Dobra brniemy w drugi miesiąc.
ukazały się poradniki, mogące uratować życie i zdrowie i dupę... żeby nie utyła.
Nagle mus wiedzieć, że:
alkohol tuczy i osłabia,
brak ruchu i przetworzone żarcie powoli zabija,
durne filmy fundują odmóżdżanie
pierdolnik w chałupie odzwierciedla pierdolnik w głowie
...
Wiem, że ciężko tak się odnaleźć i pozbierać w tym wszystkim.
(a niektórzy mogę już nie odnaleźć własnej rodziny).
Sama mam nieco problemów ze sobą.
Wpierdalam witaminę D ale nie jest mi dużo lepiej, może odporność wzrosła. choć.
Jestem ostrożna. dbam o siebie. nie odstawiam alkoholu ale pije nie wiele czerwonego wytrawnego. za to systematycznie. nie chcę już tyć, wprost przeciwnie, chcę chudnąć. muszę. to będzie bardzo dobrze spożytkowany czas podarowany. Zakiełkowało we mnie mocne postanowienie poprawy i
odstawiam filmy i seriale w takich ilościach jak dotąd, niechby tylko pogoda pozwoliła.
Sprzątam dom, zwłaszcza miejsca beznadziejne, choć osobiście uważam, że sprzątanie,
to marnowanie czasu. ale brudu nie lubię. taki paradoks.
No ale ja mam łatwiej, bo ja pracuję więc nie jestem, aż tak zjebana jak inni, którzy mają odsiadkę
w domu za nic. ale widzę, że się naród nieco otrząsnął z letargu i alkoholowych oparów i ruszył.
do prac ogródkowo-domowych.
[odstałam swoje w kolejce po ziemie i donice w OBI].
Naczelnik zarzuca nas bardzo śmiesznymi filmikami o zachowaniach ludzi w czasie kwarantanny.
I bardzo mnie ta kreatywność na nic, dziwi.
Z drugiej strony, staram się zrozumieć ludzi w pracy online. Że im rodzina w postaci trójki drobnych
pociech(trudne słowo i chyba mało adekwatne w czasach zarazy) przeszkadza i doprowadza do rozpaczy. Ale za cholerę im nie współczuję. Płacę im kasę za to 500plus, od kilku lat rzadzi prorodzinny rządzik, który dale rodzinom a raczej rozdaje, preferuje i uprzywilejowuje, no to niech się rodziny wykażą. zacisną zęby i pokażą wyższość i lepszość podstawowej komórki rodzinnej oraz nie pierdolą, że im ciężko. Przecież oni kochają swoje żony i pociechy. Przecież to takie cudowne jest mieć rodzinę. ach.
Włączył mi się generator poznawczy jeszcze bardziej niż dotąd.
Poznajcie matkę, która ma wszystko w dupie:
Matka napomniana przeze mnie, że dziecko raz w tygodniu nie otwiera ode mnie lekcji i ona też nie otwiera informacji, więc zapewne nie wie, że uczeń zarobił pierwszą jedynkę, po miesiącu olewania sprawy. po miesiącu próśb, żeby raz w tygodniu jednak otwierał i robił o co proszę, bo ocenę końcową za chwilkę muszę wystawić.
Odpisała mi: Tak, to prawda. pozdrawiam.
????
hmmm
i tako.
i według mnie tej matce się 500plus nie należy.
Poza tym łeb mnie napierdala na te pogodowe hopsasasy.
że nic robić nie mogę.
[naskrobałam u Matkijadwigi]
O wlasnie, te netfliksy odmozdzajo jak szlag, ja nie ogladam. :))) Alkoholu tez nie pije, sie ruszam z psem i nie pale. Jesusmaria, ja umre zdrowa!
OdpowiedzUsuńA Ty rychlo w czas robisz odwyk od kina, jak byla pogoda, tos sie gapila, a teraz deszcz, to nie pozdziesz z kijami. Fszystko na odwrot!
A nie mozesz po prostu wystawic na cenzurce tej jedynki i niech sie bujaja razem z mamusia? Ktora Cie pozdrawia. :)))
a wiesz, ze u nas jednak słonce i wczoraj i przedwczoraj całkiem sympatyczna pogoda słoneczna....tylko nad morze czasu nie miałam ale pojade. popadało też i dobrze. posadziłam kwiatki, sadzonki warzyw, przesadziłam kwiatki w donicach...
Usuńza chwile po kawie pójde w pola...
A ja sobie myślę, że ta kwarantanna i całe to dziadostwo, wynikające z całej sytuacji jeszcze wiele nam narobi w społeczeństwach, pozmienia w życiu, a nie tylko w gospodarce, bo to oczywiste.
OdpowiedzUsuńMatka roku - ja bym napisała chyba: czy mam wstawiać jedynki też nie otwierając prac ucznia?
No tak wiem, nie możesz, ale aż korci!
Iw w teamcie matka roku-za chwilę będę w takim stanie, że nie dość, ze poleca teksty, to jeszcze wybiorę się z pałką do obicia pyska.
UsuńAle ja wolę w przeciwpołożną stronę czyli zwisa mi też.
Już niedługo ten cyrk się zmieni w inny cyrk. :)
OdpowiedzUsuńInny cyrk, tylko klown ten sam...
Usuńomg nie straszcie...
Usuńwłaśnie dlatego sie musze wyautować, żeby nie oszalec...
Czasu nie marnuję od lat. Sama sobie dałam zakaz seriali. Lecę na takim zmęczeniu, że na początku majówki sprowokowałam wojenkę domową. Dlaczego to wolne nie trwa tydzień?
OdpowiedzUsuńnajciężej jest zmienić zasady i przyzwyczajenia.
Usuńi odruchy zwłaszcza. nie pracuje już ciężko, przez marzec zapierdalałam w połowie kwietnia zaczęłam luzować...
teraz muszę sie skupić na sobie.
Ale jak to bez seriali????....
OdpowiedzUsuńA serio, też, tak jak Ty, pierwszy raz naprawdę nie wiem co zrobić z tymi pseudowyborami, które zło wybrać, bo że nic w tym dobrego, to nie mam wątpliwości... codzienność nie sprzyja racjonalnemu myśleniu, coraz bardziej boję się o to, co później, a brak zabezpieczenia finansowego nie pomaga...
Miłej niedzieli,mimo wszystko..
u Jaskółki przed chwilą, był post poświęcony pewnemu rozsądnemu wyjściu ...ale ja cały czas mam nadzieję, że wyborów nie będzie.
UsuńMam takie zdanie Fry, ze obojętnie co wybierzemy jaką opcję i tak okaże się, że wygra duda. andrzej.
NIE seriale owszem, tylko nie w takich ilościach )))
"Nagle mus wiedzieć, że:
OdpowiedzUsuńalkohol tuczy i osłabia,
brak ruchu i przetworzone żarcie powoli zabija,
durne filmy fundują odmóżdżanie
pierdolnik w chałupie odzwierciedla pierdolnik w głowie". Ja to kiedyś przyjęłam do wiadomości i zakodowałam. Po czym stosuję, oprócz filmów, których w ogóle nie oglądam, umiarkowanie. Jakoś czerwone wino nie osłabia mnie i ponoć kielich wytrawnego przed snem dobrze robi zdrowotnie:).
Przestałam się oglądać na to, co kto serwuje- robię to, co lubię, co uważam za koniecznie, ale bez napinki.
Przestałam ogarniać to, co wyprawiają rodzice. Zawsze stałam po stronie belfrów i raczej to się nie zmieni.
Rodzina jest przereklamowana, polski rząd ją rozbisurmanił. Mało którzy młodzi/średnio młodzi dorośli teraz do ról rodziców. Jednak nie jest do końca przekonana, czy to wina młodych rodziców, czy ich rodziców. Ktoś ich przecież wychowywał.
Wydaje mi się również, że krecią robotę robią portale społecznościowe. Jest na nich multum rad, porad, opinii itp., które robią wodę z mózgu rodzicom. No i jeszcze się wspierają często w durnej sprawie, zanim pomyślą, czy mają rację.
Pada deszcz, zrobiło się soczyście zielono i teraz to mnie cieszy.
Nie daj się matce wariatce i wystaw ocenę adekwatną do włożonej pracy.
Idę do MJ.
wiem wiem, znasz mnie ;-) bardzo opornie wykonuję rozkazy a w zasadzie nie wykonuję, żyję swoim życiem i na własnych warunkach od zawsze...ale ja już sama widzę, że przeginam.
Usuńi to jak !?
nie mam już zdrowia i siły na te matki, ojców...ale też rozumiem ich i ich dzieci. wiesz wystarczy, ze pogadasz z normalną osobą, która ci po ludzku poryczy w słuchawkę ... ja wtedy mięknę. taka jestem twarda ;-)))
Nie wkręcił się, albo wpadł do spamu mój poprzedni komentarz. Trudno. Przestałam reagować emocjonalnie na te durnoty, które na pisuary fundują. Najwyżej się pośmieję. Granice absurdu zostały dawno przekroczone. W tzw. relacjach rodzić- nauczyciel również. Ucznia należy ocenić tak, jak zasługuje i nie "dać' się potem zeżreć mamusi. Są daty na mailach jako dowód.
OdpowiedzUsuńkochana moja )) nie zaglądałam od 2 dni w czeluści blogowe. Otóż po 24 godzinach włącza się u mnie z automatu ałzwaiskontrola, cenzura jak zwał tak zwał he he znaczy musze opublikować
Usuńposta. Właśnie dlatego, żeby nie uronić żadnego komentarza )) także jest i dobrze, bo szkoda by było.