zawsze
zawsze ale to zawsze,
zawsze, kiedy mam w pip roboty
to właśnie wtedy jestem osłabnięta chorobowo,
mam pmsa albo inne gówno się właśnie przyplątało,
a kiedy chce robić rewolucję w domu, malować ściany, wywalać meble,
przenosić książki, skrobać framugi, tworzyć obrazy albo donice z błota albo sadzić kwiatki do starych garów to, właśnie wtedy wyjeżdżam na dość długo, na tyle długo aby się zmęczyć i aby mi przeszła chęć
na to wszystko.
i nagle czytam taki niebieski banerek i zwis szczęki do podłogi, bo oto okazuje się, że jestem szczęśliwa, teoretycznie powinnam być szczęśliwa, dostaję więc luza i niespiesznie poddaje się demagogii plakatowej.
Powoli i spokojnie przeglądam ciuchy i wkładam do walizki,
do pralki wkładam i wieszam na sznurach i odkurzam i układam na półkach i w szafach.
Jednocześnie ... pije czerwone wino....kontempluję....staram się być....
staram się nie myśleć...
Dzień Dobry :o) Szczęściaro.
OdpowiedzUsuńdzień dobry Szczęściaro))
UsuńI masz nas;))
OdpowiedzUsuńDobrego dnia;)
))) no tak))
Usuń:)
OdpowiedzUsuńmnie, jak wiesz, też ten plakacik spionizował
buziaki:*
)) wychodzi na to, ze Ty mnie spionizowałaś)))
Usuń:)))) pakuj się i jedź....jest bosko :))))))))
OdpowiedzUsuńa Ty gdzie teraz??
Usuńw Zakopcu ? czy już Hiszpania??
W Hiszpanii :))))))
UsuńOj, lubie bardzo takie banerki !
OdpowiedzUsuń))) ija i ja
UsuńŚwietny plakat, umieszcza sprawy we właściwym miejscu. Mogę "wypożyczyć" na swojego bloga?
OdpowiedzUsuńno ba możesz, ja też wypozyczyłam od Viki)))
Usuńt.