sobota, 13 grudnia 2025

Kiedy mnie już nie będzie...

 



Oczy tej małej... 

Koncert jesienny na dwa świerszcze i wiatr w kominie.

...

i umarła Magda Umer.

ile ja mam cudownych wspomnień, piosenek, koncertów. reżyserii : "Biała bluzka" Jandy...

Kabaret Starszych Panów.


że też takie czasy nastały...pora na Odchodzenia. 

ciężko przyjmować takie wiadomości, gdy każdego dnia walczysz o równowagę. 

i gdy się kochało przez całe życie poezję śpiewaną.

*

I znów rocznica stanu wojennego, i co ja pamiętam ? ano zimę pamiętam na fest. to była zima, i gdzie ta zima jest, się pytam się. Patrzę na zewnątrz i w żaden sposób mi się nie kojarzy...klimat się ociepla, bociany nie odlatują i dobrze, bo skurwysyny sobie tradycyjny odstrzał robią. Nie poradzę. że świat zawodzi. I jak to jest, że ja sobie radzę, Ty sobie radzisz, jesteśmy odpowiedzialni a jest taka kategoria ludzi, taka podgrupa, która z niczym, nigdy sobie nie radzi (???) jedynie pretensje i wrzaski, prawo jest przeciwko nim, państwo jest przeciwko nim, ceny, oświata, nauka, koncerny, szczepionki, spiski światowe. i ta podgrupa bardzo dobrze reaguje na hasło : Pis kradnie ale przynajmniej się dzieli. 

apages. wynocha koszmary z głowy. dziś będzie dzień Fajny. zarządzam. 

[aprops radzenia i Jeremiego, bo jak Magda to Osiecka i Przybora, wiadomo. Otóż był to babiarz i kompletnie nie radził sobie z życiem. nie ogarniał zamykania drzwi na klucz...podbudowuje mnie to osobiście.]

Dwanaście stopni na plusie aktualnie. dobrze, że opon zimowych nie zakupiłam. serio. wychodzi na to, że te całodobowe w zupełności wystarczą. do końca życia. wygląda na to. możliw, że już nigdy zimy nie będzie...choć patrzę na styczeń tego roku i prał śnieg przez czas jakiś. i oczywiście nie byłam zachwycona :-D

(a my się na narty wybieramy hehe)

Nie no chyba zrezygnujemy z tych nart. nie będziemy na lodowce jeździć. najdalej do Bratysławy. marzę o Zakopanem. serio. tęsknię. a podczas spektaklu o Stryjeńskiej, aż mnie w dołku ścisnęło. 

Powoli prezentuję prezenty. myślę. odkładam. szukam. szkliwie.

mam pomysły. ale nie wiem czy nie za późno. 

Usiadłam wczoraj po robotach, wierceniach, wynoszeniach mebli, opustoszaniu przestrzeni w wygodnym fotelu, w swoim teatrze i patrzyłam na tę piękną czarną ścianę ze starymi skrzynkami. omg jak mnie to cieszyło. zjadłam gorąca zupę ugotowaną i podarowaną przez Paniąhanię. przyniesioną z sercem w prezencie. uśmiechnęłam się wewnętrznie. jest dobrze.


ps

zielony kurczak pomstuje i wymyśla od najgorszych, nie miałam w tym tygodniu zdaje się czasu nawet ani trochę. straciłam jakieś przywileje i punkty...???

no i robótka zbyt cienką wełną posuwa się, jak krew z nosa. 

45 komentarzy:

  1. Też odczucia mam, że coraz częściej ważni dla mnie ludzie znikają ze świata. Taki pesel (akurat za Umer nie przepadałam i to pewnie wpływ mojej mamy, która mówiła o niej Umarta - że śpiewa ciągle w taki sam sposób).

    Pamiętam buczenie samolotów nad czarnym lasem. Czekanie mojej mamy, gdy tatko wracał po drugiej zmianie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Umer jest młodsza od MatkiJadwigi zaledwie 76 lat...jescze mogła

      Usuń
    2. Sprawdziłam jej wiek i mnie to podminowało. Moja mama młodsza, ale wiek niebezpieczny, ciągle ktoś umiera :I

      Usuń
    3. no niestety ...
      będziemy patrzyły jak tacy ludzie po kolei odchodzą.

      Usuń
    4. Wiesz Teatru, młodsi też odchodzą. I to jest smutne, że czasami ta kolejność bywa zachwiana. O ile można mówić o jakiejś kolejności...
      Mnie chyba bardziej przeraża, że coraz więcej ludzi odchodzi nie ze starości (cokolwiek to znaczy), ale ze względu na choroby pojawiające się nie wiadomo skąd i kiedy. No i też tacy co sami sobie "pomagają " życiem na krawędzi 🤷‍♀️

      Usuń
    5. no nie miałam śmiałości tego napisać ...
      bo przecież wiem...

      Usuń
  2. Po prawej mam panią, która raz zjechała ze stoku we Włoszech i karetką przywieźli ją do PL, tak jak ja czeka na rezonans, który ma zdecydować o operacji. Także narty to jednak sport ekstremalny 🙃😇😂
    Ps. Co to za zielony kurczak?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez o tym pomyślałam 😅 i nie jade.
      Duolingo z angielskim

      Usuń
  3. Te odchodzenia uświadamiają nam własny wiek i refleksja, o matko to ile mi zostało, 10 lat, 15?
    Dlatego niczego nie odkładać, jutro wycieczka i same przyjemności, na pohybel śmierci!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o matko wole sie nie zastawiać ile mi zostało. czas tak szynko biegnie. lepiej żyć dniem dzisiejszym.

      Usuń
  4. Taaak, narty sa niebezpieczne, a co gorsze, wypadki zdarzaja sie nawet najwoekszym, mimo kaskow i umiejetnosci. Wez Schumachera, jemu nawet pieniadze i najlepsza opieka lekarsko-rehabilitacyjna nie pomogly. No chyba, ze pozostaniesz na oslej laczce.
    Bardzo lubilam Umer, w ogole lubie poezje spiewana. No a odchodza coraz blizsi moich rocznikow, co nie nastraja specjalnie optymistycznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już nie jadę, w sumie nie jest to mój ulubiony sport.
      odchodzą i to jest smutne.

      Usuń
  5. Jedz na narty bo te narty to tylko pretekst do wyjazdu :))), a wyjazd moze byc ciekawy inaczej.
    Lubilam Umer. No, ubywa znajomych, ubywa. Podobno najtrudniej dociagnac do 90, potem to juz sie zyje i zyje.. albo nie. Kazdy rok moze byc tym ostatnim, warto sobie to uswiadomic.
    Kilka zim temu oddalam narty (biegowki bo tu rowniny) w dobre rece, lyzwy (figurowki) wisza na haku od lat, nie mam odwagi sprawdzic czy jeszcze potrafie na tych lyzwach :))).
    Tez marze o Zakopanem ale letnim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jedziemy ale nie na narty , o tak powiem.
      ja mam narty i buty czyli osprzęt do zjazdów ale bym mogła nimi biegać :-) na upartego, tylko nie mam po czym. ale chyba biegówki tez gdzies mam w oborze...
      oraz z mocnego ryzyka to rolki i na wiosnę se muszę założyć. łyżew nie mam.

      Usuń
  6. Pamiętam czołgi jadące moją ulicą, podczas gdy my siedzieliśmy przy wigilijnym stole. I śnieg, dużo śniegu. No i orędzie Jaruzelskiego zamiast teleranka. I wujka z moim kuzynem na ręku i kubkiem grysiku w drugiej ręce, który uciekł z domu w obawie, żeby nie zostać zmobilizowanym.
    Martwi mnie, że dużo - za dużo! - myślisz o śmierci, wyrażasz lęk przed nią... Nie myśl o takich rzeczach! Zwłaszcza, że nie masz po temu powodów. Masz cudowne życie, ciesz się nim!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. naprawdę dużo ? o rany tyle sie ostatnio dzieje złego, ze pewnie dlatego no i boję się panicznie. to są te moje lęki z gatunku jak najdą albo nachodzą niespodziewanie...melancholijnie...ale ja sie cieszę z mojego życia Frau. :-) tylko chyba musze czasem a kimś pogadać.

      Usuń
  7. My właśnie w Zakopanem..co prawda służbowo... nie da się...za dużo wszystkiego...i plus 10 i te tłumy świątecznopodobne...
    ŻM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no Wy to macie z Mietkiem super służbę, no na prawdę, chciałabym nawet jeśli dużo ludzi, plus 10 i w ogole . Zazdroszczę Wam i ściskam :-*

      Usuń
  8. Mam skomplikowany stosunek do Umer, jakos jej stylowa mu chyba nie odpowiadala, ale Kiedy mnie juz nie bedzie to przepiekna piosenka, jedna z moich ulubionych. Jakos wolalam Blaszczyk I Jande, na przyklad, jesli juz chodzi o piosenka aktorska. No I oczywiscie Demarczyk, nie do podrobienia I nie do przecenienia.
    Ale to takie subiektywne zupelnie nielubienie I doceniam, ze byla ogromną postacia w pios aktorskiej.
    Innyglos

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uwielbiam Jandę i uwielbiałam Błaszczyk ale Umer to nie tylko że sama śpiewała, reżyserowała, i zawdzięczamy jej ten Kabaret starszych Panów, przyjaźniła się z Przyborą ...i była pięknym człowiekiem.
      A Demarczyk to wiadomo Diva.

      Usuń
  9. A gdzie tam...panie... Służba nie drużba... Nie ma co zazdraszczać...szczerze :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam właśnie, że z grupy przyjaciółek została już tylko Krystyna Janda.
    Nienawidzę rocznic wprowadzenia stanu wojennego odkąd bohaterstwo zawłaszczyła wiadoma partia, a prawdziwi uczestnicy opozycji są.opluwani czy zapomniani. O Kuroniu generacja moich koleżanek z pracy wie niewiele i kojarzy z zupą, a Blumsztajn to już w ogóle...terra incognita:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. obchodziłam te rocznice kiedyś...choć chyba zawsze chciałam wyprzeć. ale jak piszesz ludziom którzy wtedy zapłacili zdrowiem i życiem należy się szacunek nie opluwanie czy zapomnienie.
      niewyobrażam sobie co teraz czuje Janda.

      Usuń
    2. Jeszcze Magda Czapińska została Krystynie Jandzie

      Usuń
    3. A wiecie, że mnie czasem wqurwia nieziemsko świętowanie tego typu rocznic. A czemu nie obchodzimy rocznicy zakończenia stanu wojennego?

      Usuń
    4. obchodzimy za to rocznicę zakończenia 2 WŚ

      Usuń
    5. W sumie Agniecha ma rację.

      Usuń
    6. tak to już z nami jest, obchodzimy rocznice wszystkich przegranych powstań ...a jedynego wygranego wielkopolskiego najmniej hucznie.

      Usuń
  11. Najbardziej jednak współczuję rodzinie. Zachorowała w lipcu i już jej nie ma. To za szybko, żeby zdążyć się jeszcze ucieszyć wspólnym byciem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. poryczałam się, gdy przeczytałam wpis Franka:
      W lipcu dowiedzieliśmy się, że guz. W sierpniu, że złośliwy. We wrześniu operacja.
      W październiku na chwilę do domu. W listopadzie powikłania. W grudniu umarłaś. Wczoraj, w urodziny Jeremiego.
      W międzyczasie testament, pełnomocnictwa i dostępy. Wytyczne i pożegnania.
      Leżąc w kolejnych łóżkach dalej dbałaś o nas. Pytałaś o prozę, o wnuki, o prace. I powtarzałaś, wiele razy, że miałaś dobre i ciekawe życie i że może już po prostu pora je skończyć. Namawialiśmy, żeby jednak nie. A Ty nawet bywałaś dobrej myśli.
      Z Panem Wojtkiem i z nami biłaś kolejne rekordy na korytarzach na Banacha. 5,10, 50 metrów. W listopadowy czwartek pobiliśmy rekord – pełna długość korytarza. Nieśmiało planowałaś nową piosenkę. Ola zawekowała Ci zupę dyniową na powrót do domu. A w piątek dostałaś krwotoku.
      Kiedy wróciłem z ostatniej podróży, chciałem wysłać do ciebie SMSa. Że jestem bezpieczny, że wszystko ok. Ale już nie było do kogo. Pozostaje nagrany głos na sekretarce. Wiesz, czasem jeszcze dzwonię do taty, żeby go usłyszeć. Po 6 latach dalej trzymam jego numer, żeby tylko to nie zniknęło. Do ciebie też będę dzwonił. I tęsknił.
      I będę opowiadał Lwu o babci. Babci, która przede wszystkim i ponad wszystko, zawsze była kochającą mamą. Z pomidorówką, kaszą gryczaną, zakupami, bo przyjeżdżamy i coś musi być w lodówce. Z zainteresowaniem, wspieraniem, przyjeżdżaniem na dni otwarte, mecze, przedstawienia, występy. Do przedszkoli, podstawówek i liceów. W Twoim pokoju ciągle wiszą laurki ze szkoły. Od Mateusza, ode mnie, Janki, Ludwika i Lwa. Wszyscy czuliśmy się przez Ciebie kochani. Zawsze.
      Ostatniego dnia byliśmy z Tobą, przy łóżku. Puściłem Ci Eve Cassidy, Norę Jones i Stinga. Myślę, że by Ci się podobało. Umarłaś do Nory, wczesnym popołudniem.
      Otoczona troską fantastycznych lekarzy z Banacha, bliskich na miejscu i niepoliczalnej grupy ludzi, którym na Tobie zależało. Wzruszyłabyś się, jakbyś zobaczyła, ile osób napisało coś miłego. Regularnie powtarzałaś kogo obchodzi los starszej pani, kto będzie chciał słuchać twoich piosenek? Obchodzi. Słuchają.
      Bez Ciebie jest tu dużo gorzej.
      Dobranoc mamo,
      Kocham i tęsknię

      Usuń
    2. Przepiękny wpis, po prostu przepiękny

      Usuń
  12. Żyć, dać żyć innym, nie oceniać tak gdzie nie jest to konieczne, darzyć dobrem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A gdzie jest to konievzne?

      Usuń
    2. Na egzaminie w szkole na przykład.

      Usuń
    3. sam wiesz, ze tak się nie da, jesteśmy oceniani i oceniamy, od szkoły właśnie...
      i obojętnie czy to ocena cyframi czy opisowa...

      Usuń
  13. Wiesz Teatralna, to co napiszę będzie smutne, ale prawdziwe "kiedy mnie już nie będzie..." świat będzie pędził dalej, szybko o mnie zapomni.

    OdpowiedzUsuń
  14. I już jej nie ma... 76 lat, tyle ma moja mama. Aż mnie w dołku ścisnęło.
    Narty to od zawsze nie moja bajka. No chyba że na leżaczku w słoneczku i pod kocykiem, żeby nie zmarznąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i mnie powoli taka właśnie perspektywa odpowiada. :-)
      lubiłam nawet bo była eksytacja ale teraz to ja nawet nie powinnam.

      Usuń
  15. Jedna z Najlepszych .. uwielbiam jej piosenki, słucham - Łąki z tekstem Leśmiana, łzy płyną ..
    Joanna

    OdpowiedzUsuń
  16. Jezus Maria!!!! Mnie od samego czytania kręci się w głowie. Podczytuję od dawna i bardzo Panią podziwiam, tyle aktywności.. Pozdrawiam serdecznie. Haneczka.

    OdpowiedzUsuń

nie musisz Czytaczu ale możesz ....