niedziela, 7 sierpnia 2016

1-060.o kompulsywnym czytaniu.kupowaniu i przeterminowanych wykroczeniach.

przeczytałam Wiedźmę.com.pl poleconą przez psawswetrze
i to migusiem w 48 godzin, bo co tu ? gdy leje...to pierwsza przyjemna opcja - czytanie książek
 i oglądanie zaległości filmowych, z dwóch mi znanych przyjemnych skutków procesów gnilnych
 w przyrodzie (druga to niepodlewanie ogrodu. tylko teraz plony zagrożone tytułem przelania).
I czytam prezent mój dla Naczelnika, czyli Trójka poleca Małe życie. Hanya Yanagihara,
jakieś osiemset stron zwartym drukiem w średnim formacie.
No to se może lać... eee żartuję, opcja czytania na hamaku, lub łóżku pod jabłonką w ukropie
 jak najbardziej pożądana. I bez dyskusji mi tu, boże. Żarty się skończyły. nerwy na postronkach.
A jeśli nie przestanie lać, to następne będą, dla utrwalenia,  Księgi Jakubowe.
i w dalszej kolejności w otoczeniu śmierdzącym wilgocią, z rozkładem w tle
jeszcze raz wszystkie strofy o górach i góralach. o taternikach i te książki, których już nie pamiętam... No właśnie.
Od dziś robię wstępny przegląd i decyduję, co do kosza w teatrze czyli dla ludu za darmo,
co do oddania w dobre ręce, a co na Alllegro i za kasę, do sprzedania:
na przykład Encyklopedia historyczna świata w 14 tomach, wydana na kredowym papierze oprawiona w skórę komu, komu??
Są też pozycje z którymi nie chce się rozstać ale...wiem to, są tylko dla mej radości i chwilowych
powrotów i zachwytów, niektóre jak te kiecki z metkami wiszące w szafie, jak wyrzut sumienia.
że się nie schudnie...(Historia filozofii starożytnej G. Reale w opasłych tomiskach)

Przez całe moje życie dużo czytam, pochłaniam i  nie zasnę bez lektury, na wyjazdy nawet jednodniowe zabieram zawsze kosmetyki i książkę. I hołduje zasadzie, że jeśli coś kocham
 i nie mogę bez tego żyć, to muszę to mieć, no właśnie !!! do tego stopnia, 
że do dziś mam książki z siermiężnych czasów, z pieczątkami okolicznych bibliotek.
 I nie będę ściemniać, że zapomniałam oddać.
Tak więc kupuję kompulsywnie książki, albumy i płyty CD
 poprzez zasiedzenie, historię osobistą, z rozpędu i dla kontynuacji tradycji.

Dom bez książek jest dla mnie pusty i bez sensu. oraz wiele mówi o właścicielach.
Są jednak jakieś granice zbierania się kurzu i są granice w chałupie.
ekh czas już zrobić porządek i podjąć pierwsze poważne próby rozstania.
Książek pozbywam się od jakiegoś czasu ale bardzo powoli. zdecydowanie za wolno.
...
Tymczasem po niekończącym się remoncie, kurwa
bibliotekę przenoszę na górę. czasopisma też. ale nie wszystkie.
Machiny, Teatry i Casy wynoszę do teatru.
W teatrze wylądują też setki płyt dvd i kaset video. no działam zgodnie z planem:
czyszczę przestrzeń w przyjemny sposób, bo nie rozstaję się na zawsze.
Tam zawsze będę mała pod ręką. 







16 komentarzy:

  1. Ja tez z trudnoscia rozstaje sie ze wszytskim, w tym z ksiazkami, ale jak juz mnie czasem najdzie, to lece po bandzie bez trzymanki, a potem zaluje. Powalona jestem (czasami). ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj po bandzie to mi się nigdy nie zdarzyło pojechać kochana )))

      Usuń
    2. Czas sprobowac, fajne uczucie i adrenalinka. ;)

      Usuń
  2. znam to ...po Twoim wpisie z Zakopanego, tak zatęskniłam za jego dawnym klimatem, ze nie mogąc odnaleźć na półce - rzuciłam się na allegro i kupiłam >W rzecz wstąpić" choć mam na pewno...ale ten klimacik:)...ale będzie pięknie u Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. będzie z pewnością )) tylko kiedy?? czy dożyję ?? Choromański...no jasne )) a ja akurat nie mam ...

      Usuń
  3. w tym temacie powiem, że chałupy bywają rozciągliwe... zawsze można zrobić dobudówkę;-) a skarbów młodości żal.. bo co to za radocha teraz gdy wsio jest na kliknięcie? bleeeeee nasze skarby to SKARBY.. teraz to tylko zakup... oooooooooo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak wiem i te skarby sie w dodatku rozmnażają, nie mówie tylko o książkach ... mam kilka kartonów z tymi skarbami, które nie wrócą do chałupy, jednak.

      Usuń
  4. Wyniosłam na strych - też pozbyć się nie potrafię. A teatr - dobre miejsce. Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ))) rozumiem doskonale ))) tylko Ty masz córki wnuki...

      Usuń
    2. Córki się wypięły, wolą e ...., jeno we wnuku nadzieja. Ten książki wręcz ubóstwia. Może....

      Usuń
    3. miejcie nadzieję, nie te lichą marną ;-))

      Usuń
  5. Zastanawiam się nad zakupem Kindle, ale nie wiem, czy potrafiłabym tak bez papieru, to jest smutny wybór, ale z drugiej strony mniej ściętych drzew...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z drzewami to nie wiem ?? bo proces produkcji też może nam walić w ekologię oraz zanieczyszczać powietrze. Nad czytaczem sie zastanawiam od roku... hmmm no jest dużo za, bo na przykład kręgosłup mi odmawia posłuszeństwa!! na wyjazd możesz sobie dziesięć książek zabrać, tylko mam tę wadę, że lubię, no lubię książki ))))))))
      zapewne zakupię niebawem, co jednak nie powstrzyma mnie od nabywania książek zwłaszcza pięknie wydanych ))

      Usuń
  6. no mam to samo właśnie, miałam przez kilka dni Kindle i dobrze leży :)

    OdpowiedzUsuń

nie musisz Czytaczu ale możesz ....