Wczoraj nadawałam o czwartej i pomyślałam, że
konieczny jest remont. muszę sobie uwić legowisko w pracowni...a następnie, zafundować dzwiękoodporną ścianę. która zamknie pracownię i odetnie mnie od chrapania Naczelnika. bo się mnie wykończy. Zresztą córunia tatunia też chrapie.
o 3.30 wzięłam tabletkę. Zeszłam na dół i oczywiście drzwi rozsuwne na górę otwarte na oścież a prosiłam, żeby zamykał koty na dole...raz bym chciała się wystarczająco wysapać. od kilku dni Maniek urządza koncerty pretensji, wyrzutów i ogólnie starczego gderania. mam dosyć.
[a potem ścina mnie w teatrze. a w placówce ledwo dźwigam tony hałasu.]
Kiedy będzie goronc ?
gdy jest gorąc a spać nie mogę, idę sobie na taras, albo wsuwam się w rozpostarty między śliwami hamak i tam zasypiam. jednym okiem obserwując wschód słońca. w mojej wsi jest cicho. i bezpiecznie. zresztą ludzie w Szwecji Norwegii w taki sposób śpią w lesie. na parkingach, podróżując.
gdy to zobaczyłam w Szwecji po raz pierwszy, pomyślałam sobie, że nigdy w życiu !! jeszcze by mi jakiś niedźwiedź tyłek odgryzł.
A my tu dodatkowo schowani. wyizolowani.
[słuchawki z książką w ucho i drugie podejście. Zasnęłam o 6.]
wstałam o 9ej.
Pierwsze pół dnia miałam skutki uboczne tabletki a potem dopadł mnie silny ból głowy, skutek zmiany aury. Ciśnienie zaczęło mielić, późnym popołudniem. Z pięknej słonecznej pogody powoli zaczęła się robić znów gówniania. 🙈 bosze bosze
*
Nawiedził nas w piątek dzielnicowy. dawno nie był. teraz znam wszystkie ploty. na dzielni :-)
i przez niego nie dokończyłam roboty biurowej a takie miałam plany. muszę zapisywać na swojej tablicowej ścianie wszystko to co lęgnie mi się w głowie w temacie : do zrobienia. przemeblowania. pomalowania.
Ja tu sobie się izoluje w mojej wsi a tymczasem w słupku więcej ludzi gadających w obcych narzeczach, niż białego słupskiego człowieka. podobno. takie wieści. obok Ukraińców, przybywa tłumnie Ameryka łacińska do pracy. od kilku lat. i to się nazywa, że nie wypełniamy dyrektyw unijnych. i "polska dla polaków a przynajmniej only dla białych uchodźców, poszła się bujać. od ilu lat ja mogę mówić po hiszpańsku w szkole, niech no policzę. 🤔
*
Skończyłam "Bagno. i bez komentarza. oczywiście jestem w stu procentach z autorem a nawet żałuję, że nie znalazł się jakiś zakapturzony Sędzia i zrobił porządków w kraju tutejszym...
Wciągnął mnie ten "Madison. jednak. tak emocjonalnie mną manipulował. cały czas gula w gardle. Nie, nie jest jakiś wyjątkowy, a nawet przewidywalny, kiczowaty. tylko traktuje o żałobie. i ma piękne krajobrazy Montany. Pykam te drugą Bennet. po odcinku. Skończyliśmy Pitta. nono.
a wieczorem już oglądaliśmy różne przewodniki po Stambule : co robić, czego nie robić, jak się przygotować, jak się nie dać oszukać ..gdzie dobrze zjeść, czy uliczne jedzenie jest bezpieczne, w jakiej dzielnicy sobie szukać hotelu. czy jeździć taxi czy lepiej uberem. w jakich okolicznościach możemy zostać oszukani...o transporcie publicznym i dostępie do internetu. Czyli kluczowe rady dla takich jak my. bo my sami sobie organizujemy ten wyjazd. i już widzę, że łatwo nie będzie ;-)
ale za to jak cudownie. bo Stambuł wart jest mszy.
no chyba, że Oslo?

Niedźwiedź? Mnie sama myśl o tych wszystkich pająkach, muchach i innych robalach by dobiła 🤦♀️😂
OdpowiedzUsuńU mnie Mieciu Gorzka na wesoło! No tego jeszcze nie grali 😂 "Pogrzeb po mojemu" - załączaj i baw się dobrze! 👍😂😂😂
Komentarz poszedł, a ja się zastanawiam czy nie z bykiem 🤔😄
OdpowiedzUsuńJakby co, to ma być "SPADEK po mojemu", nie pogrzeb 😄
Moi młodzi teraz w Mediolanie, żyją pizzą i lodami, a jak ciepło!
OdpowiedzUsuńNigdy nie spałam w hamaku...
Ja bym wolała Oslo. W kwestii spania, to męczyłam się długie lata ze współdzielącym łoże chrapiącym i wstającym pięć razy w nocy (bo piesa wypuścić, bo kota wpuścić, bo znowu któreś drapie i miauczy, bo pić, bo tak o). On wstaje, potem się kładzie i zaraz znowu chrapie, a ja się męczę pół nocy. Aż kiedy dzieci sie wyprowadziły to dostałam do wyłącznej dyspozycji kolejno dwa pokoje na górze i nareszcie się wysypiam. Koleżanka się szalenie ubawiła, kiedy jej wyznałam, że kiedyś to ja myślałam, że razem to śpią tylko biedaki. A ona bogata, chata dziesięć pokoi, i śpi z mężem - ale w zatyczkach, bo ów chrapie. Bez sensu. Ja już przez cokolwiek w uchu nie mogłabym zasnąć. Polecam osobne sypialnie. U mnie zaczyna lać, na jutro zapowiadają ulewy, potem ma być ciepło. Akurat mam trochę luźny pracowo tydzień, to by mogło być to ciepło, ogród wzywa.
OdpowiedzUsuń