piątek, 15 maja 2026

pomarzyć oraz mieć nadzieję, zdrowa sprawa.


po pierwsze ILE MOŻNA PŁACIĆ ZA GRZANIE ??? czyli jak długo jeszcze?? 

oraz wkurwia mnie spędzanie wieczorów na kanapie pod kocem, zamiast na tarasie, w hamaku, ogrodzie, na pustej plaży.

a dziś imprezka z przyjaciółkami w innej wsi była planowana w ogrodzie... no i leje.

*

 Pod wpływem różnych informacji, głównie od Li, wczoraj zamarzyłam o domu w Kalabrii. Naczelnik, jak zwykle sprowadził mnie na ziemię(nieudolnie): 

mamy dom wsamraz. sąsiadów, przyjaciół, zobowiązania, rodzinę...ciszę, spokój, morze pod nosem...podróżujemy sobie...i chcesz to zamienić na kłopoty i remonty w Kalabrii czy Toskanii, pośród starych włochów ultrakatolików. ??? 

(bo apartament w Toskanii też w cenie. niewygórowanej ;)

No przecież już raz dotarliśmy do prawdy, że domu wakacyjnego, w górach, w Chorwacji a teraz Toskanii, nie planujemy...gdyż wolimy po świecie latać. nie mieszkamy w zatłoczonym mieście, przez wyziewy którego nie widać gwiazd...

mamy ciągłe wakacje. wakacyjny klimat. spokój i ciszę. i  cywilizację pod nosem, bokiem i to na wysokim lewelu. 

ble ble ble

[no a góry, to już było minęło, jednak, nie powłóczę się po Orlej. teraz właśnie przyszedł czas na to co mnie zawsze nudziło, czyli krajobraz morski. i łażenie po plaży. czyli po płaskim.]

ALE myślę sobie ja, że za grzanie czyli prąd,  to już płacę w tysiącach od września do maja!!! i końca nie widać. Poza tym, nie ma Sycylii za zakrętem, Taorminy, Etny... 

do Rzymu DALEKO  🙈🫣

*

(Wczoraj przyszły kosmetyki. w nich dwie nowości do spróbowania. w tym maseczka na noc silnie nawilżająca. zobaczymy) Przespacerowałam się też po CH przy okazji spożywania posiłku, między jedną robotą a drugą. i zajrzałam do Sefory.  popróbowałam letnich podkładów. szukam lajnera i jakiegoś nowego cienia. zastanawiam się. jeszcze.. Zasiadłam na pysznej kawie z pistacją i cieście gruszkowym. wchłonęłam tak potężną dawkę cukru, że już nic nie zjadłam. do końca dnia. a była godzina 16ta. tylko piłam herbatę z sokiem z pigwy własnego wyrobu, w nowych filiżankach. no bo nabyłam dwie i miskę. jestem przetrącona. nie mam już gdzie stawiać garów. sama robię, dostaję ... ale nie umiem się opanować do reszty. Zaszłam też do Empiku, ostatnio dość często zachodzę. i już trzymałam w ręku książkę ze Sztuką w tytule...

się rozejrzałam po półkach, wystawkach i wszędzie stał Siembieda, i Piotrowski i... no omiotłam wzorkiem i pomyślałam, boszebosze ile ja czytam, nono. w Storylet na półce nie widać i podobnie w czytniku. ani półka, ani czytnik nie posiadają takiej spektakularnej objętości. 

obogowie. chałupa jest za mała. i za mało pojemna. regał na książki na dole potrzebny od zaraz


mam guza, spadł mi obraz na łeb w teatrze. 🫣tak się kończą przemeblowania w złym nastroju i po obżarstwie. wieczór na kanapie a właściwie noc. skończyliśmy drugi sezon Yellowstone. no dramatyczne zakończenie, gdybym oglądała w czasie rzeczywistym, to bym się wkurzyła. a tak, to wkurza mnie marnowanie czasu w ogrzewanym domu, podczas długich letnich nocy ?

Naczelnik mnie namawia, żebyśmy do przyjaciół na premierę pojechali moturem, bo to całkiem blisko...😬

**

Przy okazji planowania lotu do Konstantynopola, rozmawialiśmy z Naczelnikiem o Islandii, no ja myślałam, że w 6 dni to się jej nie zobaczy ale podobno tak. z Gdańska są loty do Rejkiawiku. No i mało brakowało a zamiast w Bizancjum wylądowalibyśmy w Rejkiawiku.  pozostało w najbliższych  planach :-) wynajem auta i ziuuu

ps

blogger mnie już osłabia do spodu. nie dość, że nie uaktualnia ani moich postów na zaprzyjaźnionych blogach, to oczywiście innych blogerów też. i ja nie mogę być na bieżąco. to jeszcze mi się zaplątują komentarze, właśnie znalazłam kilka i na nie odpowiedziałam, sprzed kilku postów...no i mój poprzedni post: Świat się wywala dogórynogami w ogóle nie wskoczył.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

nie musisz Czytaczu ale możesz ....