wszystko ułożyło się odwrotnie, zdjęcia z dziś się wepchły jako pierwsze. Hotel jest bardzo stylowy, co uwielbiam. drewno, i naturalne materiały zamiast plastiku. pokój bardzo duży. Z tarasu widok na baseny i morze czerwone a po otworzeniu drzwi do pokoju widok na pustynię. i plac budowy kolejnych segmentów hotelowych.
jemy na zewnątrz w temperaturze 26 stopni.
plaża bardzo ciekawie położona i skomponowana. chyba najłdniejsza jaką do tej pory widzieliśmy. czerowna flaga łopoce dumnie na pomoście czyli na razie nie ma mowy o snurkowaniu. fale intensywnie się przelewają przez pomost. bardzo ciekawa rafa koralowa ale poza zasięgiem póki co. dziś spanie i spanie i spanie...zamawianie wycieczek. i pływanie w basenie z podgrzewaną wodą oraz zaleganie na drewnianym leżaku z materacem i ręcznikiem w strefie dla dorosłych czyli cisza i medytacja w słuchwkach z Białys.
wszystko tym razem było na czas co do minuty. ooo jakże mi przykro. bo wiadomo, że nudaaa panie. i nie ma co pisać. samolot był z linii enter air a nie żaden rajaner zmiętolony, używany. przeżuty i wypluty. z czipsami po poprzednikach, i smrodem. było czysto, pachnąco. cały lot oglądaliśmy " Jedna bitwa po drugiej...i to jest zajebisty film. Polecam.
a potem ponad godzinę rozwoziliśmy wakacjowiczów po hotelach. a my na końcu. spać poszliśmy ok.trzeciej...szczegóły opiszę jutro. Dziś było hotelowo, cudownie nad basensem z podgrzewaną wodą, z dużą ilością alko i po prostu wybornym jedzeniem. ogólnie odsap. poczuliśmy wakacje w lędzwiach.
kolacja była dobiciem i pogrzebaniem planów utrzymania wagi.
do jutra.


















Co tam waga. Wazniejsza rownowaga. Pieknie wam tam. Milego egiptowania sie!
OdpowiedzUsuńDziekujemy serdecznie.
Usuń