otóż fszystko mi zgnije... leje od poniedziałku a od wczoraj to już armagedon z wieczora,
i chyba nam się wielka beka deszczówki przeleje. Poza tym oczywiście szok termiczny od poniedziałku, bo w niedzielę było LATO !!! a następnie temperatura spadła o jakieś 20 stopni, kurwa.
**
Dostałam taki bardzo zniszczony fragment kredensu od sąsiada, zwany słupkiem.
długo stał na tarasie ale obce koty robiły mu opryski, więc musiałam postawić w kominkowym.
Gdzie trwała robota
- odrobaczanie, malowanie i dorabianie półek
i zaczęłam robić wariacje na tych półkach
albo tak
a tu dobrałam kolor żółty oczywiście, bo docelowo jego miejsce będzie w kuchni a tam wiadomo
żółte szaleństwo
Jeśli,
ten stan jest przejściowy, to mnie bardzo cieszy czas podarowany, bo robię rzeczy na które nie miałabym czasu, siły, odwagi lub zarwałabym wakacje.
Przede wszystkim trenuję nowe umiejętności, zrobiłam kolejny mebel, wylepiłam kolejne ryby,
bije się z kołem garncarskim(i z rodzicami).
[za chwilkę przyjdzie ten moment na malowanie obrazów].
Przez cały czas towarzyszy mi wrażenie tymczasowości. Że to tylko chwilowe i że to się odwróci,
że będzie jakaś nowa, LEPSZA norma i bezpieczeństwo.
Jeśli,
on ten stan ma potrwać nieco dłużej i wrócimy do nowej, lepszej normy, na co liczę jednak
to nie szkodzi, że nie będzie wakacji. nie szkodzi, że zdemoluje nam dwa lata życia, byleby ludzkość zatrybiła i ogarnęła się. i wyciągnęła wnioski i w ogóle.
Ciągle mam nadzieję.
Jeśli,
jednak skutki zaledwie kilku miesięcy zarazy nas zdemolują gospodarczo i będzie kryzys?
i bieda? a dyktatorki zdemolują demokrację, oraz zaraza się rozpleni, zabierze nam wolność,
i potem nic już nie będzie jak przedtem ...
To mnie to przeraża. I powoduje paraliż jeszcze większy niż strach przed zarażeniem.
Bo nie wiem co mam robić i boję się o pracę.
Ostatnio zapytali nas nasi wsiowi sąsiedzi, czy mają w sierpniu wydawać oszczędności ich życia, żeby dokończyć dom, w którym mieszkają? bo jeśli ma być bieda, to ludzie nie kupią kwiatków tylko chleb... i oni nie będą mieli za co kupić chleba.
I taka byłam mądra, mówiąc, że trzeba kończyć dom, bo niszczeje od kilku lat a przecież jest nowy wybudowany 12 lat temu i szkody mogą być za chwilę jeszcze droższe...
ale tak po prawdzie, to nie wiem, no nie wiem. Przecież ja im radziłam z pozycji pewnej normy, której to normy już w zasadzie nie ma.
Sytuacja może przerosnąć najśmielsze wyobrażenia, bo kto by pomyślał w lutym, że w marcu ...
ps
Za dwie godziny kolejne rewelacyjne postanowienia rządu i ministra idioty.
Bo przebąkiwany powrót w czerwcu do normalnego trybu nauki, to dopiero idiotyzm.
Ilość chorych rośnie!!! wirus się utrzymuje a debil ma pomysły.
W zasadzie lekcje i oceny są opanowane i po cholerę ciągnąć te dzieci w czerwcu do budynków szkolnych. Zazwyczaj w czerwcu w mojej placówce były festyny, wycieczki, projekty...



Kredensik szykowny w kazdej wersji, choc ostatnia podoba mi sie najbardziej, taka energrtyczna.
OdpowiedzUsuńNa zmadrzenie ludzkosci raczej bym nie liczyla, predzej na zglupienie ostateczne, szczegolnie w Polsce, gdzie kosciol ma najwiecej do powiedzenia i w jego interesie lezy glupie spoleczenstwo, bo latwiej takim manipulowac. Najlepszym przykladem zglupienia jest tamtejszy rzad, z ministrami zdrowia, oswiaty i wszystkimi innymi. U nas tez balagan w szkolach i innych placowkach oswiatowo-wychowawczych, nikt nic nie wie. Burdel.
senkju za kredensik )) został żółty i wstawiony.
UsuńBurdel to odpowiednie słowo dla tego co się tu wyprawia...
Z żółtymi półkami zdecydowanie lepiej, a ryba jest obłędna. Nie wiem, co dalej. Tu strasznie dużo górników choruje, ich rodziny w kwarantannie. I coraz bardziej boję się, bo kontakt z zarażonymi może być nieunikniony w naszym sklepie. Zamknąć go nie możemy, bo on nas utrzymuje. Zresztą, zamknąć łatwo, ale jak potem odtworzyć i czy klienci wrócą.
OdpowiedzUsuńJa też myślę, że sąsiedzi nie powinni czekać tylko dom dokończyć.Może być drożyzna, może być inflacja, a pieniądz włożony zaprocentuje wykończonym domem.
A ja sobie uświadomiłam, że jestem w wieku nieciekawym i czas spełniać swoje marzenia/zachcianki. I tak kupiliśmy maszynkę do mięsa elektryczną- nigdy w życiu nie miałam takiej a z ułatwień to tylko mikser, blender, sokowirówka. Maszynka zrobi wszystko, co robot, bez ubijania i mieszania. Drugi zakup, rzecz o której marzyłam od 20 lat, odkąd tylko zobaczyłam jak pracuje. To IRobot Roomba. Kurcze, jak on czyści podłogi. Rewelka.
Jak widzisz, też zajęłam się przyziemnością i coraz bardziej mam w odwłoku ten cały państwowy chaos.
współczuje Wam. sklepu raczej nie zamykajcie, bo z czegoś żyć trzeba przecież. Ale bądźcie ostrożni bardzo. zapobiegliwi do przesady. mam nadzieje, że jakoś ten Śląsk ogarnął.
UsuńJestem zmęczona szkołą i decyzjami, które muszę podejmować w teatrze. zajęcia z dziećmi, brak wytycznych.
Decyzja o kolonii wisi w powietrzu...
Zmęczenie psychiczne odkłada mi się w mięśniach i we łbie.
ech tez bym sobie kupiła jakiegoś robota, co by żarcie robił i tylko paluszkiem naciskam na guzik. pstryk
Kredensik przystojny bardzo.
OdpowiedzUsuńA kosz na kurzych stópkach piękny :-)
kredensik jak kredensik, za darmochę to i wzięłam;-)
Usuńa ze nam brakowało i szukaliśmy...
Nie mam siły komentować rzeczywistości, więc odniosę się do wytworów. Zazdraszczam Ci czasu i miejsca, gdzie możesz te cuda wstawić. Tak wiesz, bez ścisku dupy. Tak, że fajnie i klimatycznie i własnołapnie.
OdpowiedzUsuńJa tak bardzo nie mam czasu i siły, że nawet udziergi leżą odłogiem, albo robią się po jednym rzędzie. Tyle mam pomysłów, a energia ujemna.
Ech...
no Dreamu lato idzie i zaraz będzie ciepło....
Usuńczy Ty przygotowujesz towarzystwo do matur?
Cały czas. Nie są już uczniami, więc ich respiruję, żeby nie poszli na maturę, z przeciągiem w głowie, jak po wakacjach.
UsuńWszyscy mają poczucie, że zostawieni są samym sobie. Materiał z 3 kl niezrealizowany, oceny wystawione, pieczątka przybita. Żegnamy abiturientów, 'zapraszamy wypier...'
Smutne to, bo w sumie, w obecnej sytuacji nawet pożegnania nie będzie. Nikt nie stanął na wysokości zadania z ministerstwem na czele😪
z rzeczywistością mi coraz bardziej nie po drodze, zaczyna mi to wszystko obojętnieć, bo i tak nie widzę żadnego światełka w tunelu...
OdpowiedzUsuńwersja żółta, ale jak czytam wyżej, już zdecydowałaś... :))))))