we wtorek przebierałam nogami w szkole
potem w tyłek parzył mnie moj własny fotel w moim własnym gabinecie
a potem był już mocno niezobowiązujący wieczór relaksu
gdyż dłuuuuuuugi łikend się zaczął.
dziś zaplanowałam już dawno i mimo zaledwie dwunastu na plusie
czarne wesele się udało.
co prawda do gila dołączyło kichanie ale niech tam.
jutro dzień pracowity w ogrodzie i w domu.
wsadzamy pomidory do donic i skrzyń i siup do foliowej szklarenki
wsadzamy bratki-kwiatki, begonki do donic i skrzyń i siup na parapety
a w międzyczasie planuję się alkoholizować winem
lub czymś mocniejszym, jeśli będzie mróz.
Postanowiłam wreszcie porządnie odgruzować chałupę, uporządkować papiery
i namalować obraz. odpocząć też postanowiłam ale nie wiem czy zdążę,
tyle spraw odłożyłam na ten łikend, no naprawdę.
ps
a Duży jak nie dosłyszy albo coś
to do mnie ostatnio przemawia czule mówiąc
to Ty masz małego
To zamiast odpoczywać, leżeć kołami do góry i delektować się wolnym, zaplanowałaś sobie bardzo roboczy dłuuuugiii łikend. To chyba wszyscy tak mamy...
OdpowiedzUsuńHihihi:) Duży niezły :))))
dzięki za Dużego))))
UsuńWłaśnie siedzę w pracy numer jeden, po południu lecę do tej numer dwa. Wczoraj tylko numer dwa, ale za to całe popołudnie. Wykorzystuj to, co dał Ci los i obijaj się, aż dudni :o))) albo nie, jak chcesz ;o************
OdpowiedzUsuńobijam się w pracach, gdyż nie tknę żadnej palcem!!! tak mi dopomóż itepe
Usuńale, że co Ty masz małego?.. czy raczej Duży ma małego?... czy co?... bo ja coś ostatnio nie teges z kojarzeniem i nie rozumiem :)
OdpowiedzUsuńFrytko jest nas dwie w takim razie, tylko ja nie teges z kojarzeniem u teatralnej mam w większości. Ale co tam, słodka jest;-)))))
Usuńa tu się z Tobą zgadzam, Zante, w całej rozciągłości... Ona słodka nawet jak nie je słodkiego(bo ma doopę za dużą czy cus :))
Usuńno dobra)) tłumaczyć nie będę, bo się tylko pogrążę
Usuń)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
słodkie moje))
Oraz niby o pracy w weekend długi, tu kwiatuszki, a tam pomidorek, a tak naprawdę chciałaś nam uzmysłowić, że masz gabinet własny, prawda? ;-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
OdpowiedzUsuńno ba, jasne jak słońce))) i nawet kiedyś zdjęcia pokazywałam))
UsuńDałabym głowę, że wówczas nie nazywałaś tego miejsca gabinetem. ;-))))))) Nie chce mi się jednak ryć po Twoim blogu, więc podejmuję ryzyko, że łeb mogę stracić.
UsuńPodoba mi sie kolejenosc: chalupa, papiery i obraz:-)Czekam na foty Twoich poczynan.
OdpowiedzUsuńpostaram się)
Usuńrobienie tego, co się lubi, to już odpoczynek :))
OdpowiedzUsuńnooo powiedzmy))))) a w kręgosłupie mi łupie)))
Usuń