Maluję sobie sukienusię zakupioną w sekendhandzie w takie kolorowe rozety,
czytam o metodzie wypału raku i szkliwieniu, bo posiadam takowe szkliwa i przypominam sobie o angobach, jak się ich używa. taki poranno-sobotni lajcik. produktywny jednak.
Po wczorajszej (nieudanej)próbie teatralnej
zaczynam się zastanawiać, czy spędzanie pięciu godzin tygodniowo z licealistami teatralnie, rzeczywiście satysfakcjonuje mnie?
czy to jednak czas zmarnowany, czy nie lepiej lepić i malować w tym czasie w dobrym towarzystwie, czyli własnym albo zebrać powoli grupę dorosłych i wspólnie działać?
hmmm
Młodzi są bardzo powierzchowni i próby dostania się ich samych do ich własnego wnętrza
albo moje próby tego samego, kończą się wycofaniem albo ucieczką albo jakąś frustracją....
i czy mnie w związku z tym interesuje taka bardzo powierzchowna relacja artystyczna??? ludzka.
i czy świat zapłacze po zniknięciu pewnej grupy teatralnej NA ZAWSZE??
No umówmy się że nie zapłacze, nawet nie czknie. nie zauważy. i tyle.
Jeżeli coś, co jest lub było twoim życiem przestało ci sprawiać przyjemność...
bo jednak jest to sport kontaktowy a Ty nie masz partnerów. to chyba trzeba zamknąć ten rozdział,
może nie na klucz. może tymczasowo ale jednak.
*
Znalazłam w swoim życiu nowe przyjemności: masaże, sauny i jogę. I chcę żeby mnie ta joga wessała.
są różne, fajne warianty, warsztaty, wyjazdy. jest spokój i odizolowanie, co w dzisiejszym świecie
zaczyna się dla mnie liczyć najbardziej. Równowaga i spokój.
*
No i panika w mieście tutejszym, bo autobus z 3 koronawirusami przejeżdżał przez miasto.
A tymczasem ja rozmawiam sobie co dwa dni z moim instruktorem, jak sanepid, i wiem, że owszem ma kwarantanne domową ale sanepid mu zakupów nie zrobi ... no i tyle jest warte to odizolowanie.
Podobno dziś szaleństwo sklepowe się rozpętało. Naczelnik pojechał na zakupy i ....
zaginął.
ELEKTORAT dupy andrzeja i pisiorów dostanie po dupie najbardziej, gdy wreszcie jebnie
w kraju tutejszym. a jebnięcie jest nieuniknione. także jest szansa na odsunięcie pisiorów od władzy.
która, jak wszystko co dobre, przeszła z Niemiec(taki żarcik).
Powtórzę się: jeżeli coś kosztuje Cię Twój spokój, jest za drogie. Prawie wszystkie dzieciaki teraz nadają się do terapii, ale nie Ty i nie ja musimy je zbawiać. Możemy pogadać, poradzić, ale nie mamy obowiązku, ani środków technicznych, żeby prostować im ścieżki. Jak nie ma z kim pracować, to Ty za nich wszystkich nie zagrasz. Tyle w kwestii teatru, a w kwestii tego, co Cię kręci- tam idź i tam zostań. Jest tylko jedna osoba, którą obchodzisz tajbardziej na świecie. Chodzi dzisiaj w Twoich kapciach. Nikt tak pięknie o Ciebie nie zadba, jak Ty sama.
OdpowiedzUsuńU nas na szczęście panikowali tylko Niemcy. Wykupili wodę, makarony, kasze i inne dobra, ale już wszystko wróciło do normy. Ludzie robią zakupy weekendowe, takie normalne, bez przesady. I dzisiaj chłopaki obowiązkowo taszczą tulipanki😉
no łikendowe to one nie były )))
Usuńnikt tak pięknie o mnie nie zadba. PRAWDA :-)
jeszcze raz dziękuję.