Dzień wczorajszy był pięknie męczący.
Teatr Muzyczny w Gdyni jest moim ulubionym miejscem na mapie Miejsc Ulubionych. W Gdyni byliśmy sobie dużo wcześniej, poszłyśmy do knajpki przy plaży na winko półwytrawne czerwone i drina, no bardzo smakował mi zestaw lekko gazowany limoncello plus proseko, woda gazowana i owoce. a potem już cztery godziny Quo Vadis. z 20 minutową przerwą na lemoniadę. Powrót po 24ej. i w pielesze od razu. Naczelnik był na bursztynie i spał na dole. i ja się nareszcie wyspałam :-)
*
Spektakl wyszedł im monumentalny, ale wiadomo Kościelniak, dla mnie reżyser wiodący:
„Wartka akcja, krwiste postaci, wyrazisty wątek miłosny, ciekawa polemika tego, co przemija z tym co nadchodzi oraz krwawe widowiska to mieszanka, która od lat porywa czytelników. „Quo vadis” to epopeja, która aż prosi się, aby przenieść ją na deski sceniczne. Właśnie musical - jako forma teatru totalnego - będzie w stanie poradzić sobie z jej rozmachem, wielowątkowością, licznymi bohaterami i żarliwymi uczuciami.
Od wieków podlegamy temu samemu mechanizmowi dziejów, tak dobrze przedstawionemu w „Quo vadis”: powstań z kolan, zyskaj wolność, zdobądź władzę, stwórz dyktaturę, upadnij, bądź gnębiony, powstań z kolan... Taki filtr nałożony na dzieło polskiego noblisty umiejscawia akcję powieści nie tyle w Rzymie, co jakby na odwiecznej cyrkowej arenie...Efektowny taniec, oszałamiające partie wokalne, dynamiczne chóry i oczywiście powalające zadania zbiorowe! „Quo vadis" - do zobaczenia w teatrze!”
... ze wszystkim się zgadzam, co napisał reżyser.
Miejsce akcji, to współczesny monumentalny minimalizm na scenie, przeplatany Kabaretem. Cyrkiem. Areną. z efektami łał bo i maska lwa świetna i byk z gołą Ligią, też spektakularny. Mundury i skojarzenia rodem z faszystowskich Włoch, niż starożytnego Rzymu. zresztą Neron był podobnym bufonem, jak Mussolini. tylko bardziej ... utalentowanym, owszem mordował, wchodził w kazirodcze związki, ale nie był w tym odosobnionym Cesarzem. Historyczniekronikarsko dostaje mu się od chrześcijańskich autorów, którzy zakrzywiają rzeczywistość, w tym Heńka, za wrzucanie chrześcijan na arenę. no ale okrucieństwo było stałym elementem wiecznego miasta i imperium. generalnie Neron nie był taki, jakim go wykreowano, i wykreował też nasz rodak. a chrześcijanie znów nie byli tacy lukrowani, to już na prawdę przesada.
i w spektaklu tylko akcja sienkiewiczowska troszeczkę przeszkadzała. ale reżyser zrobił co mógł, żeby był jak najmniej Heńka w Henryku. i jego swobodnej i tendencyjnej interpretacji historii.
[Owszem Neron był uzdolnionym aktorem i poetą, owszem nie spalił Rzymu dla kaprysu artystycznego a w każdym razie nie jakoś specjalnie. pożary były normą w tamtych czasach. iatakdalej. ale ja nie z wykładem historycznym dziś przyszłam].
otóż Sroka, no sroka była przezabawna. to jakby kościelniakowa alegoryczna postać, która funkcjonuje jako obserwator i uczestnik rzymskiej społeczności.Sroka wpisuje się w nowoczesną, dynamiczną wizję świata przedstawionego jako arena, na której toczy się walka o władzę i przetrwanie.
Gdyż w naszych głowach wizja Rzymu jest mocno skrzywiona przez katolicki filtr. tymczasem z ust Pertoniusza podło sporo dobrych cytatów. i wreszcie poita:
uniwersalna refleksja nad odwiecznym mechanizmem dziejów, w którym ludzkość nieustannie powtarza ten sam cykl: powstanie z kolan, zdobycie władzy, stworzenie dyktatury, upadek i ponowne...
Serdecznie polecam
*
Lofoty wrzuciłam. po prawej, jako kontynuację wyprawy kamperowej. która zaraz skończę wrzucać w całości. i zabiorę się za pozostałe w 2025.
Czy już pisałam, że bym kampera kupiła? i w zasadzie kasa jest...na małego. Akurat w naszym przypadku, to by się przydał i sprawdził. Wprawdzie dużo latamy no ale po Europie to sobie można pojeździć i po kraju tutejszym.
Jadziemy w przyrodę, bo warto. teraz 18 na blacie. dobrej zabawy.

A wiesz, że mi właśnie o małego chodzi? Kampera znaczy, takiego poniżej 2m, wjedziesz nim na każdy parking w centrum każdego miasta, pooglądasz, pozwiedzasz, pojesz, a potem spadasz spać gdzieś w krzaki. Oraz Heniek mnie zawsze załamywał opisami na 10 stron, ciekawe, jak wybrzmiał bez opisów i do tego muzycznie? Chciałabym to zobaczyć. Tu wybieramy spektakle uniwersalne, bo nie znamy na tyle języka, żeby złapać niuanse. Poszłabym już do teatru w PL
OdpowiedzUsuńo nie kochana nasza Kalifornia była taka w okolicach 3metrow i powiem ci, że zdecydowanie za mała, na długie wyprawy niewygodna. my tak w okolicach miedzy 5 a 6 metrów. raczej. bo myślimy tez o długich wypadach.
Usuńi chcemy w nim spać. ja już za stara jestem na krzaki :-DD
oraz jeśli w miasta typu Rzym, to na obrzeżach camping strzeżony i już. bardzo sie włamują. wszędzie w europejskich miastach.
Zdecydowanie polecam ten spektakl i w ogole TM Gdynia niemalże z każdym spektaklem. bo na scene kameralna nie jeżdzę, a szkoda..
Wow, zabrzmiało nieziemsko! nie wiem czy dotrę, daleko trochę...
OdpowiedzUsuńNa kampera cieszyłabym się razem z wami, kupujcie!
Rozsunęłaś kurtynę w mojej głowie :* kupujcie kampera. Będzie Wam się dobrze jeździło po Irlandii, chociaż po drugiej stronie :*
OdpowiedzUsuń