niedziela, 19 kwietnia 2026

Tematyczny kolażyk w kolorystycznej symbiozie.

Wczoraj nadawałam o czwartej i pomyślałam, że

 konieczny jest remont. muszę sobie uwić legowisko w pracowni...a następnie, zafundować dzwiękoodporną ścianę. która zamknie pracownię i odetnie mnie od chrapania Naczelnika. bo się mnie wykończy. Zresztą córunia tatunia też chrapie.

o 3.30 wzięłam tabletkę. Zeszłam na dół i oczywiście drzwi rozsuwne na górę otwarte na oścież a prosiłam, żeby zamykał koty na dole...raz bym chciała się wystarczająco wysapać. od kilku dni Maniek urządza koncerty pretensji, wyrzutów i ogólnie starczego gderania. mam dosyć. 

[a potem ścina mnie w teatrze. a w placówce ledwo dźwigam tony hałasu.]

Kiedy będzie goronc ? 

gdy jest gorąc a spać nie mogę, idę sobie na taras, albo wsuwam się w rozpostarty między śliwami hamak i tam zasypiam. jednym okiem obserwując wschód słońca. w mojej wsi jest cicho. i bezpiecznie. zresztą ludzie w Szwecji Norwegii w taki sposób śpią w lesie. na parkingach, podróżując. 

gdy to zobaczyłam w Szwecji po raz pierwszy, pomyślałam sobie, że nigdy w życiu !! jeszcze by mi jakiś niedźwiedź tyłek odgryzł. 


A my tu dodatkowo schowani. wyizolowani. 

[słuchawki z książką w ucho i drugie podejście. Zasnęłam o 6.]

wstałam o 9ej. 

Pierwsze pół dnia miałam skutki uboczne tabletki a potem dopadł mnie silny ból głowy, skutek zmiany aury. Ciśnienie zaczęło mielić, późnym popołudniem. Z pięknej słonecznej pogody powoli zaczęła się robić znów gówniania. 🙈 bosze bosze 

*

Nawiedził nas w piątek dzielnicowy. dawno nie był. teraz znam wszystkie ploty. na dzielni :-)

i przez niego nie dokończyłam roboty biurowej a takie miałam plany. muszę zapisywać na swojej tablicowej ścianie wszystko to co lęgnie mi się w głowie w temacie : do zrobienia. przemeblowania. pomalowania. 

Ja tu sobie się izoluje w mojej wsi a tymczasem w słupku więcej ludzi gadających w obcych narzeczach, niż białego słupskiego człowieka. podobno. takie wieści. obok Ukraińców,  przybywa tłumnie Ameryka łacińska do pracy. od kilku lat. i to się nazywa, że nie wypełniamy dyrektyw unijnych. i "polska dla polaków a przynajmniej only dla białych uchodźców, poszła się bujać. od ilu lat ja mogę mówić po hiszpańsku w szkole, niech no policzę. 🤔

*

Skończyłam "Bagno. i bez komentarza. oczywiście jestem w stu procentach z autorem a nawet żałuję, że nie znalazł się jakiś zakapturzony Sędzia i zrobił porządków w kraju tutejszym... 

Wciągnął mnie ten "Madison. jednak. tak emocjonalnie mną manipulował. cały czas gula w gardle. Nie, nie jest jakiś wyjątkowy, a nawet przewidywalny, kiczowaty. tylko traktuje o żałobie. i ma piękne krajobrazy Montany. Pykam te drugą Bennet. po odcinku. Skończyliśmy Pitta. nono. 

a wieczorem już oglądaliśmy różne przewodniki po Stambule : co robić, czego nie robić, jak się przygotować, jak się nie dać oszukać ..gdzie dobrze zjeść, czy uliczne jedzenie jest bezpieczne, w jakiej dzielnicy sobie szukać hotelu. czy jeździć taxi czy lepiej uberem. w jakich okolicznościach możemy zostać oszukani...o transporcie publicznym i dostępie do internetu. Czyli kluczowe rady dla takich jak my. bo my sami sobie organizujemy ten wyjazd. i już widzę, że łatwo nie będzie ;-)

ale za to jak cudownie. bo Stambuł wart jest mszy.

no chyba, że Oslo?


4 komentarze:

  1. Niedźwiedź? Mnie sama myśl o tych wszystkich pająkach, muchach i innych robalach by dobiła 🤦‍♀️😂

    U mnie Mieciu Gorzka na wesoło! No tego jeszcze nie grali 😂 "Pogrzeb po mojemu" - załączaj i baw się dobrze! 👍😂😂😂

    OdpowiedzUsuń
  2. Komentarz poszedł, a ja się zastanawiam czy nie z bykiem 🤔😄
    Jakby co, to ma być "SPADEK po mojemu", nie pogrzeb 😄

    OdpowiedzUsuń
  3. Moi młodzi teraz w Mediolanie, żyją pizzą i lodami, a jak ciepło!
    Nigdy nie spałam w hamaku...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja bym wolała Oslo. W kwestii spania, to męczyłam się długie lata ze współdzielącym łoże chrapiącym i wstającym pięć razy w nocy (bo piesa wypuścić, bo kota wpuścić, bo znowu któreś drapie i miauczy, bo pić, bo tak o). On wstaje, potem się kładzie i zaraz znowu chrapie, a ja się męczę pół nocy. Aż kiedy dzieci sie wyprowadziły to dostałam do wyłącznej dyspozycji kolejno dwa pokoje na górze i nareszcie się wysypiam. Koleżanka się szalenie ubawiła, kiedy jej wyznałam, że kiedyś to ja myślałam, że razem to śpią tylko biedaki. A ona bogata, chata dziesięć pokoi, i śpi z mężem - ale w zatyczkach, bo ów chrapie. Bez sensu. Ja już przez cokolwiek w uchu nie mogłabym zasnąć. Polecam osobne sypialnie. U mnie zaczyna lać, na jutro zapowiadają ulewy, potem ma być ciepło. Akurat mam trochę luźny pracowo tydzień, to by mogło być to ciepło, ogród wzywa.

    OdpowiedzUsuń

nie musisz Czytaczu ale możesz ....