńnic dodać więcej..
UsuńJak bardzo trzeba miec zycia dosyc zeby podjac decyzje samobojstwa, szukac miejsca do powieszenia i zrobic to. Nieskonczenie smutne, zal mi takich ludzi. Teresa
OdpowiedzUsuńprzerażające .. ale w jego przypadku zabrakło też leczenia psychiatrycznego.
Usuń