wtorek, 4 lutego 2014

431

no i jakoś przeżyłam FUJA

ale ciężko było
co mi zrobiło dobrze? lepiej?
na radę ped nie poszłam do ulubionej placówki "poboru wiedzy".

tymczasem słońce, a jak słońce to spacer z biegiem.
no to zaczynam tydzień i biorę się za bary z życiem-byciem.

8 komentarzy:

  1. Nie taki FUJ straszny, jak go malują. Trzymaj się, ja ciągne ostatnie dwa tygodnie, a potem praca w na pół gwizdka, co już jest piekne ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. hahaha widzę, że fuj został FUJEM;ppp
    mój też minął w miarę bezboleśnie
    :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no faktycznie nie takie FUJE straszne ))

      t.

      Usuń
  3. słońce i coraz dłuższe dni. Wiosna niedługo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fakt. wczoraj już coś takiego poczułam w powietrzu....
      słońca coraz więcej

      t.

      Usuń
  4. jestem z Ciebie dumna :))) ja zamierzyłam przejść Łódź na piechotę z moim dzieckiem ...dziś przeszliśmy pół .....nie wiem czy go jeszcze kiedyś zdołam namówić :)))))zwiedzaliśmy kominy EC2 ....i rudery na Wróblewskiego :)))) buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. )))) dałaś mu popalić widzę))))))))))

      t.

      Usuń

nie musisz Czytaczu ale możesz ....