czwartek, 14 maja 2026

świat się wywala dogórynogami.

 Wczoraj widziałam występ standapera Niemca w Izraelu. który cisnął bez cenzury teksty w stylu, Wy Żydzi nie możecie nas przegonić w eksterminacji czy okupacji, choć bardzo się staracie...przecież wiadomo, że to my Niemcy jesteśmy mistrzami. i żarty z holocaustu opowiadał owszem inteligentnie, w Izraelu !!! a Żydzi się pokładali ze śmiechu. 

Obrażał i Niemców i Żydów. o lojte, co za czasy nastali. nieprawdopodobne.

proszę bardzo oto Mario, który piecze Żydów w Izraelu. jak brzmi nagłówek.

Podobno na tych właśnie tematach tabu, zrobił karierę. 

no.

*

Kolejny dzień z zimnem i deszczem. wczoraj i dziś to samo. Zimny maj. 

Czerwiec tymczasem jest już zapełniony po brzegi. w wyjazdy, imprezy, wizyty, koncerty, spektakle i już niczego nie wcisnę. do końca roku. plus szykujemy jednocześnie kolejny wyjazd nasz wakacyjny. kamperowy powoli.

Poza tym co? no czytam i siedzę godzinami w językach. wzięłam wersję próbną, bo szykuję się do płatnej subskrypcji Duolingo. i ucieszyłam się nawet, że nie ma tureckiego ... bo już byłam gotowa wskoczyć w czwarty język, na okoliczność wyjazdu. no sama sobie nie ufam. 

Odkryłam świetny serial : "Widow's Bay, to amerykański serial komediowo-horrorowy stworzony przez Katie Dippold dla Apple TV, z Matthew Rhysem, Kate O'Flynn i Kevinem Carrollem w rolach głównych. 

Polecam.

A Poszłam sobie na dobre ciasto gruszkowe i kawę do tchibo. w celu poprawienia nastroju. między robotami.

A co tam.





9 komentarzy:

  1. Tematy tabu robią się modne i mam wrażenie że powoli przestają być tabu. Żydzi, imigranci...
    Fajnie mieć kalendarz tak zapełniony, zwłaszcza miłymi wydarzeniami. Ja ostatnio boję sie coś planować, bo co zaplanuję, to wyskoczy coś innego i trzeba odkładać, przekładać, rezygnować. W tym tygodniu w planie dwie wystawy przy okazji nocy muzeów, może chociaż to się uda zaliczyć. I mam nadzieję, że po fali deszczów i zimna w końcu weekend da szansę na jakieś prace ogrodowe, bo spóźniona tam jestem ze wszystkim. Wczoraj wyciągnęłam znowu zimową grubą kurtkę i ciepłe buty i zastanawiałam się nad czapką. No ludzie, maj przecież! Chociaż tak mi się dzisiaj przypomniało, że mój teść mawiał przysłowiem "maj, maj, krowom daj, a sam na piec uciekaj" - czyli że dawno temu też maj bywał zimny, a mnie się co roku wydaje, że to jakaś anomalia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mi sie tak wydaje, że z wiosnami to różnie bywało...i owszem bywały maje ze śniegiem i to niekoniecznie na święto pracy...ale poniewaz zima było zimna i dłuuuga to tej wiosny i ciepła wyczekujemy ... bardzo, bardziej. przynajmniej ja.
      noce muzeum wystawy...ech lubię.

      Usuń
  2. Mój kalendarz jest prawie całkiem pusty, w tym roku to nie wiem czy coś w ogóle zaplanujemy. Piec w mieszkaniu padł i czeka nas wymiana... ale nic to, kiedyś tam gdzieś pojedziemy xD A tymczasem zadowolimy się jakimiś małymi wypadami na miejscu, jest gdzie połazić.
    Ja nadal jestem pełna podziwu dla Ciebie, że ty ogarniasz 3 języki na raz.. wow :D
    Zimno i brzydko u nas, tęsknię za słońcem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na raz bywa ciężko :-))) i śmieszno. bo sie mieszają czasem. chyba znalazłam metode, ktora mnie bawi ...jeszcze i pozwala utrzymywać kontakt. rozwijać, przypominać, odgruzowywać i uczyć nowego, przynajmniej na początku;-)

      Usuń
  3. Dla mnie tegoroczna pogoda majowa jest idealna. Potem już będzie za gorąco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no ta, każdy lubi inaczej. Ja marznę, już mam małego gila, ,płacę za grzanie, co mnie wkurwia najbardziej i spędzam wieczory na kanapie pod kocem zamiast w ogrodzie, na tarasie, hamaku...

      Usuń
    2. No, gdybym miała ogród, taras i hamak, też bym się wkurzała...

      Usuń
  4. Technicznie, żarty na temat masowych morderstw na tle nacjonalistycznym, czy też szowinistycznym, to normalizacja ludobójstwa i ocieplanie tej zbrodni. Musi być bardzo źle z etyką w Izraelu, że facet mówiący tego typu żarty ma publiczność. Zrozumiałbym dzieci i młodzież, ale dorośli? Ja bym na tego Maria po prostu nie poszedł. W ogóle jestem bardzo ostrożny w oglądaniu stand-upów, czy kabaretów. Jest to dość niska rozrywka, wywodząca się wprost ze slapsticku, na którym publiczność rechoce z tego, że ktoś dostał w łeb drabiną, ktoś inny z niej spadł wylewając trzymane w ręku wiadro z farbą na łeb wytwornie ubranej kobiecie, a reszta wieczorowo ubranych ludzi rzuca się tortami. Ta forma rozrywki ma potencjał, można ją wynieść od poziomy rozrywki do poziomu kultury, ale wymaga ponadprzeciętnej inteligencji i wyczucia oraz dyscypliny, że przypomnę genialne monologi Gajosa, czy skecze Dudka, a z bardziej współczesnych, nieodżałowaną Kołaczkowską, Poniedzielskiego, Andrusa. Niestety, z żartem jest jak z owocami. Nie wiemy dokładnie, kiedy gniją, ale gdy dostaniemy owoc zgniły do ręki, wiemy że powinien wylądować w śmietniku.

    OdpowiedzUsuń
  5. W połowie czerwca lecę do Polski, będę jeść ciasta z gruszkami i takie tam. Nie rozumiem takich żartow, ale ja niewiele rozumiem z takiej rozrywki.

    OdpowiedzUsuń

nie musisz Czytaczu ale możesz ....