Zenek okurwieniec się przeczołgał do okna na górze,
jest gigantyczny i omotany mocną pajęczyną,
ma wielki biały odwłok, a pod nim na parapecie stoi sobie osrany kot z gliny
(z biologicznego punktu widzenia zagwozdka, bo czy pajonki tak srają jak ptaszki, tylko drobniej??)
i leży sobie pełno trucheł przeróżnych bleeeeeee
Gdy radośnie myłam te okno bałam się stanąć do niego tyłem, bo mam taki obraz pod powiekami,
że się na mnie rzuca i mnie wciąga w te pajęczyny.
Muszę stanowczo zaprzestać oglądania durnych horrorów!!!
Dwa dni upałów i nieziemskiej duchoty spędziliśmy w domu.
W sobotę mieliśmy robotnicze towarzystwo ponieważ jak to z firmami budowniczymi bywa,
robota miała trwać dzień-dwa, a trwa już cztery i jeszcze nie koniec.
Duży układał dziesięć metrów drewna po nocach, ja myłam te okna po nocach,
zbieraliśmy czarną porzeczkę i maliny na soki. Objadałam się czereśniami.
Trzeba je zerwać i usmażyć konfitury, to ostatni moment.
i tak o taka wiejska sielanka, przesmradzanie się przez upały z praniem w tle.
Wczoraj około 23 podlewałam siarczyście kwiaty, warzywa i krzaki
rozwieszałam ostatnie prania - grube ernine koce, a rano paczę a tu leje jak z cebra
na te podlane grządki, na te grube koce...
ekh kurwa. nie wierzę.
***
ostatnie trzy tygodnie mnie utwierdziły w przekonaniu, że nie przepadam za ludźmi,
nadal
mam odruch wymiotny na turystów w ilościach hurtowych zwłaszcza.
a tu czeka mnie ostra impreza w Szczecinie od piątku, festiwal teatralny SOFFT
wmontowano w dni morza, zlot jachtów i statków czy coś. no nie jestem szczęśliwa.
W zasadzie wszystkie tegowakacyjne wyjazdy są pełne tłumów, których szczerze nienawidzę.
których się boję, które mnie wkurwiają, śmierdzą, pierdzą i paplają o dupersznitach.
Za to na mazurach podobno prześwity. cieszy mnie to ogromnie, bowiem za dwa tygodnie wypływamy.
a propos tłumów:)
OdpowiedzUsuń"Grubas na przeciw wyjarał pół paczki,
A pety dogasza w kubeczkach od kawy,
Lecz inne przedziały obsrane są ludźmi jak ul.
Za chwilę wysiądę
I nie dam mu w mordę
I będę go wchłaniał
Ze smrodem ubrania i niósł przez perony
Bo w Tczewie przesiadam się znów.
Jest tylko jedna słodka perspektywa
Tego się trzymam,
Nadymam po brzegi
I mam
Że, w monopolu zakupię pół litra
Wypiję i przyznam
Że, po co się spinać
Aż tak ?"
Pozdrawiam Cię bardzo....
lepiej bym nie ujęła))
Usuńa poza tym znów się nie udało zobaczyć...szkoda
mam wrażenie, że ten Zakopiec świsnął w ułamku sekund, a może to przez te tłumy ...i zmęczenie jednak..
pozdrawiam bardzo i ściskam Aga
pozostając w nadziei
jesoooo, ja do tego w pajęczynach to nie podeszłabym nawet przodem, nie mówiąc o odwracaniu się czy myciu okien... co tu owijać w bawełnę, zginąłby z czyichś rąk wcześniej... nie cierpię pająków oraz innego robactwa też ... i mówisz, że lało u Ciebie, że, znaczy się, deszcz????... no ciekawe, ciekawe... bo u nas też się leje ino nie deszcz a żar... :)
OdpowiedzUsuńdeszcz leje już drugi dzień!! w sumie dobrze, oby jednak przestało do łikendu. Odkąd mieszkam w chałupie do pajonków, zaskrońców, żab, ropuch, jaszczurek i innych drobnych gryzoni sie musiałam przyzwyczaić!!! i juz mnie nie trzepie))))
UsuńO pajeczynach nawet nie mysle, horrorow nie ogladam..tlumy tez omijam z daleka...odpoczywam od tropikow, lotow i przesiadek.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie z Bydgoszczy:-)))
A.
))))) no to faktycznie odpoczywasz)))))
UsuńWitaj dziewczynko....wchodzę a tu Ty-juz od dawna na domostwie......Miło widzieć, czytać i w ogóle radam, żeś powróciła cała , zdrowa, wypoczęta na swoj wiadomy sposób i z,,,,,,chęcią do luda hehheee:)))))))))))))))))))))))))))))
OdpowiedzUsuńbuziaki***
Anulu )))) Cię cmokam imieninowo przecież i szczęścia i zdrowia i w ogóle))) a zaraz Cię znajdę i mailowo pożyczę)))
Usuńpajączki dobre są, pozyteczne, szczęście przynoszą, robale zjadają :)))) ja je wyrzucam po prostu na dwór, nigdy im krzywdy nie robię. Ale myslisz, że w pajęczynę wciągają? Muszę uważać....
OdpowiedzUsuń)))no Ewuś to właśnie jego znaczy Zenka okurwieńca szczęście, że pożyteczny jest, bo inaczej pogoniłabym na cztery wiatry!!! nie zabijam żadnych żywych istot za wyjątkiem much i komarów ale humanitarnie za to ;-0
UsuńU mnie też pogoda odlała się na pranie i dobrze, bo na plaży było podobno dwieście tysięcy ludzi. Niech wracają, skąd przyleźli. Powiem to głośno: 'pod prawie każdym względem chcę września'.
OdpowiedzUsuńnie dziwię Ci się z tym wrześniem))) ale pozwolę sobie mieć odmienne zdanie w tej kwestii)))) u mnie leje jak cholera drugi dzień, z jednej strony to ok ale... oby do łikendu przestało choć lać w każdym razie u Was, bo się zamierzam szwendać po Szczecinie))dniami, wieczorami i nocami))
Usuńzapraszam na spektakl, gramy w Kanie w poniedziałek o 16-ej
wiem, wiem pracujesz ale może ...
Znasz moje zdanie na temat wałęsających się wszędzie tłumów, które to tłumy przywlokło w moje okolice z powodu, że lato jest. Tolerancją się wykazuję w stosunku do nich, gdyż zdarza się i mnie być turystą/urlopowiczem, ale równocześnie staram się unikać, omijać, nie stykać się.
OdpowiedzUsuńOraz dwa razy podchodziłam do posta, a wszystko przez tego pająka z wielkim białym odwłokiem...
prawdę mówiąc najbardziej wkurzyło mnie to, że byłam częścią tego tłumu ...z musu trochę.Nie jadę na plażę przez całe lato dopiero we wrześniu. Jeśli mam wybór unikam tłumu. To moja kolejna fobia. Niestety wakacje mam tylko w czasie dwóch letnich miesięcy, szkoda. Ale pracuję nad tym w kwestii gór jeszcze w tym roku))
Usuńa Zenek jest niesamowity hehehe