środa, 19 sierpnia 2026

o mnie i "Odysei.

 urodziłam się o 14.20 :-)


bardzo mi było miło, bo urodzinowe życzenia szły od rana z każdej strony.

*

"Odyseja była moją ulubiona lekturą w dzieciństwie, pasjami czytałam i oglądałam przezrocza a potem robiłam wykłady koleżankom i kolegom z podwórka oraz rodzinie. 

mogę śmiało powiedzieć, że przygody Odysa całe życie mi towarzyszyły, były dla mnie fascynujące i znam na pamięć. i się nimi jaram. [dlatego uparcie szukałam groty cyklopa na Cyprze. i dlatego wybierzemy się znów do Turcji oglądać ślady po Troi]  dlatego studiowałam historie i dlatego chciałam się przenieść po pierwszym roku na archeologię do Lublina ...i dlatego uprawiałam Teatr, bo uwielbiam opowiadać historie, koniecznie nielinearnie... 

Film mnie nie zaskoczył. Nolan mnie nie zaskoczył. 

bo czyż może zaskoczyć czymś rozczarowującym, złym, nudnym, twórca "Incepcji, Interstellar, Mrocznego rycerza, Dunkierki, Prestiżu czy Oppenheimera" ???

Nie może. Pierwsze spotkanie z Nolanem miałam w "Memento. i przepadłam.

więc podpisuje się pod tym:

 Będę trzymał się tego zdania i bronił go jak niepodległości - Christopher Nolan zalicza się do wąskiej grupy reżyserów, którzy w swojej dotychczasowej karierze nie zaliczył żadnego potknięcia. Jestem przekonany, że "Odyseja" też nim nie będzie, ba, wiele wskazuje, że mamy do czynienia z epickim dziełem przez wielkie D. 

No i prawda. nie zamierzam pisać recenzji. Film jest zrobiony znakomicie, z pełną surowością tamtych czasów, wiernością, klimatem i wyobraźnią. Nie ma nadmuchanych, wypacykowanych aktorek, i aktorów. Jest znakomita Kirke i znakomity pomysł na ugniatanie świń, bardzo plastyczny. Jest naturalnie piękna i smutna Kalipso. i podobnie Penelopa. Nie ma pomnikowych bohaterów, Agamemnon jakiś taki szczątkowy, piękna Helena również, pominięto Kasandrę, nawet bogowie są jacyś tacy bardzo ludzcy...piękna scena ze ścięciem głowy Atenie. 

Poruszająca opowieść Odysa o wojnie, po powrocie do Itaki, szeptana prawie na ucho Penelopy.

Plastycznie przepiękny obraz. 

Sceny wojny i muzyka powalające. i bolesne. dosłownie. dobrze, że byliśmy na to przygotowani i mieliśmy zatyczki do uszu.

Taki współcześnie ludzki ten epos. z perspektywy człowieka, jego refleksji i tego co po nim pozostaje. 

Wzruszenie mnie mieliło. w drugiej połowie. w końcówce zwłaszcza. film długo się rozkręca. jakby wbrew zasadzie, że się zaczyna od trzęsienia ziemi. to opowieść, do słuchania której się trzeba wygodnie umościć. 

to historia którą się będzie tylko śpiewać...to pieśń. powiada Odys.

t.raczek się starzeje. nie pierwszy raz zresztą. 

nie da się opowiedzieć "Odysei z przypisami w całości, no chyba, że K. Lupa. siedem godzin w teatrze ;-)


*

Nareszcie mogę się poruszać po pracowni. to maluję obrazy...dwa na tapecie. duże. do domu maluje. 

jutro skończę górkę, i taras. ogród nadal rozbabrany i tak już zostanie tego lata. może się zbierzemy na jesieni (???). W piątek rano się spakuję, rzeczy już wzrokowo mam zlokalizowane. fryzjer i w drogę.  

Natomiast wraz z początkiem wakacji...olałam wszystkie trzy języki. kurczakowi już brakuje argumentów :-) no wracam wracam. przyznam natomiast, że włoski mnie nudzi w wydaniu duolingo, ile można tłuc to samo, zwłaszcza, że mam zero błędów.  powtórka hiszpańskiego też nudnawa...jedynie angielski jakoś daje rade. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

nie musisz Czytaczu ale możesz ....