poniedziałek, 18 maja 2026

rebeliantka, jak z koziej dupy trąba.

nadal się dzieje źle w bloggerze... 

no więc skończyłam tego Siembiedę, i próbowałam kontynuować jego "Miejsce i imię ale nadal jeszcze nie jestem gotowa. więc wybrałam "Wotum. padłam wczoraj po 20ej. na chwilkę się zagrzać poszłam pod kołderkę, bo uparliśmy się nie włączać grzania. na kanapie okutani kocami weszliśmy w spektrum "Kasztanowego ludzika. 

[uch mrozi krew w żyłach]

No więc padłam. a potem o 23ej kiedy się ogarnęłam do spania...oczywiście nie mogłam zasnąć. no to hyc hyc tabletka i "Wotum. a teraz patrzę, że 5 rozdziałów przeleciało, ciekawe do którego doszłam w przytomności umysłowej ?? 

czytam ADHD Leer. w papierze. w łóżku z kawką. 

Na zewnątrz rześko i jakoś tak wilgotno. może w nocy padało? nie wiem. wrzucam fusy z ekspresu pod kwaśnolubne rośliny i wracam do łóżka. 

W planach dziś mam ... UBRAĆ się 

przede wszystkim  kolorowo, w rzeczy, które za cholerę do siebie nie pasują. Taki sobie czelendź na dziś zapodałam :-) czyli 

* bluzka z obrazem Gogena, lub van goga. z mojej ulubionej serii  w Medicine. 

*Spódnica we wzory etniczne z przewagą pomarańczy (mam trzy, w biało czarne wzory i granatową letnią). 

*rajstopy w kolorze turkusu, lub leginy czarne a do tego kolorowe skarpetki. jeszcze się waham. 

*nie mam kolorowych marynarek ale mam materiałową przepiękną wzorzystą krótką kurteczkę, lub swetry kolorowe wełniane. to zdecyduję przed wyjściem.

*no i płaszczyk letni czarny, bo nie mam letniego kolorowego, zresztą kolorowe nie wybrzmi bez odbicia. 

*butyyy mam pomarańczowe, na takim mieszanym wysokim obcasie...ech niech stracę wygodę ale efektu. co tam.

*torebusie kolorową takoż, jest w czym wybierać, może pomarańczową. kompatybilną z butami?

 No i się ubrałam 



zmieniłam TYLKO dwa elementy, mianowicie bluzkę na czarną z  pomarańczowym etnicznym wzorem i sweter w kolorze rajstop, zamiast wzorzystej kurteczki i wszystko do siebie pasuje

taka ze mnie pożalsieboże rebeliantka. 

*

Przyszły paczki dla Naczelnika z kuframi i relingiem na motur. i mało nie padłam, gdy rozpakowywał, że facet mu zapakował to wszystko we własne gacie...

2 komentarze:

  1. Długo w mojej szafie było kolorowo, czyli tylko kolory i praktycznie brak czarnego. Teraz też czarnego jest najmniej, ale coraz więcej rzeczy jednokolorowych i coraz częściej zakładam rzeczy w kolorze czarnym - mam spódnicę i sukienkę z lnu w tym kolorze, więc nawet latem 😉 Kiedyś nawet kurtek czy płaszczy nie miałam w tym kolorze… jedynie buty.

    OdpowiedzUsuń
  2. Żeby nie było, że ja tylko czarne na czarnym. Artystka z Gdyni zrobiła dla mnie sweter/bluzkę z baweły w kolorze pink/purple/grey cudny melanż, właśnie założyłam i piszę do Ciebie i uśmiecham się. Pięknie się zestawiasz rebeliantko i miej piękny dzień.

    OdpowiedzUsuń

nie musisz Czytaczu ale możesz ....