nagle Naczelnik mnie obudził, bo odsypiam wyjazd :-D i mówi, że wypada jechać nad morze na Zaćmienie słońca.
Pojechaliśmy z sąsiadami nad to morze, i z psem Ciri. patrzmy a tu na nasz pomysł wpadło tysiąc pińćset ludzi. pół słupska na te maleńką plażę i klify w Orzechowie przyjechało. impreza integracyjna normalnie, kocyki, piwko... Nawet państwo młodzi przyjechali sobie foty z zaćmieniem w tle strzelać. nakryłam ich na szykowaniu się
nie mieliśmy okularów i szkiełek, ale Naczelnik przygotował kamere obskure :-))
no i wuala coś tam było widać.
A potem mili ludzie dali nam duże czarne szkiełka i mogliśmy się napawać, słońce ostatecznie przybrało kształt cieniutkiego sierpunia.
Niestety zdjęcia tego nie oddają. a szkoda.











Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
nie musisz Czytaczu ale możesz ....