takich dwoje jak my troje to nie ma ani jednego
zwlekam się niemrawo i z niemiłym przekonaniem, że oto znów sie nie wyspałam się.
otwieram szeroko wszystkie okna.
Zapraszam Ernę do bagażnika, pakuje plecak z butlą wody i jedziemy.
Plaża w Orzechowie przestronna, piaszczysta i pusta.
9 00 rano piasek jeszcze nienagrzany, słońce jeszcze nie w zenicie, na morzu leniwie kołysze się jakiś szlezwik holsztain a jego taflę, prawie bez fal, rozcina motorówka. cisza i szum morza.
tandem ulubiony o tej porze dnia i roku. maszerujemy do ustki i z powrotem.
Mijamy starszych ludzi z kijkami, którzy z uśmiechem przyjmują towarzystwo Erny
- zobacz jaka ona podobna....zupełnie jak....
i bezgłośnie, z rozczuleniem szepcą imiona swoich pupilów.
wtedy i mnie rozczulają.
:)))
OdpowiedzUsuńZazdroszczę Tobie piaszczystej plaży, bo u mnie tylko kamienie ;-(
OdpowiedzUsuńBez psa... niestety :o( ale za to po najszerszej plaży w Polszy :o)
OdpowiedzUsuńCalusne ujecia:-)
OdpowiedzUsuń..chwila wytchnienia...... ... .. niech będzie chwała za ten czas!!!!!
OdpowiedzUsuńno jak pięknie jest.... warto dla czegoś takiego wcześnie wstać :))))
OdpowiedzUsuńCudny taki spacer z psem nad morzem... dawno z moim nie byłam na takim :)
OdpowiedzUsuńmusi być cudnie!
OdpowiedzUsuńi rzeczywiście - piękna z Was ekipa:))