poniedziałek, 1 czerwca 2026

ostatnia majówka. i jakie plany na czerwiec? ano takie, jak widać :-)

APDEJT.

to jest próba mikrofonu, czyli post będzie wskakiwał, jak tylko mi się przypomni. przez cały dzień. i zobaczymy co się stanie. potem wszystkie powtórki usunę. jeśli ktoś chce komentować to pod pierwszym, TU.

*

 Na winiecie moja miejscówka, czyli widok na zieleninę z tarasu. i motto życiowe obowiązujące w czerwcu i w życiu :-)

VERBENA


Maliny co roku przycinam do samego spodu, bo nie chcę, żeby zasłaniały widoki, wreszcie wyrywam i oddaje a one ...wracają, jak bumerang, niewiedziećczemu??


takie plany widokowe z łoża. 
głównie na te cholerne, tępione nagminnie a tymczasem coraz większe paproty. noż...


Niedziela, jak napisałam wczoraj, dała mi w kość i to tak, że dziś ledwo wstałam z łóżka. 

nieoczekiwanie dla samej siebie Nabrałam szwungu. W sobotę, jakoś odpoczęłam chyba i w głowie ustawiły się priorytety... i jednak, że muszę, bo przecież nie ma wyjścia i nie ucieknę od tego. jest plan i trzeba. dobrze, że z przyjemnością przesadzam, wsadzam, dosypuję, i ogarniam.

Na początku było tak, że Naczelnik się zerwał skoroświt i pojechał na zawody strzelnicze. a ja coś tam już markowałam ruchy od rana, głownie w łazience. czytałam też i pisałam. dzień wstawał słoneczny, przyjaciele dzwonili już o ósmej, że dziś mało ludzi  na tych targach kwietnych. to pojechałam. 

Piwonię kupiłam białą. bo tak się do mnie uśmiechała :-)







i stokrotki afrykańskie, surfinie, petunie, lobielie (zapomniałam o fuksji) nie kupiłam goździka, za to kupiłam pachnące heliotropy, niecierpki i pysznogówkę, begonie, pomidory, jeżówkę, może tym razem przetrwa, i jeszcze kilka kolorowych kwiatków, które zdecydowanie poprawiły mi nastrój. Na razie chciałam tylko zapełnić donice i skrzynie. i udało się zapełnić wszystkie puste donice. Przemeblowanie planuję na jesieni.

 (natomiast wsadzanie pierdyliona kfiatków w pełnym słońcu do donic i wkopywanie w skrzynie, mnie nieźle umordowało).

Dobiłam się sprzątaniem dołu chałupy z parownicą w garści. podłogi i takie tam. skończyłam więc słuchać Siembiedy "Orientu, prychając i śmiejąc się w głos. i padłam byłam. najpierw na kanapie, wytrzymałam podróże naszej Ewy Zubek. I tyle.

Poprzedni post KLIK  nie ujrzał światła dziennego na innych blogach. od 24 godzin. blogerze wstydź się. może temu się uda.

no nie udało się znikłam ze wszystkich blogów...więc sie pobawimy w projektowanie, wrzucam go jeszcze raz. i tak do usranej.

17 komentarzy:

  1. Piękne kwiaty! Śliczności. Wcale się nie dziwię, że je kupiłaś, bo ja pewnie też bym się skusiła :) Mnie czeka mycie i ogarnianie całej donowej zieleniny, ale udaję, że nie widzę kurzu na liściach xD
    A Blogera to nawet nie skomentuję, bo pokazuje co chce. Tak poza tym to już od dłuższego czasu szukam u Ciebie na blogu opcji dodania się do obserwatorów i albo jestem ślepa, albo tego nie ma?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojejku muszę zobaczyć, ale czy to w ogóle u mnie było?? poszukam.
      z kwiatkami jest tak, że owszem cieszą oko ale się potem napodlewać trzeba z konewką ...

      Usuń
    2. znalazłam tylko to : Subskrybenci otrzymujący powiadomienia o postach...i musze mieć Twojego maila. to tyle.

      Usuń
    3. W panelu projektowania bloga trzeba wybrać "układ" i znaleźć "dodaj gadżet" (u mnie w kolumnie po prawej) i tam dodać "obserwatorzy". Tamże można dodać "archiwum", o które z kolei ja się uprzejmie dopraszam, bo chciałam sobie poczytać starsze wpisy na Twoim blogu i nie da się skoczyć do jakiejś daty do tyłu na przykład o rok. Jak jest widoczne archiwum, to wtedy można wybrać sobie po dacie wpisu.
      Albo druga opcja dla czytelników bloga podpowiedź dla NSM), żeby dodać sobie Twój blog do listy czytelniczej, to wchodzę na listę czytelniczą, u góry jest przycisk "zarządzaj", klikam, u góry nad listą blogów jest "dodaj", klikam, i tam muszę dodać skopiowany link do strony głównej Twojego bloga, zatwierdzić i finito.

      Usuń
    4. Szuka bardzo ci dziękuje, porządki zrobię już po powrocie...bo mnie czas zajeżdża aktualnie a i się rozchorowałam czy co. w każdym razie gil...
      archiwum oczywiście mam ukryte na samym dole. zaraz kliknę napis i masz dostęp :-)
      i właśnie chodzi o te linki z listę czytelniczą, które sie nie uaktualniają, tu bloger robi gnój. zdaje sie uaktualnia co trzeci post w moim przypadku...ale faktycznie jest lepiej, gdy sie ma główny link. nie post wrzucony.

      Usuń
    5. Dalej nie widzę tego widżetu "obserwatorzy" xD Nic nie szkodzi, sprawdzę jeszcze na spokojnie w domu. Ale na wszelki wypadek podam maila: esteska9@gmail.com
      Muszę też tą listę czytelniczą ogarnąć u siebie!

      Usuń
  2. No cudnie, nakupilas tego tatalajstwa, pięknie, kto to będzie podlewał teraz?😄 szczerze, zazdroszczę zapału do sadzenia, ja się w końcu muszę wziąć w garść! Zielony gąszcz przepiękny 🤩
    Ja tez nie lubię jladzonych ogrodów, nie dla mnie palmy na środku kwadratu z kamieni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no prawda to, że teraz lać trzeba konewkom....:-(
      karamba.
      zieloność ma buchać zieloność panie.

      Usuń
  3. Innyglos to był, oczywista.

    OdpowiedzUsuń
  4. To nie pomoże, mój fotograficzny opóźniony był o 3 dni, teraz nie sprawdzałam.
    Nawet aktualizacja nic nie wnosi, nie wiem, co oni tam porobili...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przeczytałam ciebie wczoraj i odpuściłam... zwłaszcza, ze zarobiona byłam.
      to by się zgadzało....wrzuca mój co trzeci post. pisać się odechciewa normalnie.

      Usuń
  5. Z jakiej przeglądarki ogarniasz blogera? Bo u mnie okazało się to kluczowe. Oraz wiesz, że, jak urosnę, też będę miała ogród, dużo kwiatów i łąkę kwietną dla pszczółek, prawda?🫣

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, wiem :-)
      z googla bo z innymi był problem jakiś czas temu...

      Usuń
  6. Zakupy kwiatowe przecudne, aż się w oczach mieni od kolorów, faktur i różnorodności. Ja przyznaję ze wstydem, że strasznie leniwa się zrobiłam, kiedyś miałam dziesiątki skrzyń i donic, a teraz co roku z czegoś rezygnuję i mam ich coraz mniej. Tak szeptem dopowiem, że w moich donicach jeszcze bratki, ale wciąż takie ładne, że żal, ale to już najwyższy czas, pójdą po prostu do ogrodu, na rabatki.
    Paprocie przecudne, ale cóż... rozrastają się jak chwasty i też z nimi ciągle walczę, ale walkę zawsze one wygrywają :))
    Co do bloggera, to aż pisać się nie chce, mój post, napisany rano, nadal nie ukazał się...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. otóż to pisać się nie chce...moje dwa się w ogóle nie ukazały...wskoczył dopiero trzeci. :-(
      kwiaty i krzewy są piękne ale trzeba o nie dbać, podlewać, zasilać przycinać...i ja nie mam na to czasu. natomiast nie miałam w tym roku bratków i świeciły puste donice po oczach...lubie te jednoroczne choć troche szkoda na nie pieniędzy ale za to jest urozmaicenie w ogrodzie i na tarasie:-). w tym roku zaszalałam.

      Usuń
  7. To teraz przybywaj ogarnąć mój ogród i domostwo! Parownicę mam, więc nie targaj już swojej ;D Piękne kwiaty, a z malinami to one lubią takie cięcie, więc nie wygrasz. Paprocie, kiedy trafią na dobre stanowisko, hulają aż trzaska, na pociechę powiem, że są cudne, a ich zieleń niesłychanie kojąca, więc odpuść im, proszę, ten grzech pychy :D

    OdpowiedzUsuń

nie musisz Czytaczu ale możesz ....