nooo soboto-niedziela nie poszła po mojej myśli w ogóle. ani ciut. ciut. w chałupie sajgon, jedynie taras zrobiony. zielenina nadal w nieładzie. a pałki z lidla nadal nie wszystkie wsadzone....i chyba dokupię jeszcze.
W sobotę rano poganialiśmy po sklepach rowerowych. (potem tradycyjnie wet, więc Ciri jeździła z nami).
Siadałam na różnych rowerach, nawet na składaku, choć po "Wigrach, żywię niejaki niesentyment do tych odmian. rowerowych. ale składak elektryk był całkiem fajny i miał bardzo terenowe opony. W oko wpadł mi inny. Bardzo stylowy, czarny, surowy. nie było mojego rozmiaru czyli S i damki nie było, co nas zawiesiło w decyzji. cena też raczej zwalała z nóg. Dałam sobie czas. i Naczelnik znalazł w internetach model ten sam w rozmiarze S i już nie w samej czerni, tylko czarno-biały ale skoro 4tysie tańszy...no to wiadomo. warto zobaczyć i pewnie kupić.
[Rower elektryczny miejski SCOTT Passage 30 Slope, z systemem Boscha, mogłam go szarpnąć. czyli waga najniższa, jaką tego dnia targałam. były i takie, których nie oderwałam od podłoża. a nie tanie]
Tak, dopiero teraz się przyłożyliśmy do rekonesansu rowerowego. bo w obliczu niefajnych ostatnich dwóch tygodni, kwestia zakupu roweru spadła do samego ogona zapotrzebowań. dwa tygodnie nie miałam na to czasu, głowy, serca i siły.
Pan od roweru czarno-białego umówił się z nami w niedzielę, w jego sklepie. ale w innym mieście. nooo i urządziliśmy sobie wycieczkę krajoznawczą. całodniową, jak się okazało.
W sobotę, gdy kładłam się spać jeszcze chciałam jechać po ten rower, ale w niedzielę, gdy się obudziłam miałam wątpliwości ...podzielał je ze mną samochód Naczelnika. Jednak Naczelnik mnie przekonał, że nie wykończymy psa Ciri tą wycieczką, że będziemy często stawać w lasach. Zebrałam się, wymyłam włosy, umalowałam i ...auto naczelnikowe odmówiło współpracy, ani nawet nie westchnął.
Pomyślałam, że to znak, iż nigdzie jechać nie powinniśmy ale mój chłopak jest uparty i pożyczył auto od sąsiadów. i pojechaliśmy. na blacie było 27 stopni, skoda dostała kopa na trasie. bo lubi gdy ją ktoś wreszcie w terenie przegoni, lasy pachniały sosnami, ciepłem i latem.
Pan sprzedawca przemiły, pasjonat...gaduła i nas zagadał. mnie poległo po prawie 3 godzinach pobytu w sklepie...W całym moim życiu nie spędziłam tyle czasu w żadnym sklepie.
Oprócz wyjaśnień, przejażdżek, omawiania, tłumaczenia, ustawiania roweru pode mnie: kierownica, siodełko, pedały...tłumaczenia lewego panelu na kierownicy, przymierzania kasku, omawiania zapinki, wybierania pompki i wielu historii, pan nam zaproponował obiad w pięknych okolicznościach przyrody :-) w dodatku, że pojedziemy wszyscy na rowerach (Naczelnikowi pożyczy na wycieczkę jakiś sklepowy, niech sobie wybierze który chce) auto zostawimy pod sklepem, rozdziewiczymy mój rower...i jeszcze pogadamy.
Musiałam mu wyjaśnić, że pies raczej na rowerze nie pojedzie...
Okazało się, że jeszcze potrzebne mi nowe siodełko, i koniecznie sakwa i ... 🙈sandałki?? kalesonki?? kurteczka ?? odblaskowe. ludzieeee nie dajmy się oszaleć. przecież. nie zamierzam się zapisywać do grupy rowerowej. ale sakwy owszem zakupię, bo rowerem zamierzam jeździć do teatru.
I bylibyśmy nawet nadmiernie ukontentowani, stylem sprzedaży gospodarza na prawdę, bardzo przyjacielski, profesjonalny, gdyby nie 40 minutowe szukanie ładowarki do baterii, papierów...i kluczyka do schowka na baterie. którego nota bene nie znalazł... gdy mi już dupa odpadła od siedzenia, a łeb się zagotował na słońcu przed sklepem, zaproponowaliśmy, że niech dośle, gdy już znajdzie ten kluczyk, bo my już musimy wracać !!! a pan na to, że on w ramach rekompensaty nam te obiady postawi w tej zajebistej knajpie.
Powiem wam, że mi wkurw przeszedł, bo chłop na prawdę przejęty i sympatyczny i niespodziewany w realu ale skorzystać z zaproszenia już nie mogliśmy. Przed nami było kilka godzin jazdy, pies ze szwami, i pożyczone auto...obiad tez gdzieś szybki zjeść wypadało. więc pomknęliśmy.
trzeba było jeszcze auto wymyć i oczyścić przed oddaniem. We wsi zrobiłam rundkę, potem Naczelnik i sąsiad...i połowa wsi się cieszy, że kupiłam ten rower ;-)
Naczelnik planuje oddać swój rower do profesjonalnego przeglądu i będziemy śmigać razem, po okolicy. nie mam siły nawet zrobić zdjęć...i już zbieram się do teatru.
blogger znów robi fakapy ostatni mój post się zawiesił. na amen. ech.

Siodełka, oprócz podziału na twarde i miękkie, dzielą się jeszcze na damskie i męskie. Tę prawdę objawił mojej córce jej ortopeda. "kup sobie siodełko damskie i ćwicz to kolano, nie będzie cię tyłek bolał" zadziałało:) Miłego pedałowania. Haneczka
OdpowiedzUsuńo dziękuję bardzo :-)
UsuńJeszcze dzwonek, oświetlenie, uchwyt na bidon i takie tam, nazbiera się 😀.
OdpowiedzUsuńAle trzeba przyznać, że pan sprzedawca miły, prawdziwy pasjonat. Nawet w Dior nie proponują obiadu a jedynie częstują szampanem 😀.
Niech Ci się dobrze jeździ, świat widziany z siodełka ma zupełnie inny wymiar. Szerokich dróg i ścieżek i wielu fajnych przygód.
No Ty to wiesz jak ludziom z wichury zrobić dzień! Wystarczy rower kupić 😉
OdpowiedzUsuńMój Współlokator ma elektryka składanego i faktycznie ciężkie cholerstwo. A ja to już nawet nie pamiętam kiedy ostatnio na rowerze jeździłam 😲 Z 10 albo i więcej lat temu? 🤔🫣 Pewno bym się zabiła już przy wsiadaniu 😉
Miłego pedałowania 🚴♀️ życzę i... wracam do pakowania, bo jutro komu w drogę 🚗 temu kopa 😜
Może nie kupuj natychmiast różnych gadżetów,poza porządnym kaskiem.W trakcie się okaże czego najbardziej potrzebujesz..😊 Powodzenia!! 🚴
OdpowiedzUsuńJeszcze ochraniacz przed deszczem na sioddlko :)))) jak zapafkujesz pod chmurka.
OdpowiedzUsuńTylko, wlosy pod kaskiem sie poca i sa jak ulizane. I zeby tylko wlosy :))) Ale to pestka. Masz w teatrze prysznic przecie :))) Smigaj na tym rowerze w pogode sloneczna, deszczowa i burzowa. To frajda!
Ooo super super, ja bardzo lubię Scotty, wlasnie zamierzam sobie kupic nowego, bo jednego mi ukradli swego czasu. Nie elektryka akurat, bo skoro nie moge biegac, to chociaz sie na rowerze chce pomeczyc, ale to bedzie moj drugi rower, po elektryku🙂 bo ogolnie polecam elektryki, na dojazd do pracy super i każda okazja dobra, żeby tone blachy zostawić w domu.
OdpowiedzUsuńInnyglos
Wow, powiem Ci, że sąsiadów masz niesamowitych! Jestem pod wrażeniem :D Rower piękny, sklep świetny... same plusy, nic tylko jeździć!
OdpowiedzUsuń