piątek, 7 lutego 2020

raz, raz

Pogoda jakaś wyjątkowo pochrzaniona jest. raz gradobicie i potem pełnia słońca i piękny dzień.
Następnie piździawica i ulewy i Wczoraj cały dzień niskie duszne wiszące niebo i kapiące, klimat
 rodem z pierwszej części łowcy androidów. Jadę autem z jednej placówki do drugiej, jadę i wiem, że znam ten klimat i nie chce mi się żyć w taki dzień, potrzebuję środków do uruchomienia życia.
Po drodze zajeżdżam do koleżanki na zupę ogórkową i przeróżne gadżety bardziej i mniej teatralne...[ ja osobiście dostałam stojak na kolczyki, rewelacja], w tym stylowe rękawiczki, gorset, torebusie z lat czterdziestych /pięćdziesiątych.
Trochę mi lepiej.
a potem próba z Młodymi do nocy. Jestem zmęczona jak cholera: jedne warsztaty z Małymi w szkole za mną [dają w kość, z powodu ogromnego entuzjazmu małych(10 latki)] a drugie przede mną...
z mniej rozentuzjazmowaną ekipą. co też męczy bardzo.
Rozmowy z Młodymi, pomimo mojego nieustającego wkurwa na nich, są jednak nadal ciekawe.
Ja stałam się obserwatorem, socjologiem i psychologiem bardziej niż zwykle. I to mnie kręci bardziej niż reżyserowanie ostatnio.
słuchają:




i jarają się.
I mają coś z niego, z tego co nadaje na koniec.
że nie są wolni, nie mogą za dużo i że problemy rozwiązują rodzice a w ogóle to jakie problemy??
Na problemy to albo ksiądz albo psycholog. albo tabletka. no przecież. jeszcze nie wódka i nie dragi i nie marycha ani łycha. jeszcze. z naszych ledwo rozpoczętych psychodram wychodzi zachowanie rodzicieli, poglądy, przekonania.
Daje dupy to moje pokolenie po całości.

26 komentarzy:

  1. Daje. Też to widzę. A ja nadrabiam. Zadaję pytania. Prowokuję do myślenia. Znajdują odpowiedzi. Sami. Inne niż wdrukowane przez rodziców. Moja praca jest zajebiście ciekawa przez to. Przez to mi się chce.
    Poza tym glut i gardło rozwalone, bo zachwilę zaczynam ferie i ktoś mi sprzedał. Standard.Szlag!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja już nie mam siły. Forma moich zajęć musi się zmienić. Pracuję z nimi za darmo. nie płącą to i nie doceniają.

      Usuń
    2. Zrób odsiew. Podziękuj kilku osobom ze względu na brak zainteresowania, ci, co zostaną poczują się wyjątkowo. Docenią.

      Usuń
    3. ... już zrobiłam.
      widzisz humaniści są w głębokiej defensywie i oni sami to mówią, bo są w humanie...
      języki obce sa na czasie i na topie. i słusznie. a teatr? niekoniecznie. zbyt dużo pracy zbyt długo czeka sie na efekty... zbyt ciężko dostać się na aktorstwo ...

      Usuń
    4. Na topie jest wszystko to, co interesuje ludzi. Wśród tych ludzi są perły, trzeba je tylko wyłuskać z błota. Ja też mam w teamie tych, co chcą, tych, co muszą i tych, co to rodzice majo ambicje. Perłę trafiam co kilka lat. Taka robota.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. no i ja to rozumiem Pantero. Co drugi dzień mam tak samo.

      Usuń
  3. U mnie tez byla jakas kapiaca pogoda wczoraj, niby mial byc deszcz, ale to co bylo to nie deszcz tylko jakies siapiace mokradlo dla ktorego nie warto bylo rozkladac parasola, wiec radosnie szlam bez i nie powiem, nie zmoklam, ale sucha tez nie bylam:)
    Nie lubie takich dni, jak ma padac to niech pada albo nawet leje, a takie nitonismo to juz wolalabym snieg po dupe i bylby przynajmniej konkretny powod do siedzenia w domu:)))
    Nie wiem jak z ksiedzem, ale psycholog to tu podstawa jak szczoteczka do zebow:)) mam powazne obawy, ze jestem jedyna bez psychologa w tym kraju. A moze ja juz nie zyje tylko o tym nie wiem, bo przeciez to tez powinien powiedziec czlowiekowi psycholog.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. )) Star, ja też potrzebuję psychologa czasami ... bardzo nawet. coraz częściej!?a już nastolatkom obowiązkowo się należy. ale w kraju tutejszym najlepszym psychologiem jest zdeprawowany kościół a najlepszą książką do czytania biblia(której nota bene nikt nie czyta, bo po co? ksiądz na ambonie opowie przecież i wytłumaczy kretynom) a najlepszym przewodnikiem duchowym ... nauka KAŻDA jest w sprzecznosci z ta instytucją.

      Usuń
    2. Rozumiem potrzbe psychologa, sama 45 lat temu chcialam studiowac wlasnie psychologie czyli juz wtedy wiedzialam, ze to bedzie bardzo potrzebny zawod. Ale ja mowie o przypadkach, w ktorych czlowiek gdyby tylko zechcial pomyslec to sam by sobie poradzil. Pracowalam przez 10 lat z bardzo ladna kobieta, ktora sobie wmowila ze jest brzydka i z tej przyczyny chodzila do psychologa regularnie raz w tygodniu przez 7 lat. Zapytalam kiedys ile ja kosztuja te wizyty, 150 dolarow jedna wizyta. I wtedy zrozumialam, ze to nie lezy w interesie psychologa, zeby ja wyleczyc. 150 za godzine kiedy ladna kobitka lezy na lezance i leje lzy, kto by nie chcial takiego biznesu?
      Zaczelam namawiac a nawet na poczatek zmuszac Linde zeby stanela przed lustrem i patrzac na wlasne odbicie w nim powiedziala sobie cos milego. Przez pierwsze 3 tygodnie wyla i kopala, lzy plynely rzesistymi strumieniami. Po t3 tygodniach przestala plakac, nic nie mowila, ale juz byla w stanie patrzec na swoje odbicie bez histerii.
      Po prawie 4 miesiacach powiedziala pierwsz cichutkie "lubie cie" i to byl ogromny sukces. Wtedy mnie sie zrobilo mokro w oczach ze wzruszenia. Pod koniec pierwszego roku Linda juz sama przychodzila do mojego pokoju, zeby "usmiechnac sie do siebie" jak to nazywala. Przestala tez chodzic do psychologa mimo, ze ten jej wmawial, ze jeszcze nie jest gotowa i pewnie wszystko padnie w ruinie relapse. Nie padlo.
      Przy mojej niewielkiej pomocy Linda wyleczyla sie sama, za darmo.
      Na temat kosciola sie nie wypowiem, nie mam stycznosci od 45 lat, mieszkam w kraju gdzie panowie w sukienkach nie szwendaja sie po domach, ani nawet na ulicach ich nie widac, nie ma tu zadnych procesji itp. Jak sobie chca spacerowac to moga po wlasnym koscielnym podworku ale nie po pubicznych ulicach. I tak jest dobrze.

      Usuń
    3. zazdroszczę nieustająco...kraju.
      i siły.

      Usuń
  4. Blog maruderów:):) Baczność, nie padać, nie zdychać:)Teatru, młodzi zawsze byli, według belfrów, do doopy a jakoś sobie potem nieźle radzili a i kręgosłupy im się błyskawicznie prostowały:)I zawsze była "pod wpływem"... taka ich karma:(

    OdpowiedzUsuń
  5. Zawsze była... ta młodzież:):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tego nie mówię jako belfer, tylko reżyser przede wszystkim.
      nic nie poradzę. i nie poradzę z tą pogodą. która mnie rozpierdla.

      Usuń
    2. OK, rozumiem:) Nazbierała się tu osób z podobnymi odczuciami i przywaliło mnie:) Podsyłam Ci trochę słońca, bo dzisiaj u nas było bezchmurne niebo:)

      Usuń
  6. Tez jestem dzisiaj wo...a, wiec dolaczam do maruderow!
    Nie znam zadnej dzisiejszej mlodziezy... Mam sie cieszyc, czy smucic?
    :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ani jedno, ani drugie choć z naciskiem na pierwsze ))
      no mnie ta pogoda rozwala na kawałaki albo mocno mobilizuje, ze chce się zyć.

      Usuń
  7. Chyba całą Europę spowiła podobna pogoda... Każde pokolonie ma swoje takie tam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. owszem ale galopem rozwijająca się technologia, styl życia ...to są składowe które robią!!oj robią!

      Usuń
  8. taaaaa, to wszystko wina nas, rodziców. Ale może kiedyś o tym napiszę :)

    OdpowiedzUsuń

nie musisz Czytaczu ale możesz ....