czwartek, 1 października 2026

Wrzesień 85000.

 No i kończę wrzesień na 85 tysiącach statystycznie. I mnie to cieszy. gdyż blog mam trochę ukryty jednak i nie śledzę własnych wyświetleń. gugle robią pod górkę. a tu proszę.

[a i tak mnie namierzą jakieś mendy co drugi post, które wstępu nie mają. Ignoruję. stare zazdrośnice.]]] i to one zapewne też statystki nabijają. no senkju wery macz]


Płynę przez ten wrzesień, inaczej. On jest od pewnego momentu, piękny pogodowo: spacery, rowery, szlajania, światło, plony. ciepło, gołe stopy. słońce. ale dla mnie jeszcze mało. następny będzie dużo spokojniejszy. i na pewno wyjazdowy, jeśli latem nie skorzystamy. 

a wszystko to przez teatr.

W teatrze wrzesień był wyjątkowo ciężki. czego się nie spodziewałam. że aż tak. Zaskoczenie jednak mieli najbardziej.

Byłby dużo mniejszy wysiłek porządkowy rozłożony w czasie a przede wszystkim emocjonalny... gdyby nie dwie zaistniałe okoliczności człowiecze. i choroba. w tym jeden człowiek absorbujący a drugi to Rozczarowanie. zwykły ludzki Fejk.

Drzwi zostały wczoraj domknięte ale nie zamknięte. pozostają uchylone. nie ma za to zaufania. bo jak mieć zaufanie do fejka. ???

no nie ma mowy o nudzie. ale wojna mi niepotrzebna.

[i jeszcze przyjdzie czas na teatralne kobiety. na razie układam chaos]






Najbardziej na świecie chcę teraz wyjechać. żeby złapać dystans. zmienić płytę. ale to jest właśnie ta nieprzyjemna niespodzianka jesienna...Naczelnik ma roboty i zamówienia na grube miliony, a MJ ma wizyty u lekarzy wszystkich stanów i specjalizacji. Kurwa. Mać.
i zrobiło się nieprzyjemnie.

Ale każdego wrześniowego dnia, wstaję z bananem na twarzy, serio. Niespiesznie piję kawę w łóżku, jem śniadanie albo nie, czytam, wychodzę z psem. gadam z sąsiadami. bez biegania i że nie zdążę. Każdego dnia nie pamiętam już placówki :-)

a przyjdzie też moment na znaczące prace tfurcze w spokoju. na większą skalę...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

nie musisz Czytaczu ale możesz ....