| panna młoda zakwitła i czereśnia też i pięknie obie pachną |
| przed burzą |
| Erna wśród kwiecia |
no i dzie ona utyta jest? no dzie??
***
idę przez szeroki korytarz galerii handlowych, mijam księgarnię tę w której zawsze.
Wzrok mój przyciąga dobrze znana, intensywna pomarańczowa okładka.
Wczoraj zakupiłam Chustkę. Przeczytałam.Treść wzruszająca i bliska do ostatniej literki.
więc było inaczej niż z Zimną.
Ponownie się zapadłam w tamten czas.
I moja dieta oraz moje problemiki stały się małe i płytkie.
I znów do pionu.
***
Zapachy i chropowatość rzeczywistości - starych dech, czerwonej cegły, drabiny
przenoszą mnie do kiedyś. Do czasów, które budzą przedziwne uczucia.
Dzieciństwo.
Tak jak zapach igliwia sparowany z widokiem sosny zatopionej w piachu, już zawsze będzie przywodził na myśl wakacje spędzane nad morzem.
Smutek i tęsknota za tym co było. za dzieciństwem na wsi. za bezpieczeństwem i beztroską.
za wolnością.
może właśnie dlatego kupiłam tę starą chałupę ze starą sponiewieraną oborą
z tęsknoty właśnie i dla bezpieczeństwa. może to moje kulawe oparcie.
***
taras
a na nim stare piękne drzwi oborowe, w lepszej stołowej odsłonie.
Dwie dechy nadjedzone przez korniki, jak lubię
i stare z lekka sfatygowane zawiasiki ze skobelkiem dla ozdoby aktualnie.
Trochę te zawiasiki i skobelki wchodzą w reakcję podczas wygodnego konsumowania
ale nie tak znowu bardzo ))))
w środku są jeszcze lokatorzy, muszę się nimi zająć kiedyś,
tymi okruchami czasu i zapodać szczepionkę. Będą lamentować umierające korniki.
Nie chcę niczym zabezpieczać dech, podobają mi się takie, niestety w stanie surowym chłoną wszelkie zabrudzenia. Już objawiła się tłusta plama po świecach.
Jak po świecach, to szlachetna plama jest ;o) A Erna śliczna jest, nie utyta.
OdpowiedzUsuńprawda? ))))
Usuńteatralna
właśnie coś takiego, taka chalupa mi się marzy :))
OdpowiedzUsuńErna laseczka, żadnego tłuszczu nie widać :)))
no gdzież ona utyta???? ... ten weteryniarz od siedmiu boleści, to co on jest, dietetyk? ... a otoczenie masz cudne :)
OdpowiedzUsuńno gdzie utyta?? gupi wet;P
OdpowiedzUsuńa Twoje klimaty bardzo mi odpowiadają, uwielbiam starocie, sprzęty pokryte patyną czasu :**
no cieszę się dziewczynki, że macie zdanie podobne
Usuńt.
w uszach? tzn. erna;-) w oczach? ehhh też jakiś sentymentalizm ostatnio mnie dopada... hmmmm
OdpowiedzUsuńnormalnie starość chyba phiii
Usuńt.
..pięknie..kwitnąco..pachnąco....i ten stół Twój cudny oborowy....i słońce i ciepłość...i to wszystko na zewnętrzu w okół chałupy.....jak nie pic tu z rana kawy z cz(CZ)ekolado ...ech.....
OdpowiedzUsuńno jak tu nie pić?? też nie wiem))
Usuńt.
rozumiem, że weterynarz lubi anorektyczki?Erna piękna;)
OdpowiedzUsuńWpadłabym do Ciebie na poranną kawkę, co?;))Nie musi być czekoladowa;)
zapraszam na kawkę)))) zwłaszcza poranną
Usuńt.
Erna wyglada wspaniale- zadnych zbednych kilogramow na niej nie widac. Stol swietny, ale to co na i nad nim jeszcze lepsze- glowa w stylu Amadeo, latarnia i lampa z tykwy:-)
OdpowiedzUsuńjestem zakochana a amadeowych głowach))))
Usuńt.
Na takim tarasie, to tylko siąść i być:) Ależ bym chciała tam z Tobą posiedzieć T.:)
OdpowiedzUsuńA z tym dzieciństwem możesz mieć sporo racji, może podświadomie chcemy wracać tam, gdzie nam było najlepiej. A może to z wiekiem tak nam się porobiło, że chcemy iść z nim pod rękę, a w razie czego po prostu się w nim zanurzyć, wtulić twarz w rękaw i udawać, że nas tu nie ma...
ech ta podświadomość))))))
Usuńteatralna
Zapachy i chropowtość rzeczywistości.. pięknie powiedziane, to tęsknota za dzieciństwem. Ja też nabyłam starą chałupę i za nic nie chcę się pozbyć starej szopy w której pachnie, no nie wiem czym, ale lubię tam chodzić i wszystko mi sie tam podoba. Tęsknota za dziecinstwem... A Erna jest w sam raz. A ten wet to jak wygląda? Aksamitka
OdpowiedzUsuńwet w zasadzie fajny jest))))
Usuńteż masz starą chałupę hehehe