teraz szukam natchnienia,
trochę podpatruję innych.
aktualnie czekam na czas gniecenia i taplania się w błocku z utęsknieniem.
zamawiam szkliwa i glinę.
I marzę o takiej górze mojej chałupy - obie wersje kolorystyczne warte mszy.
na razie posiadam belkowania...
źródło internet
Oj, przepadłabym tam bez reszty i chyba bym już nie wylazła na świat:))
OdpowiedzUsuńBelkowanie to już połowa sukcesu! Teraz tylko powiedzieć "B":))
Uwielbiam takie bele i wnetrza z drewnem! Podstawe juz masz, teraz tylko pozostaje dotknac ja kolorem i dodatkami:-)
OdpowiedzUsuńjak w stodole:x
OdpowiedzUsuńObie góry mi się podobają, ale chyba bardziej ta druga ;-)
OdpowiedzUsuńObie wersje górki cacuśne. Ale... jak dla mnie trochę zbyt minimalistyczne, spartańskie. Oczami wyobraźni widzę jak zapełniasz te puste przestrzenie kolorami.:)Na ścianach kolorowe plamiate obrazy i poduchy w barwach tęczy. Z przewaga dodatków w gorących odcieniach oranżu, czerwieni i żółci:)
OdpowiedzUsuńUps... się chyba troszkę zagalopowałam z tym urządzaniem:)
mła:)
a mnie się ta biała wersja podoba :)... no to do dzieła :)
OdpowiedzUsuńczekam na efekty:)
OdpowiedzUsuńAaaaaale fajnieeee... tak lubię.
OdpowiedzUsuńechhh... moje marzenia mieszczą się w górnej wersji.
OdpowiedzUsuńZrobisz te remonty z pewnoscią, znając Twój temperament, pewnie szybciej, niż się spodziewasz :)))Z
a mnie ta pierwsza;-)
OdpowiedzUsuńPoddasze z pierwszej foty... Ekhhh
OdpowiedzUsuń