malutki domeczek z malutką oborą
w której garaż i kotłownia i klamociarnia.
za chwilę wiosna. teraz zamarzam.
w nocy znów posypało.
Panikuję ogrodowo, kiedy mam siać i sadzić??
przecież ziemia kamień.
kupujemy z Dużym małą szklarenkę, na pomidory i inne
czekamy
czekamy
i czekamy.
wczoraj nie udało nam się dopchać do kina
układ zamknięty innym razem.
wiosna nie może być wierutnym kłamstwem??
zaczynam wątpić.
U mnie już topnieje. Świeci. Zaczynam wierzyć, że chyba przyjdzie.
OdpowiedzUsuńw Uć słońceeeee:)
OdpowiedzUsuńCiekawe, czy bedzie czas na lato..?
OdpowiedzUsuńkłamstwem nie, ale bliżej nieokreślonym terminowo zjawiskiem, już tak;-) DAMY RADĘ;-) ps. już rysuje co mam w ogrodzie poprzestawiać.. i wszystko czeka.. czeka... czeka.. dzisiaj słońce, niewiarygodne...
OdpowiedzUsuńNie jest kłamstwem, wiem to z autopsji ;-))) Więcej wiary Valyo!
OdpowiedzUsuńona po prostu w tym roku w roli kokietki:)
OdpowiedzUsuńdługo nas przetrzymała, ale już jest:)
U nas ziemia pod wielkimi zwałami zamarzniętego na lód śniegu. Póki co wiosnę tylko w kościach czuć, dzięki słonku co stare kości grzeje:)
OdpowiedzUsuńjest słońce, jest cieplo, wczorajszego śniegu prawie nie ma :))) Idzie ta wiosna i do Was też przyjdzie :)))
OdpowiedzUsuńWiosna przyszła - wraz z nią uczulenie;/
OdpowiedzUsuńUściski słoneczne;)
U mnie dawkuje, słońce z zimnem jednocześnie. Będzie. Przylezie w końcu.
OdpowiedzUsuń"nie chcem ale muszem" - jak mawiał klasyk nasz wielki - to powiedzieć: może być kłamstwem... obym się myliła...
OdpowiedzUsuń