piątek, 27 grudnia 2019

na Kaszuby nie pojedziem.

Aktualnie obchodzone święta opierają się na kłamstwie.
takie mnie naszły refleksje po niewyspaniu. Z nieznanych mi przyczyn wstałam o 8.00 !!!???
no czy nasz organizm nie jest przypadkiem chujowo zaprogramowany?? nie idę do pracy, ani dziś, ani jutro, ani pojutrze, ani popojutrze, (co nie znaczy, że nie będę dziś pracować, otóż będę w domu ogarniać jeden temat feryjny a w ostatnim dniu roku nawet dwa tematy). Ale mój system nawigacji jakoś nie przyswoił informacji i się przełączył na tryb doroboty. chojwi po co?
Zapewne
Po trzech dniach jedzenia, leżenia na kanapie w gaciach od piżamy i ogólnie męczarni w nicnierobieniu ruchowym się cielsko zbuntowało.  Planuję w poniedziałek i wtorek już popylać z kijami. czyli wkręcać się we właściwe tryby. I zdaje się, że w nowym roku nie będziemy z sąsiadkąOlą planować zazbytnio tego kijkowania, tylko korzystać z litościwej aury, bo aura generalnie nie sprzyja, ponieważ leje. kurwa leje.
 I nasze plany narciarskiej rozgrzewki na Kaszubach się bujają.
W tenczas
Śpię w ciągu dnia, zasypiam przed telewizorem na kanapie, we fotelu, nałóżku podczas czytania ...
oraz ogarniam, cały czas ogarniam chałupę i proszę państwa istnieje szansa, że do końca roku zdążę.
Taki jest plan.

 Na samą wigilię i pierwszy dzień świąt byliśmy u Matkijadwigi i Wy koniecznie tam zajrzyjcie.
 Zdjęcia zostały zdjęte podczas spaceru po starówce. Pod katedrą św. Mikołaja zastaliśmy szopkę
 a w niej artystyczną kompozycję pod tytułem Czyja to ręka wyrasta ze żłoba?
Dzieło analogiczne do ostatniej wieczerzy Leonarda. Tam też jest zagadkowa dłoń ze sztyletem wystawała zza stołu.







Wszystkie lampki i ozdoby w ciągu dnia się nie świecą i śniegu zero i słońca zero więc krajobraz
raczej jesienny. smutne te zdjęcia.

 ps
Męczy mnie jeszcze jedna sprawa, którą muszę doprowadzić do końca, bo inaczej nigdy nie zasnę.

10 komentarzy:

  1. Reka opatrznosci?
    A z tylu jeden z kroli nie wytrzymal napiecia swiatecznego i sie przewraca.
    Hmmmm... malo artystyczne to jest.
    Ja tez mialam ambitne plany wychodzenia z kijami, codziennie, pogoda jak na razie sprzyja, tylko jakos nie mam checi...
    Pozdrawiam, jeszcze z wyrka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu to jet artystyczna interpretacja tutejszej rzeczywistości ))))))))

      Usuń
  2. Wyglada na to, ze Maryja zbyt mocno gestykulowala, bo zauwazam brak jej prawej gornej konczyny. Ktos powinien pojsc siedziec za zniewazenie swietej szopki i obrazenie sie uczuc. No!
    Dzisiaj bylam na 10-kilometrowym spacero-marszo-truchciku swinskim, bo nie czekam z tym do nowego roku i juz dzisiaj zaczelam sie odchudzac poprzez nadmierny ruch. Tyle ze kondycji niet, ale odbuduje, o ile mi checi wystarczy. Kijow nie biore, bo biore psa, ktorego od czasu do czasu musze przypinac, kiedy przechodzimy przez ulice, wiec by mi kije przeszkadzaly.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pogoda sprzyja spacerom, bieganiom, kijkowaniom...pierwsze święta bez Erny (( kijkować zaczęłam, gdy już jej nie ma, bo wolałam iść z nią na spacer, niż ze sobą, tak jak Ty.

      Usuń
  3. Czytam, a na sobie mam już ciuchy sportowe. Wpadam na chwilę do MatkiZ ogarnąć pranie na 30 stopni (pralka ma 2 lata, trenuję na niej zen), a potem czeka mnie 8,5km niczym niezmąconego spokoju. Czego i Tobie życzę💕

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ech ja dopiero w poniedziałek planuję iść na swoje zen))))
      dziś ogarnianie bo mamy gości jutro ogarnianie po gościach i leczenie kaca ))))))

      Usuń
  4. Od czasu kiedy chorowalam czyli dwa miesiace temu i mialam absolutny odrzut od jedzenia, co zaowocowalo utrata 8kg w ciagu 3 tygodni, nie moge jesc duzo. Ot kilka kesow i jestem zaspokojona, jem za to czesto (4-5 razy dziennie). Nie wyobrazam sobie, zebym mogla swietowac w tej sytuacji. 25 grudnia spedzilismy w Bryant Park (po raz drugi) bo tam jest gdzie usiasc jak mi sie moje nowe biedry (nie poprawiac) domagaja odpoczynku. Wpadlismy z marszu znow na moje ulubione hiduskie Kati Rolls i to byly moje swieta. Jutro bede miala pseudo swiateczny obiad, na ktory przybeda Juniorowie. Beda grillowane cornish hens uprzednio marynowane w tajskiej miksturze do tego salata zielona z pomaranczami. I to wszystko, zadnych deserow tudziez innych pierdolamentow:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czytałam czytałam i zazdroszczę nowojorskich knajpek i miejsc, gdzie można pysznie zjeść i światowo.

      Usuń
  5. Patrzę na tę rękę i skojarzenie raczej nieprzyzwoite, nawiązujące do współczesności. Hm... Ciekawe, co autor miał na myśli?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie to co myślisz )))))))))))))))))))))))

      Usuń

nie musisz Czytaczu ale możesz ....