Po raz pierwszy w życiu!!! mamy w teatrze cztero i pięciolatki(budujemy od początku grupy taneczne przez jedną kanalię) i nie umiemy ich obsługiwać.
No nie jesteśmy/byliśmy przygotowani na taką ewentualność, plany planami a życie swoje.
Tak więc wczoraj na naszym spotkaniu wigilijnym
Wystąpiły małe z metra cięte baletnice w różowych tutach. Najmłodsze nasze artystki-czterolatki. Umarłam.
Umarłam z pełną świadomością, że to się już nigdy nie powtórzy, za rok będą już nieco wyćwiczone a potem już wytresowane, że wszystkie bendom tańczyć równo, bez patrzenia na panią, bez chodzenia w stronę przeciwpołożną do właściwej, bez takich figur, że normalnie szczęka spada,
bez drapania się w tyłek z zakłopotaniem, oraz zapatrzeniem i zawieszeniem właściwym osobom refleksyjnym
i filozofom (obuchachacha))))
Nie wiem jak tam Wy ale ja w takich sytuacjach i przy takich wykonach leje łzy rozbawienia
hektolitrami.
Ewidentnie poprawiły mi nastrój, w ogóle zapomniałam i o zmęczeniu i o bólu pleców.
odpłynęłam.
Potem wszyscy się zadekowali gdziepopadło, łącznie z toaletą, gdyż stół był szwedzki i należało sobie upolować miejscówkę. Tu najlepiej poradziły sobie małe bez zębów, gdyż zrobiły sobie piknik na scenie. choć i klub seniora się potrafił urządzić. jak zwykle.
Małe w różowych tutach miały zatańczyć, dostać kolorowankę, pomarańczę, cukierka i pieroga na drogę oraz ODDAĆ tutu i wyjść razem z rodzicielami w miarę szybko po wykonie.
[bo się zwyczajnie nie mieściliśmy z ich rodzinami a wigilia dla zespołów dzieci, młodzieży i klubu seniora, nie dla rodziców, no chyba, że się ma czterolatki].
Tymczasem zostały razem z rodzinami, co nieco utrudniło oddychanie w teatrze i owszem oddały tutu pani od tańców, dlatego do końca wigilii biegały rozgogolone z gołymi tyłkami w białych rajstopkach. ..
Po przerwie na wymiecenie pierogów, barszczu na zakwasie z pasztetem, bigosu świątecznego ze śliwką i suszonym pomidorkiem, pysznych kolorowych kanapeczek i krokietów oraz piernikowych ciasteczek, jabłek, cytrusów i cukierków czekoladowych...
zaprezentował się klub seniora z trzema kolędami, bardzo przyzwoicie się zaprezentował.
Trzeba było chwalić ale my lubimy chwalić, gratulować i przytulać i zachwycać się.
Potem wystąpiły zespoły i soliści z górnej półki i na koniec śpiewaliśmy już wszyscy.
... i jeszcze wpadła policja w postaci dzielnicowego z posiłkami na pierogi, bigos i barszcz.
po interwencji wpadli.
A potem wróciliśmy z Naczelnikiem do chałupy,
nalaliśmy sobie wina i nalewek i odpaliliśmy Wiedźmina.
ps
a dziś miałam myć okna tarasowe a tu leje, no i w tej kwestii wszystko w normie.

Umarlam z radosci i wzruszenia, bardzo kocham takie male dzieci co to ich jeszcze nie poddano obrobce. Moge po tysiac razy ogladac klip z filmow weselnych gdzie dziewczynka sypiaca kwiatki siada na podlodze na srodku kosciola i wybiera co ladniejsze platki z koszyczka.
OdpowiedzUsuńAlbo chlopiec niosacy poduszke z obraczkami nagle przystaje przy przy lawie lub co smieszniejsze idzie w odwrotnym kierunku bo go cos zaciekawilo. Niektorzy przy tym zostawiaja na srodku kosciola poduche z obraczkami bo przeszkadza.
Kocham takie dzieciaki, wiec i rozowe tutu zawladneloby moim sercem po wsze czasy.
podciągają rajstopy, dłubią w nosie, zagapią się znienacka...ech padłam wczoraj ze śmiechu.
UsuńAle ja widziałam próby i jest to orka i tyrka, żeby je w ogóle ustawić w miejscu.
ganiaja z obłedem w oczach po scenie, chowaja się za kotary...i sa nieprzewidywalne.
I to co ciebie twórcę przyprawia o zatrzymanie serca, bo się na wystepie towarzystwo rozlazło ...widownię bawi do łez.
mówię ci Star mamy sie z nimi na wesoło.
Zaraz niedlugo moja wnuczka zacznie pewnie nosic rozowe tutu i z wdziekiem sloniatka czy innego hipcia popylac po scenach przedszkolnych. A ja bede szlochac i pociagac nosem oraz pekac z dumy. I umierac tez.
OdpowiedzUsuńNa razie dzisiaj wysypalo nasza baletnice i corka musiala jechac z nia do szpitala. Mala ma bostonke, ktora jest straszliwie zarazliwa. A tu wigilia, wiec potem pewnie gremialnie bedziemy wszyscy wysypani i bedzie cyrk.
Będziecie rodziną w kropeczki.
Usuńbidula.
Usuńoj będziesz będziesz cos mi się zadaje ))))
Nie mam wnuczki i nie potrafię się wzruszać na widok czterolatek w różowych tutu. Tu dygresja- dlaczego wszystkie małe dziewczynk8i muszą występować w takich różowych tutu? Czy panie pracujące z małymi dziewczyneczkami nie widzą innej opcji niż "mała księżniczka" "w różach"? Taki występ wprawiłby mnie w zażenowanie.A przecież potrafię docenicćwkład pracy i wysiłek małych dzieci.
OdpowiedzUsuńOgólnie świetnie, że wigilijka się udała i jesteś zadowolona. Mnie jeszcze do kompletu zabrakło miejscowych strażaków.
U nas też rozpadało się, ale jest ciągle ciepło.
i ja nie mam wnuczki ))) ale mnie takie małe bez zębów i w jakimkolwiek tutu rozbawiają do łez normalnie swoim wdziękiem, naturalnością, wszelkimi wpadkami i pomyłkami zwłaszcza.
UsuńNie opcji, żeby czterolatki ogarnąć, never ever. byłam na próbach i widziałam.
Różowe tutu zostały po poprzedniej pani. nie miałyśmy wyjścia. poza tym taki mus, każda dziewczynka przechodzi przez etap księżniczki i tutu )))))))) różowego )))))
Wiesz, chodzi mi o to, że tak chcą widzieć dziewczynki dorosłe panie. Tak, chodzi mi o Gender, który u nas jest w powijakach. Lubię małe dziewczynki, ale nie znoszę usadzania ich w tej jednej słodkiej roli. Wolę dziewczynki w ogrodniczkach z brudnymi łapkami, jak robią fikołki, a nie takie grzeczniusie, tańczące różowe "aniołeczki". Coś w rodzaju "jestem taka slodka mala". Wbijanie w z góry określone role.
UsuńByć może teraz jestem za ostra, być może to miała być zabawa. No cóż, zabawa zabawą, a wspomnienia i wtłaczanie w rolę pozostają.
Na usprawiedliwienie takiego podejścia powiem, że ja w 3 klasie tańczyłam zespołowo taniec łabędzi. Byłyśmy ubrane w białe spódniczki zrobione z krepy. Każda obowiązkowo miała mieć gołe nóżki i białe majtki. W życiu nie zgodziłam się na te białe majtki. Nawet groźba, że nie zatańczę nie pomogła. Tańczyłam w czarnych od stroju gimnastycznego. Białe majtki zawsze kojarzyły mi się ze wstydem i dziewczyńskością, co nadal wśród dzieci jest wyśmiewane. I jestem przekonana, że dzieciaki obśmiały by te białe majtki, gdyby była ku temu okazja. Różowe tutu i rola słodkich dziewczynek w przedszkolaków jeszcze uchodzi, ale takie pomysły pozostają u pań i później. Dorośli nie zawsze zdają sobie sprawę z tego, jak mocno naruszają godność dziecka, nakazując mu wystąpić w czymś, co im odpowiada i jest zgodne z ich wizją.
Tak sobie dywaguję, co nie znaczy, że nie cieszę się z udanego wieczoru razem z Tobą:)
oczywiście masz rację z genderem i z rolami ... i ja się przeciwko temu buntuję. I napisałam ten wpis trochę z przymrużeniem oka ;-) Nie bardzo się znam na czterolatkach...ale miałam wrażenie, że ONE w dupie mają kolor tutu, białych rajstopek i majtek, które miały na sobie. Radośnie ganiały w tych rajstopkach i majtkach bez tutu do końca wieczoru. Bo im się tak spodobało, że tyle ludzi, że śpiewanki, że jedzonko uch mówię ci. I w ogóle, to nie mój pomysł :-)) żeby było jasne z tym różem. ale się nie wtrącam w pracę moich instruktorów...może inaczej, się nie wtrącałem, bo od mendy już zacznę, to po niej rózowe zostały stroje...a nie mamy kasy na nowe.
UsuńA na zdjęciu wyglądają uroczo. Chyba pojechałam za ostro. Mam córkę, była mała i może z tamtych lat pozostało wspomnienie, że nie cierpiała wszystkich tych falbaneczek, riuszek, różowości, bo czuła się w tym jak lalka, a charakter ma wcale nie lalki. I myślę, że dosyć dużo dziewczynek tak się czuje, ale... bo pani, bo mamusia, bo to ważny występ, bo Irenka, Kasia i Marcysia będą... Tak wiesz....Jak piszesz, atmosfera była świetna, dziewczynki czuły się super, Wam się podobało, a Jaskółce chyba czas umierać z taką zgryźliwością:)Ważne, że się udało:)
Usuńoj tam oj tam zaraz umierać...)))))))ważne, ze były zadowolone a my umarliśmy
Usuńcmokam
O, tak. Takie występy dają mnóstwo radości. Pamiętam moją młodszą grającą w przedszkolnych jasełkach Maryję. Kiedy mówiła, była niemal święta. Kiedy skończyła się jej kwestia, obrzucała sianem Józefa, podciągała sobie rajstopy itp...po czym znowu zamieniała się w świętą Maryję. Publiczność rżała ze śmiechu. Niepowtarzalne chwile.
OdpowiedzUsuń)))))))))))) uwielbiam takie akcje uwielbiam.
UsuńBoshhh, kiedy nasza latała w rószszszofffym tutu? Szybko przeszła do grupy kumatych, potem została samurajem, grafikiem, projektantem, a teraz jest kuźwa wziętą tatuażystką.
OdpowiedzUsuńKażdy z tych stanów nadawał dumą, wzruszeniem, wybuchami dzikich ryków.
Ekhhhh.
Wiedźmin? Boję się. Heniek to nie Michał. Michał jest Wiedźminem.
Heniek daje radę Dreamu
Usuńco prawda najlepszy Wiesiek to Michał.
a różowe mnie wczoraj rozwaliły normalnie. mieliśmy z nimi niezłą zabawę.
i ja się przekonałam do wiedźmina;D Zwłaszcza, z głosem Żebrowskiego :D
UsuńDobrego Świętowania Kochana;D
Fajne te tiule, czekam aż moja osobita podrośnie do takich tańców... pięknego roku V.
OdpowiedzUsuńoj szybko sie doczekasz ))
Usuńpięknego Margo i Tobie