czwartek, 30 stycznia 2014

428

dlaczego ja nie idę piechotą do Watykanu, żeby dotrzeć na kwietniowe cośtam cośtam??
a chciała bym bardzo bardziej i najbardziej
tymczasem
ja nawet nie idę w pole, choć suka zachęca.
zwinięta w rogala pod drzwiami nie chce dać się zwabić do domu, za to cała w pląsach i podskokach zdaje się mówić - choć, choć przestrzeń czeka, pobiegamy...
no nie pobiegamy jeszcze, bo pańcia ma gila i postanowiła być ostrożna.
wiek zobowiązuje w końcu.
a że służba zdrowia działa kulawo ryzykować nie będę,
 zejście na przeziębienie w tym kraju nie będzie żadnym osiągnięciem,
bliźniaki schodzą przed narodzinami, ludzie z grypą schodzą i ze stanem przedzawałowym,
bo karetka jedzie trzy godziny albo wcale... także no. sorry nie idę.
Doładowuję się witaminowo słoikami z zamkniętym latem w środku. poważnie.
Wczoraj poczułam perwersyjną niemal przyjemność w zanurzaniu nosa w zapachu czarnej porzeczki
i oczywiście w smakowaniu jej. pamięć natychmiast przywołała obrazy z letniego zrywania.
poczułam słońce i deszcz i zapach traw i rysiowego ogrodu 

i tu tkwi wyższość wyrobów własnych nad kupnymi.

ps
nie dostałam się prywatnie do neurochirurga
ludzi dziki tłum mnie przeraził i się wycofałam
za tydzień muszę sie ustawić w tej kolejce
i mieć nadzieję, że lekarz nie będzie przemęczony
nie będzie po nocnym dyżurze w szpitalu i nie postawi błędnej diagnozy
... bo to w końcu mój kręgosłup.


7 komentarzy:

  1. Dostaliśmy od Citeczki jabłek na szarlotkę i brzoskwiń zamkniętych w słoikach w postaci kompotów i konfitur. Pachna latem. Uwielbiam to. A lekarzem... to przerąbane trochę jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uwielbiam domowe przetwory! nalewki, dzemy, soki! opłaca się poświęcać czas i pieniądz i je robić. podobnie piec własny chleb, chyba do tego wrócę))))

      Usuń
  2. żebyś nie wiem jak zachęcała, to ja czarnej porzeczki nie lubię, no nie lubię i już!!!
    ani zapachu, ani smaku...
    i mówisz, że prywatnie się nie dostałaś????.... jesooo, przyjdzie nam do znachorów jeździć, jak nic, tylko gdzie oni?...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do najlepszego kardiologa w tym mieście się nie dostaniesz , ma on stałych pacjentów i nowych nie przyjmuje!!! i choćbyś się osrała nie da rady... to mądry człowiek jest nie przegina!
      a ten neurochirurg do którego się nie dostałam ma bardzo dobre opinie a przyjmuje raz w tygodniu prywatnie i dlatego dantejskie sceny pod drzwiami.
      Wnioskuję, że mamy za mało specjalistów!!!!
      po drugie ludzie więcej chorują
      a po trzecie zaczęli dbać więcej
      a po czwarte jako społeczeństwo się starzejemy ....

      Usuń
  3. Lekarz będzie dla Ciebie bardzo miły, bez względu na to, jaki jest w pozostałe dni tygodnia w swoim państwowym szpitalu, bo przyniesiesz mu pieniążki.
    A o dobrych opiniach o lekarzach w Internecie ostatnio było głośno. W związku z szumnie reklamowanym portalem znany lekarz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no nie wątpię, ze będzie miły pod warunkiem, ze się do niego dostanę...
      wreszcie ;)

      t.

      Usuń
  4. Ja, wariatka przetwory ze Sri wiozlam:-) Ale teraz jak smakuja!!
    Dbaj o siebie. Sciskam!

    OdpowiedzUsuń

nie musisz Czytaczu ale możesz ....