wczoraj były zdjęcia po zmroku, a dziś to samo ujęcie o poranku
Zmiana czasu. na lepszą wersję tym razem ale i tak mnie rozpieprza. śpię. chcę spać, wszędzie i w każdej pozycji.
W teatrze w ciągu dnia we wtorki zawsze!! dobrą godzinę na kanapie w gabinecie. Pracuję od 8.00 do 20.ej. więc potrzeba mi takiego resetu poobiedniego. Jeśli są sprzyjające okoliczności ofkorsss.
Dziś prawdziwe jesiennie, jesiennie nie na żarty, leje i wieje i jest bezsłonecznie raczej.
Naczelnik skosił trawę, i ma nadzieję, że to ostatni raz przed śniegiem, nie przełożył jednak kompostu i teraz trzeba będzie czekać na odpowiedni bezdeszczowy dzień.
Frasuje się jutrzejszymi kijkami, jeśli będzie tak lało i wiało o 7ej, to raczej z rozbiegu nici.
No chyba, że wokół wioski kilka rundek w odpowiednim stroju pocisnę ale sama, bo sąsiadka Ola
w ulewy nie biega. Trudno, jak już wstanę a wstanę, gdyż dziś spałam równiutkie 8 godzin, do 7,20 nowego czasu. Tak więc padnę o 23 jak nic.
Tymczasem.
W całym domu pachnie zakwas buraczany.
a także to
warzywa w zalewie z octu jabłkowego, za kilka dni będą gotowe.
Jesień proszę państwa.
Zmuszam się do wszystkiego, do biegania, do sprzątania, do uczenia angielskiego, bo we wtorek egzamin, do pracy ... zdechła ryba ze mnie.
A na koniec chałupa jesienią i po południu z odrobiną słonka za oknem.
[powiesiłam moje ukochane osty na oknie, ceramiczne dynie postawiłam na parapetach a w donicach przed domem i na tarasie kolorami oszałamiają chryzantemy, to znak, że jesień pełną gębą}.
letki nieład...



Kocham taki nieład
OdpowiedzUsuńale na zdjęciach koszmarnie wygląda, do Werandy się nie nadaje )))))))
UsuńNie czytam Werandy. Czytam Twojego bloga. Gdybym chciała oglądać wyreżyserowane przez stylistów mieszkania, czytałabym to pierwsze. A że chcę oglądać ciepłe, urocze, kocowate i kuchniowate wnętrza - mam je tutaj :-)
UsuńSłyszałam z pierwszej ręki opowieść o sesji zdjęciowej do takich czasopism. Wstyd.
łał Kalina to koniecznie musisz mi opowiedzieć!!nic mi nie wiadomo a szczęka mi opada przy ogądaniu...
UsuńTen nielad ma byc, bo jest artystyczny. I juz!
OdpowiedzUsuńDobrze, ze juz mi niewiele zostalo, bo nie mam sily, na nic nie mam, jestem zmeczona, przemeczona i nienawidze jesieni. Za oknam 3°, a ja jeszcze pelargonii z balkonu nie zdjelam. Bo nic mi sie nie chce, kiedy jestem taka zdolowana.
na kijki nie poszłam własnie bo leje wieje i ogólnie chujnia...i moja pelargonia wisi smętnie na tarasie a teraz w tę ulewę targałam agawę do domu, żeby nie zgniła.
UsuńNo paczaj! Kolowrotek masz! Totez w wolnym czasie mozesz jeszcze welenke przasc :)))
OdpowiedzUsuńU mnie plus 5 i slonce, moze uda mi sie jeszcze cos na dworze porobic?
nic już nie robię tylko kwiatki wnoszę i wynoszę z obory cholera, żeby nie zgniły, znaczy jedną mam taką dużą donicę z agawą z chęcią bym się jej pozbyła...mam dwa kołowrotki )))
UsuńPięknie masz, lubię Twój dom :)
OdpowiedzUsuńdziękuje kochana :-)
UsuńBardzo, bardzo fajny klimat ma ten Wasz dom :), dużo dają też zapachy gotowania, szykowania jedzenia. To wszystko współgra i tworzy ciepło domowego ogniska.
OdpowiedzUsuńTeż ostatnio nie dosypiam, jakieś ciśnienie czy coś...
Uściski :)
Dziękuję o odściskuję Iw )
Usuń