poniedziałek, 21 września 2026

Biednemu wiatr w oczy i ślimak w kawie.

 Było bardzo udanie. i dość intensywnie. zjazd, lecie, spotkania ze znajomymi, uściski z rektorem i profesorami...rozmowy o teatrze. Wspominanie egzaminów i włóczęga po miejscach byłych i ważnych. kultowych.

dosiadanie konia...

Jak wiadomo AT mieści się na Miodowej w pobliża sądu. czasem tam jedliśmy. Raz kradłam stamtąd sztućce do etiud teatralnych i przechodziłam przez bramki. niepiszcząc!? 🙈

Jak to jednak pamięć jest wybiórcza i funduje nam niespodzianki i czarne dziury. Teraz widzę jaka to strata, że nie prowadziłam bloga w czasie studiów. tyle pięknych historii uciekło. tylu ciekawych ludzi. Każdy z nich to osobowość. 

Był Andrzej Pieczyński, uściskaliśmy się serdecznie i obiecał, że przyjedzie na premierę spektaklu ze starymibabmi. na który mnie wszyscy namawiali bajdełej.

była kochana Irena Jun. ..

Było zabawnie i wzruszająco. 


Wracałam pendololo w wersji wyciszonej.
i powiem wam, że raj.


 Dla pamięci i kupamięci. 

No tak sobie dziś od rana rozkminiam temat "toksycznego pracownika i silnie roszczeniowego, który przenosi winę na pracodawcę" ;-) nic poważnego ale warto być przygotowanym.

[Bardzo to jest ciekawe, jakie padają argumenty, nieodzownym kompanem jest Sztuczna. która rozkminia to za mnie w zasadzie, wszystkie wersje i scenariusze. zadaje pytania, dostaję odpowiedzi. No fajniefajnie]


Na koniec taka nieprzyjemna sytuacja, siedzę czytam, piszę i piję kawkę...aż tu nagle patrzę a coś w tym kubku pływa. No proszęjaciebie próbuję wyciągnąć ale śliskie i nie daję rady...

i na szczęście wyciągnęłam utopca ślimorabezdomu w łazience

🤮🤮🤮

no rzyganebyło po całości.

do teraz mnie szarpie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

nie musisz Czytaczu ale możesz ....