obudziłam się w maju, nawet znośnie ciepłym, nareszcie
wróżby meteorologów o totalnej zimie na północy, się nie spełniły.
Było pięć dni słońca. Z zimnym wiatrem ale słońca.
W zaciszu ogrodu można było się strzaskać na mahoń i nad morzem też.
Na plaży w Ustce mijaliśmy takich właśnie ujaranych wczasowiczów.
I największą niespodzianką był ten wczorajszy spacer plażą, gdyż było letnio
a upiornie zimny wiatr zrobił sobie flautę.
***
Idę dziś do pracy a tu maj a ostatnio byłam w kwietniu
i nie chce mi się, nie chce mi się otwierać kalendarza
gdzie terminy występów, festiwali...jakoś tak się rozleniwiłam przyjemnie
a tu różne sprawy do załatwienia i próba. a ja bym chciała posiedzieć na tarasie
powyrywać zielsko...pospać w trawie. jeszcze.
***
Nawet Nigella L. schudła, widziałam zdjęcia, noż japierdzielę
chuda jak szczapa, tymczasem ja od dziś jeno powietrzem i patykami
jak koza żyć będę. może pomorze. Pofolgowałam sobie bardzo w czasie łikendu.
Podkręciłam też odpowiednio motywację oglądając zdjęcia z ostatnich kilku lat
z wojaży letnich, wakacyjnych.
Wywlekłam też z szafy ulubione ciuchy w które aktualnie się nie mieszczę
i sie zdziwiłam bardzo i wkurwiłam
i zmotywowałam. idę biegać, aż mi dupa schudnie.
ps
Jutro Gutek z Karolą zdają maturę
trzymam kciuki. mocno.
oj oj a jak ja se pofolgowałam...
OdpowiedzUsuńchodź do mnie, to się uśmiejesz ;)
no widzisz dopiero dziś mam czas się wczytać w Twoje posty, cholera życie ....
Usuńpięć dni słońca - wypas! u nas tylko wczoraj ładnie było...
OdpowiedzUsuńa z tymi ciuchami, to i ja mam problem, bo jakieś takie pokurczone po zimie biedactwa;-)
rybcia ma teorię, że te ciuchy to kalorie gryzą jak mole;)
Usuńpodoba mi się ta teoria Rybci z ciuchami)))))
UsuńNo dobra, nie będę Cię denerwować, więc tylko powiem, że moja konsekwencja została nagrodzona i powoli nawet waga mi spada i ogólnie trzymam się ćwiczeń, spacerów i roweru, bo mi to już weszło w krew :).
OdpowiedzUsuńPowodzenia, a Nigellę muszę obejrzeć, aż niemożliwe!
no możliwe niestety))))))oraz
UsuńCię nie lubię!
a ja nie wyciągam ciuchów, nie oglądam Nigelli i ogólnie jestem "na nie" bo też mi doopa nie chudnie (choć to chyba nie dziwne, bo ruszać mi się nie chce, ooo !!).. ale co do wagi, to może się okazać, że to nie moja wina bo możliwe, że mam kamienie w woreczku żółciowym i to one tyle ważą :))))))
OdpowiedzUsuń))))))))))))))))))))))))))))))oj Frytka, Frytka ))))))))))))))))))))))))))
UsuńWitaj "majowa kobieto"...słońce wyjszło:)))))buziaki!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńwyszło i grzeje jak głupie)))))))))))))))))))))))))
UsuńA nie lepiej kupić nowy ulubiony ciuch i polubić co się ma, a nie ciągle takie gromy pod swoim adresem świgać? Ja nie napieram - ja pytam
OdpowiedzUsuńa u mnie miało być słońce przez all time, było, w ostatnim dniu, w niedziele, a tak, pochmurno, burzowo, 14 szlag.. chyba mam katar;-) , a że maj i mi się nie chce to fakt;-) nie chce mi się, ale kosze, łaże, przenoszę.. ehhh dziwny ten leń;-) buziol:*
OdpowiedzUsuńJa takie ciuchy wyrzucam od razu:-)Trzymam kciukasy za podopiecznych:-)
OdpowiedzUsuńmam to samo. podejrzewam, że waga mi się zepsuła razem z pralką, która z pewnością przegrzewa i dlatego kurczą się ubrania.
OdpowiedzUsuńale jednak nie katuje się brakiem jedzenia
chyba zrobie zlot blogowych babeczek -Sołtys się ucieszy, bo lubi NORMALNE kobiety;)
OdpowiedzUsuńNa gnoty to tylko pies leci;)
Oj no! Dałaś po bandzie!
UsuńAle i tak Cię lubię ;-))
Zante, podtuczy się Ciebie trochę...
UsuńBuziak Zante rozumiem,że o Ciebie nie muszę być zazdrosna?;)
Usuńno nie ma człowieka chwilke i proszę co tu wypisujecie Kobity))))))))))))
UsuńZante Ty wiesz.......
Ameli, jak to wyrzucasz ciuchy????????? hmmm no może to jest metoda))) ale ja lubię swoje ciuchyytyy
Ewa, bo wiesz jak to jest, gdy Ci nie zależy i MASZ TO W POMPIE to zlecisz szybciorem a w na odwrót to nie możesz ((((((((((((
Kochana, Twoja teoria daje do myślenia -chcę i nie mogę!;))
Usuń