*
Tak sobie niefrasobliwie zakończyłam post wczorajszy. a tu bolesna historia się wydarzyła i mało zabawna.
i nie chcę robić dramy ale dzień wczorajszy nieco mnie Zaskoczył. bo inaczej to miało wyglądać. Szerszeń europejski wtoczył swój jad w przegub mojej lewej ręki, znienacka gdy ogarniałam pracownię. w domu. owszem kręcą się dziady, masowo zdychają same, albo łażą śnięte. miałam dla nich litość ale już nie mam. trup ścielił się gęsto, gdy już wróciłam do domu i zaobserwowałam, że wlatują do sypialni, jak do siebie. osiem sztuk zginęło od laczka.
i nabyłam letką fobię. przy okazji. bo latają też szerszenie azjatyckie, olbrzymy. ich ukąszenie musi być jeszcze bardziej bolesne.
a Naczelnik nie może zlokalizować gniazda, według mnie słabo się stara.
Ból był tak silny, że po pierwsze, gdybym się nie wstydziła w poczekalni do lekarza, to bym wyła w głos i wrzeszczała, jak małe dziecko. Serio. przypomina przypalanie ogniem albo złamanie, po uderzeniu tępym narzędziem. ręka czerwona i spuchnięta do łokcia, a to tylko jeden strzał w nadgarstek, i nadgarstek w zasadzie sparaliżowany i palce też. promieniuje i wżera się w nerwy i ścięgna. a w domu żadnych tabletek przeciwbólowych. ludzie mnie wpuścili bez kolejki na wieść co mnie użarło. dostałam ketonal duo, inne tabletki na zapalenie co 12 godzin...maść ze sterydami, i żel z arniką...zastrzyku odmówiłam, gdy się potwierdziło, że nadal nie mam dużej reakcji uczuleniowej i alergii.
Nie wyobrażam sobie pogryzienia w twarz, szyję czy większej ilości ukąszeń, bo widomo, że jeden dziad może uchlastać wiele razy. dodatkowo nie pomaga świadomość, że jedno ugryzienie może doprowadzić do zejścia, zgonu, wstrząsu anafilaktycznego. gdy ma się pecha.predyspozycje.
Całkowita zmiana planów. zero roboty jakiejkolwiek, bo ręka niesprawna. auto prowadziłam drugą ręką. poszłam wcześniej spać. i po piątku. a dzień był akurat taki piękny, że i rowerem mogłam jechać i nad morze...
Także Uważajcie ludzie. nie ma żartów.
*
Naczelnik za to pojechał zaraz po pracy a potem na noc na Mierzeję Wiślaną...zupełnie mu odwaliło. po bursztyn ofkorss. choć mówiłam mu, że wstrząs mnie dopadnie zaraz po jego wyjeździe. wrócił ok, 6ej. nie śpię więc od szóstej.
Dziś dużo lepiej. ketonal i do roboty. zostało jedno okno, dwie półki i cały regał oraz trochę kartonów do ogarnięcia. zdejmuję wszystko z półek, oglądam zdjęcia, zmieniam oprawy.
Myślę o pracowni w sensie dołożenia drzwi na prowadnicy. na razie wisi kotara lniana, z grubego lnu...bardzo lubię industrial. uzyskałabym pomieszczenie do spania również. na materacach wprawdzie ale wyizolowane. Ja chciałam sobie spać na hamaku uwieszonym na belkach ale nie wszyscy lubią choć jedno drugiego nie wyklucza.
[i dlatego już teraz zakupię rolety takie same jak na dole i takie same, jakie zamawiam do teatru. bo jak to w pracowni są same okna i dużo światła.]
Konieczny jest remont górnej łazienki, ale obiecałam sobie, że tym razem sama wylepię umywalkę i kafle, więc jeszcze nie.
lipiec bez nikogo mi się marzy w teatrze. w zamian będę miała kawałek sierpnia. bo wszyscy na urlopach. to wtedy polepię.
ps
zobaczyłam sobie wersję filmową "Inferno. dla scen końcowych z Hagia Sofia i Cysterną i dla Wenecji. Film jednak słaby, zresztą książka też nie powaliła. choc podoba mi się przesłanie.



:))) Mi komar upil krwi z palca to 3 dni mialam temperature i dreszcze. I to byl palec srodkowy dloni a na nim bandarz, lepiec. Nawet do sklepu po mleko nie odwazylam sie ruszyc. Na szczescie nie lubie sprzatania tak, zeby sprzatac w okresie inwalidztwa.
OdpowiedzUsuńPodziwiam wiec twoje zaparcie. :/ Po przejsciu z szerszeniem!
niestety nie dałam rady zrobić prawie nic...głównie spałam, leki mnie otumaniają...wymyłam tylko jedno okno...i tyle. dzis tez zapewne będzie to samo. ech.reka nadal boli i dodatkowo swędzi.
UsuńO matko co za dziad włochaty! Noż kurde fobie bym też miała jak ta lala. Byłam w Wenecji w wieku 16 lat, sama, 2 tyg. Mam tylko jedno zdjecie, bo nie miałam aparatu. Chuda jak szczapa, zakompleksiona po uszy. Nastolatki są gupie. Ale takie urocze:)
OdpowiedzUsuńInnyglos
no i mam fobie, serio. nie otwieramy okien w ciągu dnia. na górze, czyli pracownie, sypialnia, wc, suszarnia garderoba. nie mam mowy. wietrzenie tylko na noc jak sukrwysyny już śpą. nie zamierzam tego koszmaru przezywać nigdy więcej.
UsuńByłaś bardzo odważna i dzielna, ja bym sama nigdzie nie pojechała, nawet w kraju tutejszym, ja to dopiero byłam zakompleksiona.
Ajjj... przykro mi bardzo, że tak się skończyła ta historia z szerszeniem :( I tak byłaś dzielna i szybko się zabrałaś za robotę.
OdpowiedzUsuńNooo, nastolatki to narzekają na swoją urodę i figurę chyba dla samego narzekania... Zawsze byłam "przy kości", ale ważyłam ze 20kg mniej i też narzekałam xD Teraz pocieszam się tym, że jeszcze mnie wzrost ratuje (prawie 180cm) i gdzieś te kilogramy się rozłażą hahahaha
Projekt łazienki ambitny, ale jaki fajny! Ja sobie obiecałam, że nie kupię żadnych obrazów, tylko sama coś nabazgram. Ściany mamy puste od 5 lat... :D
no niestety z roboty nici w takim stanie...wkurw bo czas mi ucieka i plany sie posypia przedwyjazdowe. leki mnie mielą i otumaniają, głównie śpię.
Usuńja tu pisze o młodych ludziach ale ja całe życie narzekam na swój wygląd...podczas gdy dopiero teraz mam powody :-)))
projekt łazienki ambitny od lat...i na ambicjach sie kończy. ale nie tym razem. umiem juz wylepić miskę zlewową i z kaflami tez sobie poradzę, zwłaszcza że nie chodzi o całą ścianę . :-)
z obrazami u mnie podobna sytuacja ale ściany mam zapełnione po brzegi...
Gdy eczoraj przeczytalam o tym szerszeniu, nie chcialam siać paniki, ale koniecznie usuńcie gniazdo! W zeszlym roku zmarlo dwóch z mojej wsi- praxowali w lesie, odsunęli klodę- zdązyli zadzwonić na 112, ale już nic ich nie uratowało.A w tym roku strażak z OSP, po jednym ukąszeniu. Uważajcie! I niech nie boli!💚
OdpowiedzUsuńBasiu, masz racje i należy podchodzić bardzo poważnie do tematu szerszenia. panikowałam ale przytomnie, słyszałam o tym strażaku, a przecież wiem, że nie jestem uczulona,
Usuńna szczęście i wiem to na pewno, nie jestem uczulona na jad skrzydełkowych błoniastych ...wiele razy pogryzły mnie pszczoły, osy. na szczęście. ale i tak Ból, strach, ciśnienie mi skoczyło, postępowałam zgodnie z instrukcją, łapa w lodzie, obserwowanie organizmu, telefon do ośrodka zdrowia, ... nie możemy zlokalizować tego gniazda, one nawet w ziemi buduja. ale dziś pogonię naczelnika...bo żarty się skończyły.
U nas pojawiły sie jakieś owady, ni to muchy, ni osy, walczymy z nimi, bo dziury w elewacji robią na balkonie,
OdpowiedzUsuńWczoraj mąż przystąpił do finałowej bitwy, zobaczymy efekty...
Drzwi na prowadnicy bardzo mi sie podobają, robią teraz fajne rozwiązania.
Uważaj na inne owady!
Czas wrócić do Wenecji:-)
trochę poczytałam o tych owadach osopodobnych, znaczy żółtych w paski. ŻÓŁty w przyrodzie oznacza że ma jad i gryzie. ale sa i podróby. wygugluuj jotko, bo są też gryzące i niebezpieczne nie tylko osy czy szerszenie. ..
UsuńDrzwi na prowadnicy już jedne mamy, to jest znakomite rozwiązanie, gdy nie możesz mieć otwieranych i mamy tez harmonijkowe i to też jest znakomite rozwiązanie. Tylko przy harmonijkowych jest potrzebna ściana. której w przejściu do pracowni nie ma. więc tylko duże drzwi które sie będą zasuwać na ścianę nad schodami.
Sprawdziliśmy, to takie podróby niegroźne, nawet nie atakują, zniknęły, oby na zawsze!
UsuńDobrze że ketanol pomógł, ale te wielkie owady mogą narobić dużych kłopotów. A Naczelnik powinien się bardziej postarać i znaleźć gniazdo.
OdpowiedzUsuńgniazda szerszenie budują nawet w trawnikach, pod ziemią, w zasadzie wszędzie. mamy sporo gniazd os w oborze. musimy tam sprawdzić. z osami jakoś udaje nam się koegzystować natomiast to dziadostwo jest bardzo niebezpieczne. i mus je przegonić lub likwidować. niestety.
Usuńno i dobrze jest mieć w domu taki ketonal. pod ręką.
Rany boskie, koszmar z tym szerszeniem! Faktycznie musicie to gniazdo odnaleźć... ale dobra, znajdziecie i co dalej? Wzywa się straż czy co?
OdpowiedzUsuńHa ha ja po 60-tce chodzę bez stanika - ale tylko PO DOMU niestety, choć wolałabym wszędzie, bo nie cierpię, no ale przy tych gabarytach nie da się do ludzi wyjść bez. Natomiast koleżanka z pracy całe życie bez pardonu 😉 w sensie również do pracy. Ale rozmiarowo mogła sobie na to pozwolić.
Naczelnik jest strażakiem :-) musimy kupić środek sami i on wtedy ubierze strój ze straży i zlikwiduje. nie wolno wtedy wychodzić z domu przez jakiś czas... w zasadzie to w miastach są firmy, ostatnio wzywałam do gniazda os w teatrze.
Usuńcyce mi urosły i już bez stanika nie mogę nawet w domu. wkurza mnie to.
noo ja też mam jedną koleżankę co ma minus jeden :-)) i też może sobie na o pozwolić.
Normalnie nie mogę czytać o tych szerszeniach tak się boję!
OdpowiedzUsuńi słusznie, boli, jak cholera...i niebezpieczne to jednak.
UsuńDzieje się u Was jak zawsze dużo 😃 Czytam i zachwycam się fotami, szczególnie okien i roślin, ale cała reszta też oko przyciąga.
OdpowiedzUsuńJa utknęłam chwilowo w błogim lenistwie, wiszę gdzieś pomiędzy "powinnam", a "serio? powinnam, bo co?" Miałam lekki, kilkudniowy poślizg w dotarciu do domu, ale już od środy jestem u siebie we W-wiu i... chwilo trwaj, przez następne 4 tyg.! 😃 I tak mi się nic nie chce, że nawet nie zostawiam nigdzie komentarzy, bo mi szkoda spuszczać z oka moje cztery kąty, ścianę drzew za oknem, rozmowy z rodzicami i dużo, dużo więcej 😄 Ale od jutra chyba jednak trzeba będzie spiąć doopke i ruszyć do boju z kurzami, spotkaniami, wizytami ku zdrowotności itp.
Szerszeni też pełno u rodziców w letnim domu i ja się ich boję i tłukę bez wyrzutów sumienia. Pamiętam z dzieciństwa, że moją babcię kiedyś jeden uchlał kiedy go z pokoju przez okno próbowała wygonić i ponoć ból był taki, że zwieracze miały test wytrzymałości 🤪😂
roślin ci u nas ostatek i już więcej nie przyjmiemy !!!
Usuńale masz dobrze, lubię takie stany, lubię utknąć w błogim lenistwie, myślę sobie, że już tylko takie letnie miesiące mnie czekają w życiu i nawet żałuję, że dopiero teraz...na to wpadłam, już dawno powinnam pieprznąć robotę w szkole. Ja muszę zacisnąć zwieracze, bo mnie czeka duża impreza pożegnalna w końcówce sierpnia...i do tego czasu chałupa na błysk. ma być Baw się dobrze, urlopuj i oby ci pogoda sprzyjała :-**
szerszenie to samo złooo
Oj. Szkoda, że Cię ukąsił. A miało być tak pięknię.
OdpowiedzUsuńszkoda...
Usuńw sumie to nie fajnie gdy z 10 zaplanowanych dni, wyskoczą trzy.
Qrwa! Co za horror z tym szerszeniem - szlag by trafił tego błonkowatego i całe plemię jego!!! Bardzo Ci współczuję. Bo ból, bo stres, bo strach... i ta fobia ma uzasadnienie... Dobrze żeś nie uczulona..
OdpowiedzUsuńTen Twój habitat nie ma sobie równych.Serio. Zauroczona bluszczoobora. Przodki wzruszające. Butelki, figurki, kotki, kapelusze, ptaszki, wazony, filiżanki, kwiatki, wiązanki, pędzle, pędzelki, butle, butelki...normalnie WSZYSTKO jest zaczarowane...ale najbardziej zaczarowana w tym zaczarowanym świecie jest Teatru. Na tym zdjęciu sprzed lat - śliczna i strzelista czyli, że są zaczątki dzisiejszej urody :)))
Zdrowiej i niech lęk Cię opuści razem z gniazdem złoczyńców.
ŻM
Zono Mietka tyś ma dusza pokrewna, jak nic. :-**
Usuńale sprzątanie tej stajni powiem ci sprawa nie łatwa. oj nie. nie, żebym tam była jakaś picza zasadnicza w temacie i nie robię tego za często :-))) ale teraz się staram a nawet postarałam zmniejszyć ilość...nieużytków.
zaraz po bolu przyszedł świąd, no swędzi mnie jak cholera jasna...nie wiem co gorsze. chyba sie wściekne.
Kurde, ale masz pięknie w domostwie... Co tam szerszenie! Masz TAAAKI dom!
OdpowiedzUsuńdom z szerszeniami 😮😩
Usuńnie cały dom tak na szczęście nie wygląda, tylko pracownia jest zładowana po kokardy. reszta nieco mniej...
Ale głupie te szerszenie, nie wiedziały, z kim zadarły!
OdpowiedzUsuńchyba nie takie gupie, wiesz, bo po holocauście piątkowym...nie ma ich. wyniosły się...serio. na ma w domu i nie widzę, żeby latały. pomaga zamknięcie okien :-)
UsuńSzerszeń mnie jeszcze nigdy nie udziabał. Dobrze żeś nie uczulona.
OdpowiedzUsuńno to raczej nie życzę ci udziabania...
Usuńi rozumiem teraz histeryczne reakcje ludzi uczulonych na wszelkie latające.
Szerszeń go zło, dobrze że nie masz alergii.
OdpowiedzUsuńJa też mam jedną fotę z Wenecji i tak zostanie, nie wybieram się tam więcej pomimo szwagierki zamieszkałej 15 km od:)
zło i ból straszliwy.
UsuńWiem, pamiętam Repo o tej szwagierce pod Wenecją. a ja bym chciała jeszcze raz zobaczyć, zanim przestanie istnieć ? jest zapewne taki czas, z mniejsza ilością turystów. i ja go znajdę.
Malediwy też bym chciała zobaczyć. ..zanim znikną.
i Arktyke. w sumie na pierwszym miejscu stawiam Antarktydę.
Boję się szerszeni, a teraz jeszcze bardziej. Głównie ze względu na Puszka, bo w sezonie zdarza się, że wpadnie taki do mieszkania, a jemu włącza się tryb łowcy i muszę brać sprawy w swoje ręce. I teraz jeszcze przez wnuczkę. Dużo działkujemy, bo pogoda sprzyja, a one gdzieś mają gniazdo w pobliżu i latają jak meserszmity. Mąż z synem szukają, ale albo słabo się starają, albo jest na którejś z sąsiednich działek. Boję się jak cholera, że dziabnie ją taki...I nawet nie chcę myśleć, co wtedy.
OdpowiedzUsuńDobrze, że leki działają. Z drugiej strony wiem jak takie p-bólowe i p-alergiczne mielą człowieka, ale bez nich byłoby ciężko. Szczęście wielkie, że nie jesteś uczulona!
ze względu na zwierzęta, koty, Ciri boję się jeszcze bardziej...jestem przerażona.
Usuń