jeden wieśniak MUSI KOSIĆ, drugi RŻNĄĆ DREWNO
od rana w poniedziałek, od poniedziałku już zapierdol bo, bo, bo kurwa nie wiem co,
ucieknie im ta robota chyba. a teraz kiedy już nie śpię to ..cisza, skończyli rżnięcie, cięcie, gięcie, koszenie.
a ja muszę spać, odespać, wyspać się i nie mogę z otwartym oknem zwłaszcza, choć ciepło i słonecznie.
Szaleństwo wyjazdowe mnie powaliło i rozłożyło, aż się boję ciśnienia
po tych nocnych niespaniach, piciach całodobowych i żarciach do tego picia.
Nie staję też na wadze. po co.
samooszustwo kontrolowane. odstępstwo od diety też kontrolowane. a tiepier dupościsk.
Za to lektury zostały nadrobione w pekapach. nowe werandy, dobre wnętrza i witkowski zakończony.
Spektakl Berlin czwarta nad ranem w zasadzie możebyć,
krótkie spotkanie z Kacprem po występie, mnie bardzo pozytywnie zaskoczył, bo zapierdala po tych dechach i się nie oszczędza, śpiewa zawodowo i rusza się też zawodowo.
Lubię klimat kabaretowego dwudziestolecia. Tylko reżysersko do bani ale....
Lubię też klimat Powiśla, zwłaszcza w letnie noce przy fontannach...
o wycieczce szkolnej litościwie nie wspomnę, wiadomo.
I tu konstatacja mianowicie taka, że więcej na wycieczkę szkolną nie pojadę .
Kiedy się spotkałyśmy z Mer na placu zamkowym aby następnie z moją fioletową walizką na kółkach
zaleć w barze warszawskim(w miejscu ulubionego sklepu indyjskiego) i się zalkoholizować, się
powiedziałam na wstępie
- wiesz Mer, jeśli kiedykolwiek choćby wspomnę o zamiarze wycieczki z uczniami,
możesz mnie pierdolnąć pałą bez łeb.
- dobrze, odpowiedziała Mer.
a swoją drogą ci nauczyciele to nieźli popaprańcy są, jadą za darmo, bez nadgodzin,
z dwudziestoczterogodzinną odpowiedzialnością na bańce za tańce, hulanki, swawole
i marudzenia
tylko dlatego, żeby ...wstydzić się za cudze dzieci.
.
.
.
.
.
koszmar.
ajajaj... to dzieciaki narozrabiały...
OdpowiedzUsuńodpoczywaj po szaleństwach T. i pamiętaj, że niedługo wakacje:))
bierz rodziców do pomocy, niech widzą, co za rogate się wychowało
OdpowiedzUsuńja też strzelam do sąsiedzkich kosiarek
Ostatnio w mojej szkole dzieci uprawiały pisanie po stołach mazakami.
OdpowiedzUsuń- W domu też tak robicie?- pytam.
- Przepraszam- mowi jedno.
- Nieeee- szumi zrelaksowane drugie i pisze dalej.
Z natury nie podnoszę głosu, ale tu nie wytrzymalam.
- Hej, czy ja mam popisać ciebie!
- Powiedz przepraszam- podpowiada to pierwsze, ale to drugie, tępe, nadal nie kuma.
Gdyby tak zachowywalo się moje, zapadłabym się pod ziemię
... aaaaaa- Jeżowska kiedyś śpiewała, ze wszystkie dzieci nasze so!:))))...
OdpowiedzUsuńNo nieee..jeszcze czego:0 Wsydzić się za cudze to już przeginka:)
OdpowiedzUsuńnapisz o wycieczce, napisz......:)))
OdpowiedzUsuń