niedziela, 30 czerwca 2013

349

 
zawsze
zawsze ale to zawsze,
zawsze, kiedy mam w pip roboty
to właśnie wtedy jestem osłabnięta chorobowo, 
mam pmsa albo inne gówno się właśnie przyplątało,
a kiedy chce robić rewolucję w domu, malować ściany, wywalać meble, 
przenosić książki, skrobać framugi, tworzyć obrazy albo donice z błota albo sadzić kwiatki do starych garów to, właśnie wtedy wyjeżdżam na dość długo, na tyle długo aby się zmęczyć i aby mi przeszła chęć
na to wszystko.

i nagle czytam taki niebieski banerek i zwis szczęki do podłogi, bo oto okazuje się, że jestem szczęśliwa, teoretycznie powinnam być szczęśliwa, dostaję więc luza  i niespiesznie poddaje się demagogii plakatowej.

Powoli i spokojnie przeglądam ciuchy i wkładam do walizki, 
do pralki wkładam i wieszam na sznurach i odkurzam i układam na półkach i w szafach.
Jednocześnie ... pije czerwone wino....kontempluję....staram się być....
staram się nie myśleć...

13 komentarzy:

  1. Dzień Dobry :o) Szczęściaro.

    OdpowiedzUsuń
  2. :)
    mnie, jak wiesz, też ten plakacik spionizował
    buziaki:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. )) wychodzi na to, ze Ty mnie spionizowałaś)))

      Usuń
  3. :)))) pakuj się i jedź....jest bosko :))))))))

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, lubie bardzo takie banerki !

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny plakat, umieszcza sprawy we właściwym miejscu. Mogę "wypożyczyć" na swojego bloga?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ba możesz, ja też wypozyczyłam od Viki)))
      t.

      Usuń

nie musisz Czytaczu ale możesz ....